Jak tu się złościć

Od czasu do czasu zdarzało się, że zlecaliśmy różne prace naszemu robotnikowi, znanemu na tych stronach jako Pepe albo Don Jose, podczas gdy my udawaliśmy się do miasta na zakupy. Zwykle jakaś mała robota zaczynała się na początku tygodnia, miała trwać dwa trzy dni, ale nasz Pepino, zawsze tak kombinował, żeby przeciągnąć do tygodnia. Jeden dzień, ten z naszymi zakupami zatem musiał być sam. Skończyliśmy z tym, bo niestety widać było zdecydowany spadek jego wydajności pracy w dniu naszej nieobecności.

Jednego z tych dni Pepe miał skończyć koszenie trawy podczas gdy my udaliśmy się do Cuenki. Właśnie wracaliśmy. Gdy tylko minęliśmy bramę i pojawiliśmy się w zasięgu jego wzroku, zaczął machać do nas rękami przywołując nas jakby rzeczywiście coś ważnego się stało.

Don Marko, Don Marko, venga ver. Znaczy to tyle co panie Marek choć pan tutaj, coś panu pokaże.

Pomyślałem, źe znowu chce się pochwalić jak świetną wykonał robotę. Trzeba tu powiedzieć, że lubi być chwalony jak mało kto. Przyzwyczaił nas do tego przywoływania i chwalenia się postępami w pracy. Spodziewaliśmy się zatem małej wizytacji popartej samozadowoleniem Jose z wykonanej pracy.

Kazałem mu odczekać chwile, bo przecież trzeba było rozładować się z zakupów. Już po chwili jednak byliśmy oboje na miejscu „zbrodni”. Nic nam jednak nie pokazywał, miast tego sięgnął po worek i kazał nam do Noego zaglądnąć. Na jego dnie siedział mocno wystraszony zajączek. Okazało się, że w tej wysokiej trawi nie bardzo mógł sonie poradzić z ucieczką przed maszyną Pepina. Mało nie dostał żyłką po uszach, jednak nasz kosiarz zobaczył go w ostatniej chwili i skoszarować w worku jako dowód na to, źe wypadły dodatkowe okoliczności, które spowodowały, że wykonał mniej niż sam sobie zaplanował. No i jak tu się gniewać.

Tu jeszcze w worku

A potem…..wypuściliśmy go na wolność

62 myśli na temat “Jak tu się złościć

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

%d blogerów lubi to: