Czas na podróż.

Powoli dobijamy do końca naszego pobytu. Sytuacja nad Potomakiem przypomina tą z kraju nad Wisłą. Coraz więcej przypadków wirusa. Zbliżają się pewnie obostrzenia. To, że jeszcze ich nie wprowadzono wynika zapewne ze zbliżających się wyborów. Opuścimy zatem USA przed ich odbyciem aby się dać się zamknąć na niewiadomo jak długo z dala od domu. Samolotu... Czytaj dalej →

W drogę

Trasę na lotnisko w Guayaquil znamy niemal na pamięć. W końcu to już parędziesiąt razy odbyliśmy tą podróż. W większości jednak odbywaliśmy ją po ciemku. Tym razem udało nam się pokonać ją za dnia. Około dwieście pięćdziesiąt kilometrów z Cuenki na lotniska. Dwie trzecie tej trasy to przejazd przez Andy. Jadąc zboczami gór widoki są... Czytaj dalej →

Przygotowania

Z niemal czteromiesięcznym opóźnieniem podjęliśmy kolejną próbę wylotu do kraju nad Potomakiem. W najbliższy wpisach streszczę zatem przygotowania i samą podróż, bo jednak była inna niż poprzednie. Wylatywaliśmy we wtorek. Zwykle w dniu wyjazdu pozostaje nam tylko sprzątnięcie domu. Nie tym razem. Mając na uwadze dłuższa nieobecność zdecydowaliśmy się wyłączyć internet a program telewizyjny chwilowo... Czytaj dalej →

Na dzień dzisiejszy.

Na ten dzień czekaliśmy z niecierpliwością. Nie ze specjalnej tęsknoty. Bardziej z ciekawości. Bardziej również w związku z naszymi podróżnymi planami. Nasz sąsiad czyli Milanski, jak go na swoje potrzeby spolszczyłem, właśnie wrócił ze swojego kraju urodzenia do kraju, w którym się osiedlił, znaczy się do Ekwadoru. Słyszeliśmy mnóstwo różnych różności na temat sytuacji na... Czytaj dalej →

Ból głowy

Ogarnął mnie dzisiaj i to okrutniasty. Mam nadzieję, że nie przerodzi się w jakaś migrenę. Nie, nie aż tak źle nie jest. Łeb mi trzeszczy na myśl o przyszłym tygodniu. Zewsząd atakują nas tym wirusem co to z Chin po świecie się rozleciał, a my zbieramy się do podróży. Gdzie nie spojrzysz wszędzie informacje aby... Czytaj dalej →

Impresje z podróży.

Zalegliśmy do spania mniej więcej o dziesiątej. Pobudka miała być o drugiej nad ranem. O trzeciej wyjazd. Tylko jak tu przekazać to ciału, które zwykle chadza spać na chwile przed północą. Nie będzie spało i już. Miotałem się pewnie ze dwie godziny ... akurat do północy zanim odpłynąłem w krainę snu. Jeszcze pewnie dobrze nie... Czytaj dalej →

Foty z aparatu

Przygotowując się do wyjazdu, sprawdziłem co z mojego sprzętu robi zdjęcia. Wiadoma sprawa, komputery dzisiaj i telefony to również przenośne aparaty fotograficzne. Dobrze jednak mieć również urządzenie, które kiedyś służyło tylko do robienia zdjęć czyli...aparat fotograficzny. Postanowiłem wziąć go również ze sobą bo łatwiejszy w obsłudze w trakcie spacerów. Zdjęć z niego nie mogłem jednak... Czytaj dalej →

Ostatni etap

Wyspa zaliczona, Puerto Lopez zaliczone. W sumie poza hotelem, który niestety nie miał klimatyzacji, reszta była bardzo fajna. Miasto żyje przede wszystkim z turystów. Uliczki wokół plaż i w jej wzdłuż rzeczywiście wyglądały nieźle jak na warunki ekwadorskie. Hotele z wyjściem na ocean również prezentowały się lepiej niż te w centrum miasta. Widać zatem, że... Czytaj dalej →

Puerto Lopez wczoraj i dzisiaj

Tym razem korzystamy ze standardowego autobusu komunikacji średniodystansowej. Dzień wcześniej ustaliliśmy gdzie znajduje się przystanek. Na nim po jednej stronie schowani byli przed słońcem jacyś zawiadowcy ruchu autobusowego. Od razu poznali w nas, że mają do czynienia z kimś kto nie ma pojęcia o tutejszych zasadach ruchu autobusowego. Powiedzieliśmy gdzie chcemy się udać i okazało... Czytaj dalej →

Ekwadorskie początki

Zanim jednak dobiliśmy po raz pierwszy do Ekwadoru trzeba było nasz pobyt zaplanować. Chodziło przede wszystkim o to co chcemy zobaczyć, gdzie pojechać w kontekście ewentualnego zainwestowania w zakup czegokolwiek. Ja się do tego nie nadaje, nie mam cierpliwości do czytania informacji, przeszukiwania rożnych stron internetowych, to nie należy do moich silnych stron. Luśka zatem... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii