Cyrk na Wiejskiej czy wiejski cyrk?

Po raz pierwszy miałem okazje wysłuchać Sławomira Nitrasa. Generalnie, poza kilkoma nazwiskami, słabo znam opozycje. Niczym specjalnym się nie zapisała w mojej pamięci. To wystąpienie było jednak majstersztykiem. Szczególnie ta jego cześć mówiąca o moralności aktualnie rządzących. Po kompromitującym sposobie w jakim odszedł ze stanowiska były marszałek, PiS powinien być pozbawiony prawa wystawienia swojego kandydata. Słusznie zauważył Sławomir Nitras, o czym zapewne wszyscy wiedzą, lecz to musi być powtarzane w kółko Macieju aby dotarło do ludu, że posłowie powinni się zastanawiać nad odpowiedzialnością zwykłego posła, który pociąga za wszystkie sznurki.

Pełniący obowiązki marszałka Ryszard Terlecki, na próżno próbował uciszyć Nitrasa starając się go skompromitować płytkimi uwagami. Skompromitował w ten sposób siebie i swoje ugrupowanie, jeśli można kogoś w nim jeszcze ośmieszyć. Gdy padło jego nazwisko z mównicy, Jarosław Wszechwładny, mało nie dostał apopleksji próbując coś tam wyartykułować. Cokolwiek to było, musiało brzmieć jak ostrzeżenie dla Terleckiego, bo ten upodobał sobie zabawę z wyłączaniem Nitrasowi mikrofonu.

Żal na to wszystko było patrzeć. To przecież nasi reprezentanci. Na fotelu marszałka siedział gość, który mógłby grać w filmach grozy bez żadnego makijażu. Próbował zatem wystraszyć przemawiającego posła, jednak bez skutku. Prymitywne nawiązywanie do wykształcenia potwierdza w moim przekonaniu tylko wątpliwą przydatność Terleckiego w Sejmie.

Kuchciński w trakcie swojego sprawowania funkcji marszałka, łamał i naruszał wielokrotnie przepisy i prawo. Mówił o tym poseł Nitras. Dopiero jednak rozpasanie z lataniem skończyło jego karierę. Widać z tego ewidentnie, że dla ludu łamanie zasad współżycia nie ma większego znaczenia. Lud się buntuje gdy złodziej staje się bezczelny w sprawach finansowych.

Na koniec pomyślałem sobie, że jednak opozycja popełniła błąd wystawiając na funkcje marszałka swoje kandydatki. Z góry było wiadomo, że PiSmaki głosować będą na zasadzie kupą mości panowie. Biorąc to pod uwagę trzeba było zgłosić kandydaturę….Jarosława Kaczyńskiego. Tak czy siak to on będzie rządził a nie jakaś Witek. Niech wreszcie wystąpi przed szereg i weźmie na siebie odrobine odpowiedzialności. No i oczywiście chciałbym zobaczyć te miny tej nawiedzonej bandy. No kogo by wtedy głosowali na swojego pana i władcę, co prawda zgłoszonego przez opozycje, czy na kandydatkę zgłoszoną przez samego kinga? Podejrzewam, że Jaro by stchórzył, bo tchórzostwem cuchnie od niego aż tutaj.