Agitacyjna konstytucja z d..y wyjęta.

Miałem już nie pisać na temat wyborów. Powodują one u mnie rozwolnienie. Będzie to zatem, mam nadzieje, ostatnia notka na ten temat. Spowodowały ją zasadniczo fejsbukowe posty, które współgrają z moim nastrojem.

Dziwy kraj, w którym słowo Konstytucja jest postrzegane jako agitacja.

Jego lokalizacja jest słusznie uzasadniona.

W świecie paranoi to już nie jest fantazja, to rzeczywistość.

Reklamy

Komu kura jajo zniesie?

Rozwaliłem się na fotelu na tarasie nastawiony kontemplacyjne. Pogoda rewelacyjna, drugie pokolenie w domu zatem za trzecim pokoleniem nie musimy wodzić oczami. Cecylia jest niezmordowana w poszukiwaniu nowych przygód. Interesuje ją oczywiście i przede wszystkim to co nie jest dla niej karma dla psów czyli nowy wynalazek do jedzenia, mycie zabawek w kiblu, wszystkie wtyczki w kontaktach, no koniec świata. Zostaliśmy przed tym ostrzeżeni i póki co nie zdążyła nas czymś zaskoczyć. Trzeba jednak być cały czas z oczami wokół głowy.

Nie dzisiaj jednak. Niedziela spokój mistrza, drugie pokolenie przejęło nadzór. Na zewnątrz piękności słoneczne i można oddać się łowieniu ryb, czyli w moim języku myśleniu o niczym. Zgarnąłem jednak urządzenie zwane komputerem i usiadłszy w cieniu parasola świdruje sytuacje na krajowym podwórku. Mamy dzisiaj wybory na nowych milionerów jak zawiadamia Wirtualna Polska. Pięć lat w Parlamencie Europejskim to ponoć zarobek rzędu czterech melonów oczywiście nie na czysto. Jak podaje jednak WP można więcej a nasi eurodeputowani są w tym względzie studnią pomysłów. W końcu ciężka praca musi zostać należycie wynagrodzona.

Wybierzemy pięćdziesięciu dwóch nowych przeświadczonych o swojej pożyteczności, w sumie jednak nierobów, żeby mogli się dorobić, nie garba oczywiście ale niezłej sumki na koncie. Będą z pełnym poświeceniem kontynuować prace na kształtem banana i ogórka, zastanawiać się co zrobić z tym cholernym ślimakiem, jak go przerobić żeby z niego wyszła jednak ryba. Pracy będzie fura.

Sale obrad zapewne będą świecić pustkami, za to kolejka do kasy w dni wypłat będzie jak za mięsem w czasach słusznie minionych.

Biją się zatem o te przywileje w całej Europie. Do przeciętnego Kowalskiego też dotarło, że dobrze byłoby iść na te wybory niech zarabia przynajmniej swój człowiek. Nikt oczywiście nie daje się nabrać na zatroskane przyszłością Europy miny tej nawiedzonej gawiedzi.

Patrzę osobiście z ciekawością na tę gonitwę Arabów czystej krwi. Nie mam pojęcia jak to się skończy ale widać, że strona rządowa może mieć problem. Frekwencja jest dwukrotnie wyższa co może świadczyć, że w rodakach rozbudziła się potrzeba zajęcia stanowiska po stronie lepszych lub gorszych. Wszystkie portale jak jeden mąż prześcigają się w doniesieniach z tego doniosłego momentu w naszej historii. Na Wirtualnej Polsce pokazują zdjęcia każdej z ważniejszych osób oddających swój głos. Trachnięto więc fotę Tuskowi, Kaczyńskiemu, Duda, Szydło, Kopacz, Trzaskowskiemu, Kuchcińskiemu, Wałęsie. Pod każdym obrazkiem umożliwiono komentowanie. Skorzystali z tego przede wszystkim miłośnicy polemiki wszelkiej, gotowi do wymiany zdań najlepiej z karabinem w ręku. W tym bezkrytycznym wyzywaniu polityków najbardziej dostało się Tuskowi. Ponad sto komentarzy, z których najłagodniejszy brzmiał: złodziej emerytur. Do Kopacz ktoś koniecznie chciał strzelać, Duda z żoną to Bezjajec z Niemową, Kaczyński czyli Napoleon z Żoliborza, który bez ochrony się nie rusza. To tylko namiastka skromna twórczości przeciwników konkretnego polityka. Co mnie zastanowiło to niechęć do Tuska. Obawiam się, że pod względem ilości wrogów jego pozycji może zagrozić tylko sam prezes. Nie wróży to specjalnie dobrze byłemu premierowi przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi. No ale jeśli nie on to kto może stawić czoła szarańczy Kaczyńskiego?

A na zewnątrz pogoda zniewala i wręcz domaga się nicnierobienia. Kury też odmówiły kooperacji w sprawie jaj. Nawet czereda psów z niechęcią rusza zadami i woli z łapami do góry oddać się słodkiemu lenistwu. Im dobrze, polityka im lata koło…….

Foty z aparatu

Przygotowując się do wyjazdu, sprawdziłem co z mojego sprzętu robi zdjęcia. Wiadoma sprawa, komputery dzisiaj i telefony to również przenośne aparaty fotograficzne. Dobrze jednak mieć również urządzenie, które kiedyś służyło tylko do robienia zdjęć czyli…aparat fotograficzny. Postanowiłem wziąć go również ze sobą bo łatwiejszy w obsłudze w trakcie spacerów.

Zdjęć z niego nie mogłem jednak używać do moich wpisów bo nie było jak ich przetransferować na komputer. Po powrocie do domu właśnie je przeniosłem i pare najbliższych wpisów to będą foty z aparatu.

Pierwszy dzień. Jazda przez Andy i park narodowy Cajas. W dolinach opadły chmury a my nad nimi.

Im wyżej tym chmurowe widoki ciekawsze.

Momentami poruszaliśmy się w chmurach a momentami po ich krawędzi

Nie wiem czy to specyfika Cajas, czy w górach jest tak wszędzie ale te chmurne pejzaże zaskakiwały mnie na każdym zakręcie.

Niespodzianka na drodze czyli osuwisko.

Ale już nad nim pracują.

Więcej zdjęć w następnym wpisie.

Monsanto, imperium zła 

Monsanto to jedna z bardziej znanych korporacji w Stanach Zjednoczonych. Na początku swego istnienia była to firma chemiczna. Z czasem jednak ewaluowała do innych gałęzi przemysłu. Firma powstała w 1901 roku w okolicach St Louis. Ciągle zmiany w charakterze produkcji doprowadziły Monsanto do udziału w Projekcie Manhattan, ktorego finałowym aktem było spuszczenie bomby atomowej na Hiroszimę. To był jednak początek tego do czego Monsanto posunęło sie w następnych latach. Na potrzeby wojny w Wietnamie Monsnato produkowało tak zwanæ mieszankę pomarańczową, ktora miała być bezpieczna dla ludzi niszcząc jedynie uprawy, drzewa i krzewy. Monsanto „zapomniało” jednak ostrzec wszystkich przed negatywnym wpływem jednego ze składników owej mieszanki, który okazał się silną dioksyną powodując rozliczne choroby ludzi z rakiem włącznie. Po wojnie w Wietnamie Monsanto musiało wypłacić odszkodowania żołnierzom amerykańskim, którzy byli narażeni na działanie tego specyfiku. Lista przekrętów Monsanto jest bardzo długa. Ja chciałem się jednak skupić na aktywności firmy w latach osiemdziesiątych i po nich. Do lat osiemdziesiątych żywność w Stanach była wyłączona z procesów patentowych. Istniały rozliczne ograniczenia uniemożliwiajæce opatentowywanie produktów żywnościowych. Aż nastał Ronald Reagan. Pod wpływem silnych lobby wielkiego biznesu zaczął on usuwać ograniczenia na drodze dużych korporacji. Monsanto w tym czasie rozpoczynało swoje badania w dziedzinie biogenetyki. Kontynuatorem polityki Reagana był Bush senior i to za jego czasów po raz pierwszy Monsanto wykorzystując luki prawne opatentowało genetycznie modyfikowane ziarna soi i kukurydzy. Silne powiązania kompanii z politykami w rządzie Busha seniora wzmocniły pozycję Monsanto na w przemyśle rolno-spożywczym. Wykorzystując naturalne przemieszczanie się ziaren w czasie zasiewu Monsanto posunęło sie krok dalej. Pobierając próbki z pół rolników sąsiadujących z polami Monsanto udowodnili, że wsród upraw owych rolników występują rownież ziarna genetycznie modyfikowane. Jeżeli taki rolnik nie potrafił udowodnić, że nabył owe ziaren legalnie spadały na niego kary i grzywny, które oczywiście były ponad możliwości finansowe małych farmerów. na nic zdawały się odwołania drobnych producentów w sądach. Monsanto ze swoimi prawnikami zawsze wygrywało. Koszty postepowań sądowych rosłych do rozmiarów takich, które uniemożliwiały kontynuowanie dalszej walki. Mali rolnicy przegrywali, tracili wszystko a Monsanto zasiewało swoją genetycznie modyfikowaną żywnością coraz to większy areał. Badania nad genetycznie modyfikowaną żywnością niejednokrotnie udowadniały jej szkodliwość, Monsanto jednak zawsze wychodził obronna rękę z wszelkiego rodzaju sądowych sporów dzięki swoim powiązaniom ze światem polityki. Zgodnie z ostatnimi danymi ziarna kukurydzy i soi produkowane przez Monsanto stanowią dzisiaj w granicach dziewięćdziesięciu procent produkcji tych upraw. Nie mają one żadnych wartości odżywczych jednak konsekwentnie są narzucane rolnikom w coraz to większej ilości krajów. Monsanto jest rownież producentem środka chemicznego o nazwie Round Up. I w tym przypadku kompania ta starała i stara się ukryć jego toksyczność przekłamując informacje o zawartych w nim składnikach. Przez wiele lat twierdzili, że produkt ten jest samorozkladajacy się w glebie i nie przynosi żadnych szkód dla środowiska ani dla ludzi. Znowu zostali nakryci na kłamstwie i jedyne co zrobili to usunięcie samorozpadu i braku toksyczności z opakowań. Produkt jednak w dalszym ciągu można nabyć w sprzedaży. Monsanto od lat walczy w stanach z wszelką działalnością zmierzającą do oznakowania produktów genetycznie modyfikowanych jakimiś znakami dając możliwość wyboru ludziom, którzy nie chcą mieć do czynienia z żywnością genetycznie modyfikowaną. Niestety walka ta jest coraz trudniejsza ze względu na koszty sądowe. Działalność Monsanto ewidentne zmierza do podporządkowania sobie rynku żywności. Wraz zatem ze zniesieniem ograniczeń w handlu ze Stanami zakazy sprzedaży genetycznego ziarna tez bedą musiały zniknąć. Przekonał sie o tym Meksyk gdy po wprowadzeniu bezcłowego przepływu towarów ziarna Monsanto zapluskwily pola organicznej żywności. Korporacja ta pod przykrywką rewolucjonizowania rynku żywności powoli wyniszcza wszystko i wszystkich zatruwając kolejne państwa swoją genetyką. Nie wiem jak długo uda się Europie bronić przed tymi kryminalistami póki co odradzam używanie Round Up szczególnie jesli ma sie zwierzęta w domu, które lubią sobie pobaraszkować w przydomowej trawie.