Ciekawostka z Teksasu.

Po skończeniu ogólniaka córcia zdecydowała się podjąć studia fotograficzne. Kierunek ciekawy i wybór uczelni szeroki. Padło na Santa Fe w Nowym Meksyku. To tylko około dwóch tysięcy mil od domu. Nie mieliśmy wyboru, bo odczuwała w owym czasie silna potrzebę ucieczki z domu. Przed rozpoczęciem drugiego roku udaliśmy się z nią w podróż samochodową. Zajęło... Czytaj dalej →

Droga nad rzekę.

Dawno, dawno temu zejście do rzeki wytyczył nam Milansky. Ciągle właśnie z tej ścieżki korzystamy chociaż przez lata mocno podupadła na „zdrowiu”. Jakoś nie traktujemy jej jako pierwszoplanowego zadania. Wystarcza nam to co zostało już zrobione. Żeby jednak skorzystać z owej przecinki, po tych opadach deszczu, zwykłe buty już nie wystarczają. Ubrałem zatem swoje wyjściowe... Czytaj dalej →

Otoczenie

Nasz dom znajduje się mniej więcej pięć kilometrów od głównej drogi. Pisałem o tym już wielokrotnie więc nie będę się powtarzał. Różnica poziomów wynosi około pięćset metrów. Zatem z miejsca gdzie wysiadamy z autobusu po przejściu owych kilometrów wspinamy się prawie pięćset metrów wyżej. Droga jest dość urozmaicona i wije się zboczem górskim. Często po... Czytaj dalej →

Droga powrotna

Po termalnych atrakcjach, do domu wracaliśmy również taksówką. Zwykle usługę świadczy Javier. Był on jednak wciąż niedostępny, zatem wydelegował swojego wujka. Rodrigo wie o naszym układzie godzinnym z Javierem. Patrzyłem zatem na zegarek, żeby mieć pewność, że oboje liczymy tak samo. Rachunek się zgadzał. Dałem wujkowi jednak typa bo poprzednimi razy na drodze dojazdowej miał... Czytaj dalej →

Nad rzeką

Pierwsze dwa tygodnie po naszym przyjeździe pogoda była wręcz wymarzona. Słoneczko jakby wiedziało, że mamy kolośne zaległości ogródkowe i porządkowe, nie oszczędzało nam zatem swoich promieni. Tak zresztą powinno być bo przecież na tej półkuli zbliżają się najcieplejsze miesiące. Każdy kij oczywiście ma dwa końce. Nadmiar słońca to brak wody. My jeszcze tego nie odczuliśmy... Czytaj dalej →

Ostatnie kilometry

Ostatnie pięć kilometrów to już podjazd pod naszą górkę. Emocje sięgają zenitu. Na końcu tej drogi stoi nasza hacjenda. Niby to tylko kilka kilometrów lecz zabiera nam pewnie dobre piętnaście minut. Nasza „aleja” poważnie ucierpiała w porze deszczowej i jej stan pogorszył się znacznie od naszego wyjazdu. To, że jest wąsko to nic nowego. Nowe... Czytaj dalej →

Na trasie cz.2

Na poziomie morza pogoda nie zapowiadała niczego dobrego. Spore zachmurzenie i wisząca w powietrzu mżawka raczej zdawały się mówić, że wyżej będzie tylko gorzej. Wyjścia i tak nie mieliśmy. Zaczęliśmy się zatem wspinać. Przed nami około sto pięćdziesiąt kilometrów. Jeśli tylko nie będzie mgły to widoki będą niezapomniane. Droga wije się zboczami gór. Często widzimy... Czytaj dalej →

Przy drodze, po drodze.

Po tygodniowym obijaniu się z przerażeniem zauważyłem pojawiające się problemy ze zmieszczeniem się w portki. Rozpocząłem zatem moje spacerowanie. Pierwszy wypad w teren trwał niecałą godzinę. Po przejściu kilometra miałem ochotę zalec na asfalcie i dzwonić po pomoc medyczną. Otrzepałem się jednak z tej niemocy i szczęśliwie dotarłem do domu. Przez kolejne dnie powoli wydłubałem... Czytaj dalej →

Trzysta sześćdziesiąt stopni.

Wielokrotnie już pisałem o mojej drodze bitej do autobusu, skąd dojeżdżamy do Cuenki. W ubiegłym tygodniu pogoda nam dopisała. Pomyślałem sobie, źe wybiorę jeden z punktów drogi i trzasnęła pare fotek z tego miejsca dookoła. Oto co z tego wyszło. W tą stronę wracamy do domu. Po lewej skały. A to już przeciwna strona ze... Czytaj dalej →

Na drodze.

Nasza droga do autobusu to taka alejka pośród drzew. Liczy sobie ona około pięć kilometrów. W początkowej fazie drzewa znajdują się po obu stronach. Po przejściu około kilometra zaczynają się pastwiska. Teren się bardziej wyrównuje stąd został zaadoptowany na potrzeby bydła. Jednak po przejściu kolejnych dwóch kilometrów wszystko się zmienia. Znowu po jednej ze stron... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje