A jutro

Droga, której poświęciłem ostatnie trzy notki to taki bity trakt. Każdego roku po porze deszczowej trzeba go poprawiać. Kanały odwadniające po bokach nie istnieją, deszczówka zatem spływa sobie tak jak jej pasuje, tworząc koleiny.Cztery tygodnie majowych opadów zrobiło swoje. Miejscami, szczególnie na zakrętach usterki są dość duże. Ciągłość opadów negatywnie wpływa nie tylko na drogę... Czytaj dalej →

Koniec drogi.

Postanowiłem dać dzień odpoczyneku od wspinaczki. Mam nadzieje, że każdy nabrał oddechu i jest gotowy na dalszą wspinaczkę.Skończyliśmy na mleczarni. To mniej więcej jeszcze dwa kilometry do naszej hacjendy. Na tym ostatnim odcinku wiele się nie dzieje. Droga wije się między pastwiskami. Jedyną ciekawostką jest dom Diego i Marizandry. Kiedyś już o nich pisałem. Diego... Czytaj dalej →

Idziemy dalej.

No to co, idziemy dalej? Codzienność w obecnej chwili kręci się wokół wyjazdu, więc pobędę przynajmniej na blogu w tych okolicach.Minęliśmy dom Pepe, który znajduje się mniej więcej pół kilometra od głównej drogi. Do jego domu okolice były w miarę zabudowane. Teraz domów będzie coraz mniej. Zasadniczo jeszcze sześć domów na przestrzeni pozostałych ponad czterech... Czytaj dalej →

Droga do domu

Dawno, dawno temu nasze pięć kilometrów do autobusu pokonywaliśmy nogami, jak to mówił nijaki Pawlak. Z górki to był nawet niezły spacer. Zajmowało nam to mniej więcej pięćdziesiąt minut. Powrót do domu, to jednak musiała być taksówka choćby z uwagi na zakupy.Tak więc na dół nogami, do góry Javierem i jego taksówką.Na naszej drodze znajduje... Czytaj dalej →

Ciekawostka z Teksasu.

Po skończeniu ogólniaka córcia zdecydowała się podjąć studia fotograficzne. Kierunek ciekawy i wybór uczelni szeroki. Padło na Santa Fe w Nowym Meksyku. To tylko około dwóch tysięcy mil od domu. Nie mieliśmy wyboru, bo odczuwała w owym czasie silna potrzebę ucieczki z domu. Przed rozpoczęciem drugiego roku udaliśmy się z nią w podróż samochodową. Zajęło... Czytaj dalej →

Droga nad rzekę.

Dawno, dawno temu zejście do rzeki wytyczył nam Milansky. Ciągle właśnie z tej ścieżki korzystamy chociaż przez lata mocno podupadła na „zdrowiu”. Jakoś nie traktujemy jej jako pierwszoplanowego zadania. Wystarcza nam to co zostało już zrobione. Żeby jednak skorzystać z owej przecinki, po tych opadach deszczu, zwykłe buty już nie wystarczają. Ubrałem zatem swoje wyjściowe... Czytaj dalej →

Otoczenie

Nasz dom znajduje się mniej więcej pięć kilometrów od głównej drogi. Pisałem o tym już wielokrotnie więc nie będę się powtarzał. Różnica poziomów wynosi około pięćset metrów. Zatem z miejsca gdzie wysiadamy z autobusu po przejściu owych kilometrów wspinamy się prawie pięćset metrów wyżej. Droga jest dość urozmaicona i wije się zboczem górskim. Często po... Czytaj dalej →

Droga powrotna

Po termalnych atrakcjach, do domu wracaliśmy również taksówką. Zwykle usługę świadczy Javier. Był on jednak wciąż niedostępny, zatem wydelegował swojego wujka. Rodrigo wie o naszym układzie godzinnym z Javierem. Patrzyłem zatem na zegarek, żeby mieć pewność, że oboje liczymy tak samo. Rachunek się zgadzał. Dałem wujkowi jednak typa bo poprzednimi razy na drodze dojazdowej miał... Czytaj dalej →

Nad rzeką

Pierwsze dwa tygodnie po naszym przyjeździe pogoda była wręcz wymarzona. Słoneczko jakby wiedziało, że mamy kolośne zaległości ogródkowe i porządkowe, nie oszczędzało nam zatem swoich promieni. Tak zresztą powinno być bo przecież na tej półkuli zbliżają się najcieplejsze miesiące. Każdy kij oczywiście ma dwa końce. Nadmiar słońca to brak wody. My jeszcze tego nie odczuliśmy... Czytaj dalej →

Ostatnie kilometry

Ostatnie pięć kilometrów to już podjazd pod naszą górkę. Emocje sięgają zenitu. Na końcu tej drogi stoi nasza hacjenda. Niby to tylko kilka kilometrów lecz zabiera nam pewnie dobre piętnaście minut. Nasza „aleja” poważnie ucierpiała w porze deszczowej i jej stan pogorszył się znacznie od naszego wyjazdu. To, że jest wąsko to nic nowego. Nowe... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

transcendentphoto.com

professional photography - going beyond ordinary limits

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno