Przy drodze, po drodze.

Po tygodniowym obijaniu się z przerażeniem zauważyłem pojawiające się problemy ze zmieszczeniem się w portki. Rozpocząłem zatem moje spacerowanie. Pierwszy wypad w teren trwał niecałą godzinę. Po przejściu kilometra miałem ochotę zalec na asfalcie i dzwonić po pomoc medyczną. Otrzepałem się jednak z tej niemocy i szczęśliwie dotarłem do domu. Przez kolejne dnie powoli wydłubałem... Czytaj dalej →

Trzysta sześćdziesiąt stopni.

Wielokrotnie już pisałem o mojej drodze bitej do autobusu, skąd dojeżdżamy do Cuenki. W ubiegłym tygodniu pogoda nam dopisała. Pomyślałem sobie, źe wybiorę jeden z punktów drogi i trzasnęła pare fotek z tego miejsca dookoła. Oto co z tego wyszło. W tą stronę wracamy do domu. Po lewej skały. A to już przeciwna strona ze... Czytaj dalej →

Na drodze.

Nasza droga do autobusu to taka alejka pośród drzew. Liczy sobie ona około pięć kilometrów. W początkowej fazie drzewa znajdują się po obu stronach. Po przejściu około kilometra zaczynają się pastwiska. Teren się bardziej wyrównuje stąd został zaadoptowany na potrzeby bydła. Jednak po przejściu kolejnych dwóch kilometrów wszystko się zmienia. Znowu po jednej ze stron... Czytaj dalej →

W drodze przez Andy

Jednym z największych niedostatków Cuenki jest brak lotniska. Znaczy się jest krajowe ale jedyne połączenie jakie ma to jest z Quito stolicą Ekwadoru. To połączenie byłoby nawet dobre gdyby nie trzeba było w w Quito długo czekać na lot do Stanów. Latamy zatem z Guayaquil, do którego dojeżdżamy taksówką. Koszt jej jest niższy niż dwóch... Czytaj dalej →

Powrót na autostradę

Ostatnie dni nie należały do najlepszych. Wiadomości napływające ze Stanów wstrząsnęły nami. Slogany typu - życie toczy się dalej, odejście to część życia - w takich momentach jakby stawały się bezuczuciowymi frazesami, które wymyślił ktoś, kto nie wie o czym mówi. Choć brzmią one pusto, nie ma innego wyjścia. Trzeba iść do przodu. Otaczająca nas... Czytaj dalej →

Autostrada do domu

Wielokrotnie opisywałem moją autostradę do domu. Ekwador to kraj na dorobku. W większych miastach jak Cuenca widać powiew nowoczesności ale na peryferiach to już zupełnie inna sprawa. Im dalej od miast tym oczywiście gorzej. Jeszcze ponad dziesięć lat temu nie było drogi łączącej Cuenkę z Guayaquil, największym miastem Ekwadoru. Droga już istnieje dzięki czemu skrócił... Czytaj dalej →

Dziewięćset kilometrów w dwadzieścia godzin

Drogę z Quito do Cuenki, nie w całości ale w sporej mierze stanowi tak zwana Aleja Wulkanów. Wiele z nich pozostaje czynnych chociaż nie wykazują żadnej aktywności od dłuższego czasu. Najbliżej stolicy Ekwadoru znajduje się Cotopaxi, którego szczyt sięga niemal pięciu tysięcy dziewięciuset metrów. Wdrapywaliśmy się na niego razem z Luśką i przewodnikiem podczas naszego... Czytaj dalej →

Głupota ma się dobrze.

Na nic zdały się próby przełożenia rozmowy imigracyjnej Luśki. Połamany, przetrącony, żeby nie wspomnieć o niewyspaniu, o pierwszej nad ranem zaległem na tylnym siedzeniu próbując nadrobić poprzednią nieprzespaną noc. Plan był prosty; zaliczyć spotkanie z urzędasami i zaraz po nim w drogę powrotną. Samej jazdy tam i z powrotem należało liczyć około piętnastu godzin. Javier,... Czytaj dalej →

Deszcz, droga i rzeka

Maj to miesiąc, którego w Ekwadorze nie lubię i chyba go tutaj lubić nie będę. I pomyśleć, że miesiąc ten gdzieś tam skąd pochodzę uchodzi za czas kiedy wszystko wraca powoli do życia po zimie. Półkula północna ukradła mi słońce, zostawiajac zachmurzone niebo, które niemal każdego dnia ktoś tam na górze otwiera wylewając na nas... Czytaj dalej →

Z Cusco do Puno czyli droga nad jezioro Titicaca

Zwiedzanie Cusco i okolic było ostatnim etapem naszej wycieczki w tą cześć Peru. Czas na jezioro Titicaca. Nasz program przewidywał, że tą trasę pokonamy autobusem turystycznym. Wyruszyliśmy zatem w niemal czterystu kilometrową podróż z samego rana a z nami jeszcze piętnastu innych turystów w większości spoza Peru. Nasza przewodniczka była młodą dziewczyną, która chociaż nigdy... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe