O wyższości…

…Świąt Wielkiejnocy nad Świętami Bożego Narodzenia, każdy chyba pamięta zabawne skecze Jana Tadeusza Stanisławskiego pod tym tytułem lecz niekoniecznie dotyczące tego zagadnienia. Mnie jednak dzisiaj zaatakował ten slogan w kontekście bycia emigrantem. Które z tych świąt, z tej perspektywy, bardziej wpływają na mnie melancholijnie? Spędziłem wiele świat sam z dala od rodziny. Te pierwsze bożonarodzeniowe... Czytaj dalej →

Cała góra nasza

Boże Narodzenie to w naszej tradycji najbardziej rodzinne święta. Kiedyś jedynie imieniny potrafiły zgromadzić więcej osób przy stole. To była jednak zupełnie inna impreza, z której nikt nie wychodził dopóki jakaś flaszka jeszcze stała na stole. Boże Narodzenie ma oczywiście inny wydźwięk No i upić się nie wypada chociaż zagrychy akurat zwykle nie brakuje nawet... Czytaj dalej →

Z przymróżeniem oka.

Czas składania życzeń świątecznych. Wszystkie wydają się takie przewidywalne. Nie będę zatem starał się być oryginalny bo nawet gdybym chciał to nie bardzo umiem. Zatem zdrowych, pogodnych, ciepłych, rodzinnych świąt. Oby one były ostatnie z dopiskiem Covid. Wszystkiego najlepszego. Pare życzeń na wesoło Chroń nas panie przed czubkami. Na szczyt choinki zakładamy zatem szpic.

O wszystkim i niczym

Wtorki zwykle mamy zarezerwowane na wypad do Cuenki. Raz na tydzień trzeba jednak uzupełnić zapasy. Jakoś wtorek nam w tym względzie najbardziej przypasował. Do autobusu schodzimy „nogami”. Kiedyś za czasów pokoju zabieraliśmy się z lewostronnym…kiedyś. Było może wygodniej, ale pięciokilometrowy spacer też ma swoje zalety, szczególnie te zdrowotne. Ostatnio jakoś miałem mało ruchu. Ten spacer... Czytaj dalej →

Przedświąteczne

Spędziliśmy ostatnio trochę więcej czasu w Cuence. Zwykle ostatni przedświąteczny tydzień nie wyjeżdżaliśmy do miasta z uwagi na mrowie ludzi dokonujących zakupy. Dodatkowo zawirusowana sytuacja nie sprzyjała tym wypadom.Wszystko w tym roku wyglądało jakby sytuacja powoli się normowała w zakresie obostrzeń. Niestety na tym polu trudno cokolwiek przewidzieć, bo wszystko zmienia się z dnia na... Czytaj dalej →

Świąteczny czas

Czytając świąteczne wpisy blogerów, nie da się nie zauważyć, że to nie te same święta, do których tak bardzo się przyzwyczailiśmy. Pandemia dominuje wszędzie. Nowe obostrzenia nie ominęły i mojego miejsca zamieszkania. Wprowadzono od piątku stan wyjątkowy. Nie znam ilości zachorowań i zgonów. Jedyne co do mnie dociera to wzrost obu liczb. Co ciekawe, z... Czytaj dalej →

Z kroniki świątecznej

alElla w swojej krainie Posiaduszkiewiczów prowadzi księgę wspomnień świątecznych. http://grycela.blogspot.com/2020/12/swiateczna-ksiega-tradycji-napisana.html Zostawiłem i ja swojej wspomnienia. Trochę ich się nazbierało...wyszedł nawet dość pokaźnych rozmiarów komentarz...przekuwamy go zatem na wpis u siebie. Tak ja pamietam święta. Jako dzieciakowi święta kojarzą mi się przede wszystkim z pomarańczami. To bu rarytas i nie sprzedawało się go tak beznamiętnie jak... Czytaj dalej →

Grudzień w Cuence

Na półkuli południowej oficjalnie rozpoczęło się kalendarzowe lato. W chwile po tym fakcie obchodzić będziemy święta Bożego Narodzenia. Dla mnie wciąż dziwne jest to świętowanie bez śniegu, pewnie dlatego, że te, które najbardziej utkwiły mi w pamięci wiążą się jednak z temperaturą poniżej zera i spora dawką białego puchu. Nie tęsknie jednak za zimą ani... Czytaj dalej →

Ostatni wypad do miasta

Ślady wirusa wciąż widać. Konieczność noszenia masek na ulicach wciąż obowiązuje. Policja może ukarać mandatem złapanego delikwenta bez ochrony na twarzy nawet stu pięćdziesięcioma dolarami. Poza tym życie wraca do normy. Powoli miasto przygotowuje się do świąt. Nie będzie jednak w tym roku pary Paso del Niño. Trochę szkoda bo to symbol Cuenki. Lepiej jednak... Czytaj dalej →

Te wszystkie Wielkanoce.

Cień niesympatycznego wirusa zdominował nasze życie. Wtargnął w nie niezapraszany i bez pytania. Początkowo zlekceważony i słabo dostrzegany, rozpanoszył się na dobre i nie wyglada na to, że zamierza się stąd zabrać w miarę w szybkim i przewidywalnym czasie. Niespodziewanie spadły na nas rożnego rodzaju obostrzenia. Jedne mniej inne bardziej uzasadnione. Wielu z nas rozumie... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature