Się mi przypomniało…

…bez specjalnych powodów. To było dawano, dawno temu. Prawdę mówiąc w tym roku obchodziliśmy pięciolecie tego zdarzenia. Mieszkaliśmy już w Ekwadorze. Staraliśmy się o stały pobyt. Niestety Luśka musiała spędzać sporo czasu w Polsce z powodu sparaliżowanej teściowej. Wymagania podania o stały pobyt nie pozwalały na opuszczenie Ekwadoru na więcej niż trzy miesiące w okresie... Czytaj dalej →

Początki.

„Skąd ten krzyż” zapytała Bet w swoim komentarzu do mojego ostatniego wpisu. Postanowiłem przeflancować tekst sprzed ponad sześciu lat traktujący o naszych początkach w oazie spokoju. Przy okazji, odpowiedz na pytanie. Budowę naszego domu w Ekwadorze rozpoczęliśmy na wiosnę 2012 roku. Projekt oryginalnie przedstawiony przez Pedra, naszego architekta, zakładał budowę domu w kształcie litery „L”,... Czytaj dalej →

A gdy zaświeci słońce.

Było go ostatnio bardzo mało. Niebo zwykle było pochmurne i mało zachęcające do robienia fotek. Dzisiaj jednak od rana próbowało przedrzeć się przez chmury i je rozpędzić. Wreszcie jakoś wedle południa rozkwitło na nieboskłonie pełna swoją barwą. Wypadłem zatem z moim podręcznym aparato-telefono-komputerem boso aby uwiecznić po raz pierwszy od przyjazdu to co mnie otacza.... Czytaj dalej →

Robotnicza mentalność

Po siedmiu latach mieszkania, czas na drobne poprawki. Gdzieś coś zaciekło i zostawiło ślad. Tu i ówdzie pojawiły się drobne plamy. Trzeba zrobić malowanko. Ostatnia nasza absencja tylko spotęgowała konieczność odświeżenia ścian i gdzieniegdzie sufitów.W wyszukiwaniu fachowców pomaga nam Javierito, nasz taksista. Kiedyś mieszkał dłuższy czas w USA. Trochę zarobił i wrócił do ojczyzny. Zna... Czytaj dalej →

Zadeszczona Cuenca

Mieszkamy w naszej oazie spokoju pewnie z siedem lat. Trochę w tym czasie oczywiście podróżowaliśmy. Był jednak czas, że z uwagi na prawo imigracyjne musiałem spędzić całe dwa lata aby uzyskać stały pobyt. Później prawo się zmieniło, a później znowu się zmieniło i wciąż ewoluuje i sam już dzisiaj nie wiem jakie wymagania musi spełnić... Czytaj dalej →

Szacowanie

Chociaż wyjechaliśmy ma nasze „wakacje” w ekwadorskiej porze zimowej, to wcale nie znaczy, że tutaj nic w tym okresie nie rośnie. Może tempo jest wolniejsze, jednak trawie zima nie przeszkadza. Wokół domu było koszone. To jedyne miejsca, które wyglądały w miarę dobrze. Im dalej od domu i schodów tym trawsko było bardziej bezczelne wchłaniając kolejne... Czytaj dalej →

Cztery miesiące

Nie było nas ponad cztery miesiące. Koszenie obejścia zdeklarowała się pilnować nasza prawostronna sąsiadka. Miał to robić oczywiście Pepe ale pod jej nadzorem. Dzięki temu wjazd do domu i ścieżki, które wytyczyliśmy są w całkiem dobrym stanie. Pepe jak zwykle wyciął więcej niż powinien, ale pod tym względem to chyba już się nie zmieni. Trzeba... Czytaj dalej →

Ostatnia prosta

Wylądowaliśmy nieco po ósmej czasu miejscowego. To było jedno z lepszych lądowań. Dopiero po nierównościach lotniska poczułem, że jesteśmy na ziemi. W przeciwieństwie do lotów do Europy i USA, tutaj nie tylko musieliśmy pokazać wyniki testów przed wejściem do samolotu ale również i służbom medycznym na lotnisku. Poszło to jednak dość sprawnie. Odprawa paszportowa bez... Czytaj dalej →

Wizje

Nie jestem specjalnie wierzącym w przepowiednie i jasnowidzów. Żyjemy w czasach, które na dobra sprawę z uwagi na zmiany jakie zachodzą i ich brutalność, można podciągnąć pod wiele przepowiedni. Druga strona medalu wyglada tak, że jeśli przyjąć, że wszystko odbywa się cyklicznie, to z dużą dozą prawdopodobieństwa można przewidzieć przyszłe wydarzenia. Nie na darmo się... Czytaj dalej →

Immunitet

W życiu chyba nie przeczytałem tylu książek w tak krótkim czasie. Książki sportowe, kryminały, wspomnienia, o życiu gdzieś tam gdzie nas nie ma. Wszystko to starocie, które zwiozłem z ostatniego pobytu w Polsce. Ostatnia pozycja która mi wpadła w ręce to „Życie za smierć” Yves Theriault’a. To opowieść o twardym życiu Eskimosów. O świecie, w... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

sudeckie klimaty

hipsters and cowboys

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii