Trzysta sześćdziesiąt stopni.

Wielokrotnie już pisałem o mojej drodze bitej do autobusu, skąd dojeżdżamy do Cuenki. W ubiegłym tygodniu pogoda nam dopisała. Pomyślałem sobie, źe wybiorę jeden z punktów drogi i trzasnęła pare fotek z tego miejsca dookoła.

Oto co z tego wyszło.

W tą stronę wracamy do domu. Po lewej skały.

A to już przeciwna strona ze stromym zboczem

Widok na góry po przeciwnej stronie rzeki

Droga musiała by wycięta na zboczu. Powyżej ściętych skał znowu zielono.

A pod rodzę natknęliśmy się na konika. Maja spore zastosowanie tutaj.

Reklamy