Rocznica założenia.

Dwunasty kwietnia to jedno z lokalnych świąt. Tego bowiem dnia roku pańskiego 1557 miasto Cuenca zostało założone. Pełna nazwa jej brzmi: Santa Ana de los cuatro Rios de Cuenca. Nie wiem za bardzo jak to przetłumaczyć. Na swoje potrzeby będę zatem ograniczał się do jednowyrazowej Cuenki. Rzeczywiście przepływa przez nią cztery rzeki, z których Tomebamba... Czytaj dalej →

Balkon

Zdecydowaliśmy, że będziemy spędzać trochę więcej czasu w Cuence. Pandemia nie sprzyja turystyce, zatem nasz apartment jest wykorzystywany w mniejszym stopniu. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie aby trochę w nim pomieszkać tak aby nie czuł się samotny. Trochę w mieście, trochę w górach to i dla nas dobra odmiana. Nie musimy też spieszyć się... Czytaj dalej →

O wszystkim i niczym

Wtorki zwykle mamy zarezerwowane na wypad do Cuenki. Raz na tydzień trzeba jednak uzupełnić zapasy. Jakoś wtorek nam w tym względzie najbardziej przypasował. Do autobusu schodzimy „nogami”. Kiedyś za czasów pokoju zabieraliśmy się z lewostronnym…kiedyś. Było może wygodniej, ale pięciokilometrowy spacer też ma swoje zalety, szczególnie te zdrowotne. Ostatnio jakoś miałem mało ruchu. Ten spacer... Czytaj dalej →

Przedświąteczne

Spędziliśmy ostatnio trochę więcej czasu w Cuence. Zwykle ostatni przedświąteczny tydzień nie wyjeżdżaliśmy do miasta z uwagi na mrowie ludzi dokonujących zakupy. Dodatkowo zawirusowana sytuacja nie sprzyjała tym wypadom.Wszystko w tym roku wyglądało jakby sytuacja powoli się normowała w zakresie obostrzeń. Niestety na tym polu trudno cokolwiek przewidzieć, bo wszystko zmienia się z dnia na... Czytaj dalej →

Wycieczka

Mniej więcej pół godziny od Cuenki znajduje się mała miejscowość o nazwie Tarqui. Ta część Ekwadoru to przede wszystkim Andy, w których dolinach rozlokowane są miasteczka i wioski. Tak właśnie usadowione są Tarqui. Znajomi zaprosili nas na wyprawę. Rzadko ostatnio trafiały nam się takie okazje, musieliśmy wręcz skorzystać.Celem była hacjenda ich znajomego położona podobnie jak... Czytaj dalej →

Wieczorny spacer

Na mecz zaprosił mnie znajomy. Jego córka powiła właśnie maleństwo. W związku z tym szanowna żona, oczywiście zwinęła żagle i odfrunęła w celu powitania wnuczki. Gwałtowny jej powrót nam nie groził bo córka mieszka poza granicami kraju. Oglądaliśmy mecz zatem we dwoje z przyjaciółmi piwkami. Bez tego wspomagania, o czym już każdy wie, meczu nie... Czytaj dalej →

Moje miasto

Wybory na prezydenta mojego miasta dobijają do końca. Już w tą niedziele zapadnie decyzja. Wygląda na to, że Konrad Fijołek przejmie schedę po ustępującym Tadeuszu Ferencu. To byłoby zapewne najlepsze dla miasta bo zarówno ziobrysta jak i pismanka to tylko proszenie o więcej kłopotów. Zobaczymy już za kilka dni.Ferenc pozostawia miasto w bardzo dobrym stanie.... Czytaj dalej →

Pierwsze impresje z pobytu.

Powoli przyzwyczajam się do nowych realiów. Idzie jak po grudzie. W tym procesie pomagają mi niezastąpione Tiki Taki i wiśnie w czekoladzie. Kosztowałem już swojskiej i wiejskiej kiełbachy, pomimo bycia wegetarianinem. Są po prostu rzeczy, których po przyjeździe do kraju nie potrafię sobie odmówić. Czymś przecież trzeba sobie wynagrodzić trudy podróży.Rzeszów to prawdę mówiąc nie... Czytaj dalej →

Miasto ze szczytu katedry

Obiecałem Tatulowi, którego blog zna większość odwiedzających moją stronę, że zamieszczę kilka fotek miasta, które zrobiłem ze szczytu katedry. Chciałem to zrobić w poprzednim wpisie, przepustowość mojego internetu nie zawsze jednak chce ze mną współpracować. Najpierw kilka słów na temat katedry. Jej budowę rozpoczęto w 1885 roku. Zakończono ponad sto lat później bo w 1994... Czytaj dalej →

Spacerkiem po Cuence

Cuenkę na ogół odwiedzamy raz na dwa tygodnie. To wystarcza w zupełności biorąc pod uwagę nasze potrzeby żywnościowe. Zdarzają się jednak sytuacje, które wymuszają częstsze wizyty. Jestem w trakcie naprawiania swojego uzębienia. Trachnął na części mój mostek i nowy okazał się koniecznością. Ot taka niespodzianka budżetowa. Moje dentystyczne wizyty nie wymagają wspólnych wypadów. Zbieram się... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog