O wszystkim i niczym

Wtorki zwykle mamy zarezerwowane na wypad do Cuenki. Raz na tydzień trzeba jednak uzupełnić zapasy. Jakoś wtorek nam w tym względzie najbardziej przypasował. Do autobusu schodzimy „nogami”. Kiedyś za czasów pokoju zabieraliśmy się z lewostronnym…kiedyś. Było może wygodniej, ale pięciokilometrowy spacer też ma swoje zalety, szczególnie te zdrowotne. Ostatnio jakoś miałem mało ruchu. Ten spacer... Czytaj dalej →

Przedświąteczne

Spędziliśmy ostatnio trochę więcej czasu w Cuence. Zwykle ostatni przedświąteczny tydzień nie wyjeżdżaliśmy do miasta z uwagi na mrowie ludzi dokonujących zakupy. Dodatkowo zawirusowana sytuacja nie sprzyjała tym wypadom.Wszystko w tym roku wyglądało jakby sytuacja powoli się normowała w zakresie obostrzeń. Niestety na tym polu trudno cokolwiek przewidzieć, bo wszystko zmienia się z dnia na... Czytaj dalej →

Wycieczka

Mniej więcej pół godziny od Cuenki znajduje się mała miejscowość o nazwie Tarqui. Ta część Ekwadoru to przede wszystkim Andy, w których dolinach rozlokowane są miasteczka i wioski. Tak właśnie usadowione są Tarqui. Znajomi zaprosili nas na wyprawę. Rzadko ostatnio trafiały nam się takie okazje, musieliśmy wręcz skorzystać.Celem była hacjenda ich znajomego położona podobnie jak... Czytaj dalej →

Wieczorny spacer

Na mecz zaprosił mnie znajomy. Jego córka powiła właśnie maleństwo. W związku z tym szanowna żona, oczywiście zwinęła żagle i odfrunęła w celu powitania wnuczki. Gwałtowny jej powrót nam nie groził bo córka mieszka poza granicami kraju. Oglądaliśmy mecz zatem we dwoje z przyjaciółmi piwkami. Bez tego wspomagania, o czym już każdy wie, meczu nie... Czytaj dalej →

Moje miasto

Wybory na prezydenta mojego miasta dobijają do końca. Już w tą niedziele zapadnie decyzja. Wygląda na to, że Konrad Fijołek przejmie schedę po ustępującym Tadeuszu Ferencu. To byłoby zapewne najlepsze dla miasta bo zarówno ziobrysta jak i pismanka to tylko proszenie o więcej kłopotów. Zobaczymy już za kilka dni.Ferenc pozostawia miasto w bardzo dobrym stanie.... Czytaj dalej →

Pierwsze impresje z pobytu.

Powoli przyzwyczajam się do nowych realiów. Idzie jak po grudzie. W tym procesie pomagają mi niezastąpione Tiki Taki i wiśnie w czekoladzie. Kosztowałem już swojskiej i wiejskiej kiełbachy, pomimo bycia wegetarianinem. Są po prostu rzeczy, których po przyjeździe do kraju nie potrafię sobie odmówić. Czymś przecież trzeba sobie wynagrodzić trudy podróży.Rzeszów to prawdę mówiąc nie... Czytaj dalej →

Miasto ze szczytu katedry

Obiecałem Tatulowi, którego blog zna większość odwiedzających moją stronę, że zamieszczę kilka fotek miasta, które zrobiłem ze szczytu katedry. Chciałem to zrobić w poprzednim wpisie, przepustowość mojego internetu nie zawsze jednak chce ze mną współpracować. Najpierw kilka słów na temat katedry. Jej budowę rozpoczęto w 1885 roku. Zakończono ponad sto lat później bo w 1994... Czytaj dalej →

Spacerkiem po Cuence

Cuenkę na ogół odwiedzamy raz na dwa tygodnie. To wystarcza w zupełności biorąc pod uwagę nasze potrzeby żywnościowe. Zdarzają się jednak sytuacje, które wymuszają częstsze wizyty. Jestem w trakcie naprawiania swojego uzębienia. Trachnął na części mój mostek i nowy okazał się koniecznością. Ot taka niespodzianka budżetowa. Moje dentystyczne wizyty nie wymagają wspólnych wypadów. Zbieram się... Czytaj dalej →

Widoki z dachu.

Czas na paterę fotek z Cuenki. Dawno nie było ich tutaj. Osiedlający się w Cuence przybysze z zachodu często wykorzystują dach jako miejsce widokowe. Taki pomysł oczywiście wyszedł ze strony ekwadorskich budowlańców. Dzięki temu, w pogodny dzień, na dachu można odpocząć choć od zgiełku ulicznego uciec się do końca nie da. Widziałem kilka takich miejsc.... Czytaj dalej →

Grudzień w Cuence

Na półkuli południowej oficjalnie rozpoczęło się kalendarzowe lato. W chwile po tym fakcie obchodzić będziemy święta Bożego Narodzenia. Dla mnie wciąż dziwne jest to świętowanie bez śniegu, pewnie dlatego, że te, które najbardziej utkwiły mi w pamięci wiążą się jednak z temperaturą poniżej zera i spora dawką białego puchu. Nie tęsknie jednak za zimą ani... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

nie wszystko co ciekawe dzieje sie we wroclawiu

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O książkach. O macierzyństwie. O życiu.

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!