Tam gdzie…koper rośnie.

Moja ogrodniczka z każdego pobytu w kraju przywozi na nasze nowe ziemie jakieś ziarenka czegoś tam. Przede wszystkim są to nasze pomidory, ogórki, korzeń chrzanu, korzeń żywokostu. Tudzież rownież marchewka, pietruszka, koper, cebula i Bóg jeden raczy wiedzieć co jeszcze. Sadzi to potem i przygląda się co się przyjmie co nie bardzo ma ochotę. Problem... Czytaj dalej →

Widoki z dachu.

Budownictwo mieszkaniowe w staram mieście Cuenki odróżnia się od tego w nowoczesnych dzielnicach nie tylko stylem. Główna różnica to występowanie wewnętrznego dziedzińca. Nasz budynek jest skonstruowany właśnie na starych zasadach. Z zewnątrz wchodzi się na dziedziniec a potem po schodach do kolejnych apartamentów. Stąd tylko mieszkania usytulowane na zewnętrznych murach budynku mają widok na ulicę.... Czytaj dalej →

Krystyny i Beaty dziewczyny taty.

Czy pamiętacie Rudiego Schubertha i Wały Jagiellońskie? Czepiła mnie się ostatnio Monika, dziewczyna ratownika jak rzep psiego ogona. Nie szło się od niej odczepić. Jej ciało opalone, niczym nie osłonione stało mi przed oczami jako żywe. Uciekłem zatem w swój tekst tej piosenki. I mam spokój. Przy okazji na chwile coś innego niż Ekwador. Przed... Czytaj dalej →

Dodatki

Cuenca była dla nas wciąż miastem nieznanym. Mając teraz miejsce, w którym mogliśmy się zatrzymać cały nasz czas przeznaczyliśmy na poznawanie miasta a w szczególności okolic naszego apartamentu. Historyczna cześć miasta zwana rownież starym miastem odróżnia się od nowej tym, że wszystkie ulice są brukowane kamieniem. Są one o wiele węższe niż te na zewnątrz.... Czytaj dalej →

Jak powstawał nasz apartament.

Stare miasto Cuenki znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Rekonstrukcja w tej części miasta musi zatem być bardzo restrykcyjna i zatwierdzona przez tysiące rożnych urzędników. Bydynek może być w stanie agonalnym, nic nie szkodzi, stare miasto rządzi się swoimi prawami. Nasz budowlaniec opowiadał nam, że przeszedł przez prawdziwe piekło starając się uzyskać stosowne zezwolenia.... Czytaj dalej →

Dlaczego Cuenca.

W naszą podróż po Ekwadorze wyruszaliśmy z mieszanymi uczuciami. Problemy z agencją spowodowały, że podniecenie wycieczkowe znacznie opadło. Byliśmy jednak już na miejscu więc nie było sensu załamywać rąk tylko korzystać z przyjemności zwiedzania. Ekwador dzieli się na trzy strefy, wybrzeże, Andy i dżungla. Mój domowy przewodnik skreślił dżunglę jeszcze przed wyjazdem przede wszystkim z... Czytaj dalej →

Ekwadorskie początki

Zanim jednak dobiliśmy po raz pierwszy do Ekwadoru trzeba było nasz pobyt zaplanować. Chodziło przede wszystkim o to co chcemy zobaczyć, gdzie pojechać w kontekście ewentualnego zainwestowania w zakup czegokolwiek. Ja się do tego nie nadaje, nie mam cierpliwości do czytania informacji, przeszukiwania rożnych stron internetowych, to nie należy do moich silnych stron. Luśka zatem... Czytaj dalej →

Dlaczego Ekwador?

Po ostaniej serii zdjęć z okolicy pojawiły się w komentarzach pytania dotyczącego naszego wyboru. Dlaczego Cuenca? Dlaczego Ekwador? Chociaż pytanie o miasto było pierwsze, muszę zacząć od odpowiedzi na temat wyboru państwa. Jestem zwierzęciem chronologicznym, najpierw wybraliśmy Ekwador a potem Cuencę. Ten wpis zatem będzie odpowiedzią na pytanie Caffe, a kolejny dotyczący miasta to będzie... Czytaj dalej →

A gdy słońca brak.

W poprzednim moim wpisie zaprezentowałem zdjęcia gdy słonko zagląda nam do okien. Niestety tak się nie dzieje zawsze. Przez ostatnie dwa lata dokucza nam El Niño. To taki klimatyczny ewenement spowodowany wyjątkowo ciepłą wodą w oceanie. Nie każdego roku ma tak silny wpływ na klimat na kontynencie. W ostatnich latach jakby się uwziął na Ekwador... Czytaj dalej →

Gdy na zewnątrz świeci słońce.

Ostatnio u mnie pogoda jak kobieta - zmienna jakaś. To słoneczko z rana przyświeca, to znowu pochmurno, by za chwile słońce znowu pokazało swą twarz. Lecz nie na długo bo wiatr przywieje chmury, słońca się za nimi schowa niczym wstydliwa panienka. Koniec marca, gdy na półkuli północnej zaczyna się wiosna, przynajmniej kalendarzowa, na południu nadchodzi... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog