Gdy na zewnątrz świeci słońce.

Ostatnio u mnie pogoda jak kobieta – zmienna jakaś. To słoneczko z rana przyświeca, to znowu pochmurno, by za chwile słońce znowu pokazało swą twarz. Lecz nie na długo bo wiatr przywieje chmury, słońca się za nimi schowa niczym wstydliwa panienka.

Koniec marca, gdy na półkuli północnej zaczyna się wiosna, przynajmniej kalendarzowa, na południu nadchodzi jesień. Tu jej nie ma. W jej miejsce mamy porę deszczową. Będzie padać dość sporo jak w polskim deszczowym listopadzie. Póki jednak co jeszcze pare fotek zza szyby naszej werandy gdy na zewnątrz swieci radosne słońce.

To kierunek Cuenki

A to prawa na wprost

A to lewa na wprost.

I lewa na max.

Wam tez dużo słońca życzę.