Różnice

Ostatnie dni upłynęły nam bądź na pakowaniu się, bądź odwrotnie na rozpakowywaniu się. Obydwie te działaności szły i idą nam dość opornie. To znaczy spakowaliśmy się i przeprowadzili, bez tego nie byłoby rozpakowywania ale w obu przypadkach potrzebowaliśmy więcej czasu niż się spodziewaliśmy.
W tym drugim przypadku o tyle jest ciężko, że teraz mamy do dyspozycji tylko kuchnie i pokój czyli odrobine mniej miejsca. Upychamy zatem wszystko jak się da i gdzie się da. Za tydzień trochę tego wszystkiego stopnieje, bo mając w planach USA zaczniemy powoli przewozić nasz majątek w tamtą stronę. Jedna podróż wiele nie zmieni, ale zawsze coś.
Odwykłem od życia w mieście. Definitywnie tempo jest tutaj inne. W naszej oazie spokoju wylezienie z wyrka schodziło nam do ósmej albo i później. Tutaj też nam się specjalnie nie spieszy jednak za oknami miasto już żyje pewnie od szóstej. Zamiast ptaszków budzą nas autobusy. Akurat okna mamy od ulicy zatem zgiełk dociera do nas niemal bez żadnych problemów. Przez ostatnie lata bardzo przyzwyczaiłem się do tego wolniejszego i spokojniejszego wiejskiego tempa. Miasto ma jednak ten plus, że wszystko potrzebne na codzień mamy pod ręką. Nawet jeśli coś zapomnimy to szybko można to naprawić, minimalny plus ale plus.
No i ten internet to totalne szaleństwo w porównaniu z tym w górach. Strony zmieniają się tutaj w tempie szybszym niż bym sobie tego życzył. Wystarczy, że przesunąłem paluch w kierunku jakiegoś linku i już bum następna strona pojawia się na ekranie. W tym tempie to ja nawet nie potrafię czytać.
Miasto ma jednak jeszcze jedną twarz, która nie należy do przyjemnych. Polska ma Ukraińców, my tutaj mamy Wenezuelczyków, wielu z nich bezdomnych koczujących po mieście. Najsmutniejsze są rodziny z dzieciakami szukające schronienia. Właśnie dzisiaj mogłem to zobaczyć na własne oczy. Sierpień jest tutaj miesiącem chłodnym. Widziałem chyba całą rodzine ściśnietą do kupy aby było im cieplej. Miało to miejsce na jednej z głównych ulic starego miasta, które ma tą przewagę, że stare domy mają balkony, pod którymi można się schować przed deszczem a dzisiaj akurat pada. Niedobrze się robi patrząc na takie obrazki zwłaszcza gdy wielu z nas żyje ponad swoje potrzeby i wciąż chce więcej. Nie wystawia nam to najlepszego świadectwa.

Trochę ostatnich fotek z naszej oazy

32 myśli na temat “Różnice

Dodaj własny

  1. Skoro dostrzegasz plusy życia w mieście to znaczy że ta zmiana nie była dla Ciebie wielkim szokiem 🙂 W końcu to musiało nastąpić, bo im człowiek starszy tym częściej potrzebuje opieki medycznej, a na odludziu wcale o nią nie łatwo. Za kilka dni przestaniesz tęsknić. Wiesz, właśnie dlatego nie cierpię wszelkiej maści bogaczy, którzy na byle jebany zegarek potrafią wydać fortunę, gdy za rogiem ktoś szuka jedzenia w śmieciach. Niestety ta przepaść społeczna była, jest i będzie i nic na to nie zaradzimy. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cuenca to takie trochę specyficzne miasto. Ma swoje uroki buc może dlatego nie czuje aż takiego wielkiego smutku. Przyzwyczaiłem się do tamtego otoczenia ale prawda jest też taka, że młodsi już nie będziemy i trzeba się z tym pogodzić i na to przestawić.
      Różnice w posiadaniu pogłębiają się w zastraszajacym tempie. Świat ma wiele problemów ale koniec końców jak tak dalej pójdzie to konflikt biedy z bogactwem wydaje mi się nieunikniony.

      Polubione przez 2 ludzi

  2. Ja tam jednak wolę mieć wszystko pod ręką. 🙂 Tym bardziej, że mnie to akurat budzi najwyżej śmieciarka, i to nieczęsto. 🙂 Ale za tymi widokami to bym tęskniła…
    W Polsce Ukraińcy na szczęście nie muszą spać na ulicach. I nawet powiedziałabym, że ich tak bardzo dużo nie widać, choć oczywiście dużo więcej niż dawniej. No i mimo wszystko u nas nie ma (jeszcze? bo w Polsce to się podobno dość szybko pogłębia) aż takich różnic majątkowych. W skali globalnej to aż nie do wiary, że jedni nie mają za co przeżyć, a inni niewyobrażalne kwoty do dyspozycji…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Za widokami i ciszą jeszcze chwile będę tęsknił. Miasto napewno ma swoje plusy. Mam jednak wrażenie, że każdy etap w życiu ma swoje potrzeby. Nam oaza spokoju tez była potrzebna, podładowaliśmy baterie, na chwile powinno wystarczyć. Nie jestem zwolennikiem wszystkim po równo, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Mam jednak wrażenie, że wersją, którą nam się obecnie oferuje też do niczego dobrego nie prowadzi. Gdzieś jest środek…tylko nikt nim nie jest zainteresowany.

      Polubienie

  3. Najważniejsze, by być z kimś bliskim i odnaleźć się jak w domu…reszta to szczegóły.
    Mam szansę przenieść się do większego miasta na mniejsze mieszkanie, ale co ja zrobię z całym majdanem?

    Polubione przez 1 osoba

  4. Dobrego czasu przeprowadzki. Każde miejsce ma swój niepowtarzalny klimat. Plusy i minusy, nie piszę o ludziach koczujących na ulicach, i marznących. Tylko np o zanieczyszczeniu hałasem, czy światłem, jak jest już późno w nocy. Co do bytności ludzi, zawsze staram się im pomóc, wiem, że moja pomoc jest mała, niemniej, wolę zrobić coś realnego. Nie lubię, jak ktoś (NIE piszę, że Ty tak czynisz) tylko piszę, że spotykam się z tym często, że ludzie mówią, oj jak mi przykro, jak mi trudno, aż nie pomagam, bo mi się tak przykro robi na sercu i nie mogę tego znieść. Nie cierpię litości, i nie mam na nią zgody, w tym wydaniu. Litość jest usprawiedliwieniem, względem tego, że dany człowiek nie chcę czegoś zrobić. Nie piszę, że jest on zły, czy, że owe działania są dla niego łatwe, czy przyjemne. Zupełnie nie. To tak zupełnie na marginesie, takie skojarzenie. Ta zima będzie zupełnie inna, trudna…
    Wszystkiego dobrego dla Was. Pod jakimkolwiek niebem będziecie spać, niech będzie komfortowo, wygodnie, ciepło, radośnie, pięknie. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mam wrażenie, że żyjemy w świecie, który robi się coraz mniej wrażliwy na biedę i inne ludzkie nieszczęścia, jak chociażby wojny, które zmuszają ludzi do ucieczki. Świat staje się coraz bardziej obojętny na te wypadki bo gonitwa za poprawą czy utrzymaniem się na powierzchni pochłania dzisiaj każdemu mnóstwo czasu. My tez staramy się pomoc jak potrafimy najlepiej. Indywidualna pomoc jednak nie rozwiąże problemów a polityków pochłania walka o koryta a nie o dobro świata. To jest moje zdanie.
      Dzięki za życzenia. Staramy się być otwarci na to co nam przyniesie jutro. Mamy jakiś plan, który pozwala nam patrzyć optymistycznie w przyszłość.
      Tobie życzę również wszystkiego co najlepsze, niech każdy dzień będzie pełen uśmiechu i radości.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Nie wiem dlaczego ale koszty przesyłki do Ekwadoru są wręcz wściekłe wysokie. Mamy zamiar tu wracać zatem pomału będzie sami robić za firmę transportową.
      Myśle, że tutaj Wenezuelczyków jest jeszcze mniej niż u was Ukraińców. Problem w tym, że Ekwador nie jest na tyle dobrze symulowany aby przyjąć uchodźców w jakiekolwiek liczbie. Dlatego to tak bardzo rzuca się w oczy.

      Polubienie

    1. Jesteśmy jak nomadzi, lubimy miejsca, w których przyszło nam mieszkać. Od czasu do czasu życie narzuca nam konieczność zmian. Póki co dajemy radę i za każdym razem jesteśmy bogatsi we wspomnienia i doświadczenia. Będzie co opowiadać wnuczkom.
      Pozdrawiam.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

%d blogerów lubi to: