Niech żyje nowe

To był szalony dzień, hm gdyby się nad tym zastanowić to należałoby stwierdzić, ze był to szalony tydzień. Przeglądnęliśmy niemal wszystko aby pozbyć się tego co niepotrzebne. Dżizus, sam nie mogłem uwierzyć ile zdążyliśmy nagromadzić badziewia wszelkiego. Wiele z tych rzeczy znalazło zastosowanie może raz, może dwa z potem zalegało totalnie zapomniane. No i zostało niespodziewanie odnalezione. Osobiście optowałem za zostawieniem tego wszystkiego, bo w końcu kto wie co się może nowym właścicielom przydać. Moja argumentacja psu jednak na budę. Znowu się potwierdziło, że zasadniczo ja decyzję podejmuję tylko przy zakupie filmów 😂😂😂.
Przejrzeliśmy zatem wszystko, posortowani na lepszy i gorszy sort i tu znowu doszło do konfliktu..ja się identyfikuje z gorszym sortem. Pomyliły mi się jednak okoliczności i szybko musiałem się wycofać, ku niewątpliwie zaskoczonemu gorszemu sortowi. Sporo rzeczy poszło zatem na wydanie bądź do utylizacji. Pakowaliśmy to wszystko przez ostatnie kilka dni, sprzątając hacjendę i wokół niej, w międzyczasie.
Dzisiaj nastąpiło oficjalne pożegnanie z ostatnimi dziesięcioma latami naszej egzystencji. Oaza spokoju oficjalnie przeszła do historii mniej więcej w okolicach 3:30 naszego czasu. O tej porze zjawił się nasz kierowca, który notabene powinien przyjechać o 1:00 ale jakoś mu się spóźniło. Wyszło nam to nawet tym razem na zdrowie bo o wcześniejszej godzinie nie byliśmy wciąż gotowi. Proces sprzątania zamknęliśmy bodaj o 1:30 i parę sekund. Przed opuszczeniem naszej hacjendy zeszliśmy jeszcze pożegnać się z prawostronnymi. No i znowu totalne zaskoczenie. Nasza sąsiadka się popłakała co przy okazji i mnie ścisnęło za gardło. Przyzwyczaiła się odrobine do nas, było jej przykro, że sprawy z lewostronnym tak mocno zniszczyły naszą małą wspólnotę. Nie mam powodów żeby jej nie wierzyć…chociaż prawdę mówiąc liczyliśmy na kawę z czymś słodkim n pożegnanie
😂😂😂…kulturowo jednak różnimy się i to zawsze było widać. Prawostronnych będę jednak zawsze miło wspominał, szczególnie gitarowe wieczory z Luciem…niezapomniane momenty.
Gdy już popadaliśmy w krańcowe wyczerpanie, bo adrenalina zaczęła z nas schodzić, pojawił się nasz kierowca. Zapakowaliśmy się w pół godziny i hasta la vista … niech żyje nowe…umarł król, niech żyje król.

30 myśli na temat “Niech żyje nowe

Dodaj własny

  1. Coś się kończy – coś się zaczyna. Ja jestem optymistką i zawsze wierzę, że nowe będzie lepsze :). A przeprowadzki lubię właśnie dlatego, że jest okazja do pozbycia się wszystkich gratów, w które człowiek obrósł nie wiadomo kiedy i po co.
    Powodzenia na nowym!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Się cholerka wzruszyłem…Szkoda trochę… Ale z drugiej strony gdyby w porze deszczowej któreś z Was poważnie zachorowało… Samotnia dawała spokój, ale niestety przychodzi czas że trzeba wrócić do cywilizacji. Z całego serducha Wam życzę żeby ta zmiana przyniosła szczęście. No i zostaną wspomnienia o fajnym miejscu…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzięki Stachu, serducho masz pojemne to i życzenia z samej jego głębi. Masz racje, to był piękny okres i piękne miejsce..trzeba jednak patrzyć realnie, póki co zdrówko dopisuje i aby tak dalej, przezorny jednak zawsze ubezpieczony…😂😂😂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

%d blogerów lubi to: