Demokracja i pieniądze

Wrócę raz jeszcze do cytatu z książki Chandlera, którą ciagle czytam. Tym razem będzie o demokracji i pieniądzach. Nie będę przytaczał definicji bo wszyscy je znają. Przypomnę tylko, że książka wydana została w 1979 roku. Być może te definicje były po linii naszej ówczesnej władzy. Tak czy inaczej dzisiejsza demokracja i posiadacze fortun, tak właśnie mi się jawią.
Taką oto tezę wygłasza jeden z bogaczy do prywatnego detektywa:

Nie jestem i nie mam zamiaru być postacią publiczną. Zawsze usilnie starałem się unikać wszelkiej publicity. Mam wpływy, ale ich nie nadużywam. Prokurator okręgowy w Los Angeles jest człowiekiem ambitnym i ma zbyt dużo zdrowego rozsądku, by popsuć sobie karierę dla przemijającej popularności. Widzę błysk w pańskim oku. Jest nie na miejscu. Żyjemy w ustroju, który nazywa się demokracją, czyli rządy większości. To piękny ideał, ale w praktyce nie do zrealizowania. Naród wybiera, ale aparaty partyjne mianują. A żeby działać skutecznie, potrzebują bardzo dużej ilości pieniędzy. Ktoś im te pieniądze musi dać, a ten ktoś, niezależnie od tego czy jest to jednostka, czy grupa finansistów, związek zawodowy czy cokolwiek innego, spodziewa się, że otrzyma coś w zamian. Ja i ludzie mojego pokroju oczekują, że zostanie uszanowane ich życie prywatne. Jestem właścicielem gazet, ale nie lubię prasy. Uważam, że stanowi ona stałe zagrożenie tego, co nam jeszcze zostało z prywatnego życia. Bezustanne ujadanie na temat wolności prasy oznacza – paroma honorowymi wyjątkami – wolność zajmowania się skandalami, zbrodnią i seksem oraz pogoń za sensacją, szerzenie nienawiści, obmowę i wykorzystywanie propagandy dla celów politycznych i finansowych. Gazeta to przedsiębiorstwo, które chce zrobić pieniądze na reklamie. Związane to jest z wysokością nakładu a sam Pan wie, od czego ten nakład zależy.
Pieniądze mają to do siebie, że w dużych ilościach zaczynają żyć własnym życiem, a nawet mają coś w rodzaju sumienia. Potęga pieniądza staje się trudna do opanowania. Człowiek zawsze był sprzedajnym zwierzęciem. Wzrost ludności, wielki koszt wojen, presja ciągle wzrastającego opodatkowania, wszystko to robi go coraz bardziej sprzedajnym. Przeciętny człowiek jest zmęczony i przestraszony; taki człowiek nie może sobie pozwolić na ideały. Musi kupować jedzenie dla swojej rodziny. W naszych czasach jesteśmy świadkami przerażającego upadku moralności. Nie można oczekiwać jakości od ludzi, których całe życie stoi pod znakiem braku jakości. Nie można mieć jakości przy masowej produkcji. Jakości się zresztą nie pragnie, bo trwa za długo wobec tego zastępuje się ją stylizacją, będącą li tylko handlowym szwindlem, mającym na celu sztuczny produkowanie rzeczy przestarzałych. Wytwory produkcji masowej byłyby zresztą nie do zbycia, gdyby się nie udało doprowadzić do takiej sytuacji, że rzeczy sprzedawane jednego roku stają się niemodne w następnym. Mamy najbielsze i najbardziej błyszczące kuchnie na całym świecie. Ale w prześlicznej, białej kuchni przeciętna amerykańska gospodyni domowa nie potrafi przygotować posiłku, który nadawałby się do jedzenia a prześliczna, błyszcząco łazienka jest głównie przechowalnią dezodorantów, środków przeczyszczęjących, tabletek nasennych i produktów oszustwa, który nazywa się przemysłem kosmetycznym. Produkujemy najlepsze opakowanie na świecie, ale w środku znajduje się przeważnie nic nie warta tandeta.

24 myśli na temat “Demokracja i pieniądze

Dodaj własny

  1. Mam szczęście być „dziedziczką” rzeczy, które się kupowało raz na całe życie, szanowało i przekazywało (po śmierci 🙂 ) młodym. Np. narzędzia. Młotek mojego dziadka po prostu JEST (u syna), a te kupione w marketach budowlanych wymieniłam już dwukrotnie. Ale to nie o sam młotek idzie, ile o szacunek dla drugiego człowieka – klienta. Powinien wrócić do firmy po inny zakup, a nie kolejny młotek i wtedy jest to dla mnie firma z honorem, dobrą reputacją, a nie złodziej i oszust.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Kupujemy szmelc, bo tani.
      Mam znajomego Krakusa, który wniósł do naszej rodziny wypracowaną w mieszczańskim Krakowie zasadę: „Co tanie, to drogie”. Jestem mu wdzięczny i próbuję poszerzyć zakres tego przesłania

      Polubione przez 2 ludzi

        1. Prawda jest taka, że głupim łatwo manipulować, więc edukacja musi dopasowana być tak, by wyszkolić masę nie zdolną do samodzielnego myślenia. Świetnym przykładem jest prezydent. Gdybym nie wiedział to nie uwierzyłbym że ten pan skończył studia!! U mnie żule takich głupot nie gadają co on!

          Polubienie

  2. Cytowany biznesmen nieco się pomylił, bo przecież demokracja to rządy nie większości, ale rządy ludu, który prawie zawsze jest w większości. Ale dalsze rozważania, nawiązujące do walki konsumpcjonizmu z konsumeryzmem, dowodzą zdolności do przewidywania przyszłości.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pieniądze maja to do siebie, że ciągną….do siebie….stąd lud równa się większości. To w sumie jednak bez znaczenia, bo na końcu to pieniądze decydują kto sprawuje władzę choć nam może się zdawać, że my ich wybieramy.

      Polubienie

  3. Pomyśleć, że te białe i błyszczące kuchnie oraz łazienki i kolorowe opakowania to były nasze marzenia! Mamy to i mamy też opisy skandali i afer! I co? Okazuje się, że te zdobycze zniszczyły planetę i wartości moralne.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

%d blogerów lubi to: