Lorena

Dawno nie było wpisu poświęconego jakiemuś filmowi, który ostatnio obejrzałem. Nie wszystkie pozycje zapewne zasługują na notkę, ale ten, o którym chce dzisiaj napisać wydaje mi się jest jej wart.

Gdy zobaczyłem tytuł filmu „Nazywam się Lorena Bobbitt”, początkowo nie skojarzyłem jej sprawy. Dopiero po chwili przypomniałem sobie kim była tytułowa Lorena.

Preferowane przez mnie filmy bazują na wydarzeniach prawdziwych. Tak właśnie jest w przypadku tej produkcji. Dodatkowo akcja i wydarzenia miały miejsce już w trakcie mojego pobytu w Stanach. Miałem zatem jakiś punkt odniesienia i przy okazji mogłem zobaczyć to co się stało zrelacjonowane przez jedną ze stron. Byłoby ciekawiej grzyby obie strony mogły się wypowiedzieć ale po obejrzeniu filmu wiem, że to byłoby niemożliwe.

Lorena zasłynęła odcięciem penisa swojemu mężowi. Nie będę pisał jak do tego doszło, bo wtedy mógłbym za dużo powiedzieć. Film traktuje o przemocy i psychologii człowieka, który temu się poddaje. Pokazuje również społeczeństwo amerykańskie połowy lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Patrząc na te stosunki amerykańskie , trudno mi było wręcz uwierzyć, że tylko dwadzieścia piec lat temu tutejsze prawo było aż tak jednostronne. Ameryka to jednak dziwny karaj był, jest i pewnie zawsze będzie.

Pamiętam rozgłos jaki nadano tej sprawie. Osobiście jednak moja wiedza na temat tych wydarzeń skończyła się na samym zajściu. Nie wiedziałem, że zarówno Lorena jak i jej mąż John stanęli przed sądem oboje oskarżeni o inne przestępstwa. Jak się skończyły ich sprawy? Oczywiście nie powiem.

Dla mnie najfajniejszy był początek filmu. Jest on zrobiony na podstawie relacji Loreny, o czym napomyka już sam tytuł. Otóż Lorena to z urodzenia Ekwadorka, która przeniosła się do Wenezueli by skończyć w Stanach. Czasy się zmieniły, dzisiaj Wenezuelczycy szukają schronienia w Ekwadorze.

Aktorzy, mnie osobiście nie zachwycili, polecam jednak film przede wszystkim z uwagi na dziwadła prawne jakie miały miejsce w związku z tymi wydarzeniami. Nóż w kuchni jak się okazuje to może być bardzo niebezpieczne narzędzie.

18 myśli na temat “Lorena

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: