Czas na podróż.

Powoli dobijamy do końca naszego pobytu. Sytuacja nad Potomakiem przypomina tą z kraju nad Wisłą. Coraz więcej przypadków wirusa. Zbliżają się pewnie obostrzenia. To, że jeszcze ich nie wprowadzono wynika zapewne ze zbliżających się wyborów. Opuścimy zatem USA przed ich odbyciem aby się dać się zamknąć na niewiadomo jak długo z dala od domu.

Samolotu wciąż latają na południe choć w ograniczonym zakresie, bo tylko dwa razy w tygodniu. Bilet zatem załatwiony. Pozostaje jeszcze kwestia testu. Okazało się, że Ekwador wymaga pisemnego potwierdzenia, że się nie jest zarażonym a zatem musimy wykonać odpowiednie badania.

Test jeśli dobrze zrozumiałem polega na pobraniu materiału z nosa. Ci którzy go brali nie są nim zachwyceni. Nie mamy jednak innego wyjścia. To znaczy innym rozwiązaniem byłaby dwutygodniowa kwarantanna na miejscu. To zupełnie nie ma sensu. Dzwoniliśmy już w kilka miejsc i okazuje się, że jest to dość kosztowna zabawa. Mniej więcej dwieście zielonych od osoby. Za nas dwoje to ekstra bilet do Ekwadoru w jedną stronę.

Są miejsca robiące tą usługę bez opłaty. Problem polega jednak na terminach. Nasz test musi być wykonany do dziesięciu dni przed przylotem. Zgodnie z tym czego się dowiedzieliśmy wynik z testu otrzymamy od dwóch do siedmiu dni pocztą elektroniczną. Niby czasu do diabła. Jednak nie do końca bo wylatujemy w niedziele zatem w te dziesięć dni wpadają dwa weekendy. Jak nie urok to….Lecieć nam jednak trzeba bo po ponad trzech miesiącach depczemy sobie już po piętach. Każdemu należy się odpoczynek.

Na marginesie dodam, że obaj nasi synowie przewidują poważne zmiany po wyborach, z zamknięciem granic włącznie.

Słowo jeszcze w sprawie cen testów. Rozumiem konieczność opłat mam jednak wrażenie, że to kolejny przykład na to jakim staliśmy się gatunkiem. Zysk za wszelką cenę. Ktoś powie, że nie musieliśmy podróżować. Niby tak. Jednak bez nas wnuczka nie miałaby opieki bo żłobki zamknięte. Ktoś z małżeństwa musiałby iść na bezrobocie. Co zatem lepsze?

Czas wracać. W Ekwadorze jak wynika z rozmów z naszymi znajomymi sytuacja się normalizuje i zachorowań coraz mniej. Przeczekały zatem w domu to szaleństwo. Następny lot, jak się to skończy.

36 myśli na temat “Czas na podróż.

Dodaj własny

  1. Trzymam kciuki za każdy etap Waszego, oby bezproblemowego, powrotu. Myślę, że to był korzystny wyjazd, głównie dla wnuczki i to nie tylko z powodu opieki. Będzie miała szansę zapamiętać Was pięknych i młodych 😉
    Napisz, jak wyglądały testy.

    Polubienie

  2. Jak dobrze czytać, że w Ekwadorze sytuacja jest opanowana. Parę dni temu widziałem w telewizji film przedstawiający rozwój pandemii w paru państwach, w tym w Ekwadorze. To była sytuacja z I półrocza i wyglądała dramatycznie.
    Oby tamte czasy nigdy nie powróciły. Powodzenia

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

transcendentphoto.com

professional photography - going beyond ordinary limits

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

%d blogerów lubi to: