UFO w dolinie.

Dzialka, na której powstał nasz dom nie jest płaska, jak to zwykle bywa w górach. Z jednej strony jej krawędź wyznacza droga, a z drugiej rzeka. Między drogą a rzeką jest pewnie z pięćdziesiąt metrów różnicy w pionie jeśli nie więcej.

Po drugiej stronie szlaku wodnego znajduje się już teren chroniony bez możliwości budowania na nim. Nie ma też opcji zwiedzania go bo jest bardzo stromo. Nawet jeśli ktoś chciałby się tam powinąć to trzeba mieć na to pozwolenie.

Spokoju i ciszy nic więc na nie zagłusza, no może poza wnuczką naszych sąsiadów z prawej strony, która przechodzi przez okres domagania się wszystkiego za pomocą donośnego krzyku.

Drogi przelotowej tez nie mamy, a większość znikomego ruchu to zwykle mieszkańcy. Po drugiej stronie rzeki już tylko dziewicza przyroda, nagie skały, różnorakie drzewa i nic więcej.

Z małym wyjątkiem. Otóż podobno nawiedzają tą okolice UFO. Moi sąsiedzi, ci z wnuczką często wieczorem siadają na ławce przed domem i obserwują niebo. To już emeryci, zatem czasem siedzą, jak pogoda dopisuje, nawet bardzo długo. Często widzą na niebie coś co się zatrzymuje nad ich głowami by po chwili nagle ruszyć z nieprawdopodobną prędkością.

Sam mam w tym zakresie różne przemyślenia. Wydaje mi się, że istnieje jakiś alternatywny świat i być może jak w nim cywilizacja. Być może nawet wiedzą o naszym istnieniu tyle, że nie spieszy im się aby się z nami skontaktować, co wcale mnie nie dziwi. Tak czy inaczej kiedyś niespodziewanie po drugiej stronie rzeki nagle rozbłysło światło. Powtarzam to teren chroniony, bez dróg, bez możliwości wspinania.

Miałem na podorędziu akurat aparat i oto co wyszło na zdjęciu.

I co o tym myślicie?

Reklamy