Osiemdziesiątka i odległości.

Drogi amerykańskie dzielą się na międzystanowe, stanowe i lokalne. Dość jasny podział. W zimie oczywiście najważniejsze są te pierwsze bo to one są głównymi trasami komunikacyjnymi, z których korzystają dojeżdżający do pracy. Zwykle te drogi są bezpłatne, chociaż w niektórych stanach ich części stają się autostradami i trzeba opłacić nimi przejazd. Tak jest właśnie z osiemdziesiątką, która gdzieniegdzie jest lokalną autostradą i wtedy staje się drogą płatną.
Numerowanie dróg to już standard. W Stanach wszystkie ważniejsze drogi są ponumerowane według pewnej zasady. Drogi wiodące ze wschodu na zachód mają numery parzyste, natomiast te z północy na południe nieparzyste. Dodatkowe drogi miedzystanowe mają niebieskie tło, stanowe białe a lokalne bliżej nieokreślony dla mnie kolor.
Wracamy na osiemdziesiątkę. Kończy albo zaczyna się ona w stanie New Jersey, w zależności od punktu widzenia. Z jakichś powodów na kilka mil przed mostem Waszyngtona zmieniono jej numer, chociaż nie było po temu żadnych powodów.
Z New Jersey, wjeżdżamy do Pensylwanii po czym do Ohio, Indiany, Illinois, Iowa, Nebraski, Wyoming, Utah, Nevady by dobić do Kalifornii. Konstrukcja osiemdziesiątki rozpoczęła się w 1956 roku i po trzydziestu latach w 1986 roku uznano, że została zakończona. Cały czas jednak na jej trasie trwają prace modernizacyjne bo nawet tutaj nie przewidziano tak olbrzymiego rozwoju motoryzacji. Poszerza się więc najbardziej newralgiczne odcinki tam gdzie to jest możliwe.
Osiemdziesiątka liczy sobie 4667 kilometrów i jest drugą najdłuższą drogą w Stanach, ustępując o niecałe dwieście kilometrów drodze numer dziewięćdziesiąt, która wiedzie ze stanu Washington do Massachusetts.
Najkrótszy odcinek osiemdziesiątki znajduje się w New Jersey i liczy sobie nieco ponad sto kilometrów. Najdłuższa cześć drogi to natomiast Nebraska gdzie znajduje się niespełna osiemset kilometrów.
Jechałem dawno temu z New Jersey do Chicago, które aczkolwiek nie znajduje się na trasie, to jednak jest tylko o rzut kamieniem od osiemdziesiątki. To mniej więcej osiemset mil czyli około tysiąc trzysta kilometrów. Najpiękniejszy odcinek znajdował się w Pensylwanii, gdzie droga wije się górami. Indiana, Ohio i Illinois to płaska i ciężka do strawienia jazda, bardzo męcząca bez żadnych atrakcji widokowych. Cała trasa zajmuje ponad dwanaście godzin non sto jazdy. Padliśmy bez życia po dojechaniu do celu.
Dla lepszego zobrazowania amerykańskich odległości dodam tylko, że lotnicza odległość między Warszawą a Nowym Jorkiem to 6854 kilometry czyli tylko o mniej więcej o dwa tysiące dwieście kilometrów dalej. Szybciej dolecimy z Nowego Jorku do Warszawy niż tam i z powrotem z Nowego Jorku do San Francisco.

18 myśli na temat “Osiemdziesiątka i odległości.

Dodaj własny

  1. Lubię takie skały przy drodze. Co prawda jest trochę obaw, czy aby coś nie spadnie, ale ciekawy widok.
    Dopiero tą notka uświadomiłeś mi, jakie Stany są wielkie… a przecież wystarczy spojrzeć na mapę. :O

    Polubione przez 1 osoba

      1. Jak wszędzie polityka Marku jest obrzydliwa, ale odnoszę wrażenie, że podła jest tylko w Polsce, kiedy p kawałku odbiera nam się wolność przez psychopatkę!
        Nie ma Prezydenta i nie ma Premiera, gdyż tym krajem rządzi – ta mała cholera!

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

sudeckie klimaty

hipsters and cowboys

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

transcendentphoto.com

professional photography - going beyond ordinary limits

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

%d blogerów lubi to: