Wizyta nad rzeką

Minął tydzień od momentu opuszczenia hacjendy. Za kilka dni wylot do kraju Washingtona na wspomniany wcześniej ślub najmłodszego. Potem, zobaczymy.
Przed wyjazdem na dobre z naszych pagórków, nie mogłem sobie odmówić wizyty na rzeką. Dawno nad nią byłem bo ostatni odcinek drogi mocno zarósł a i ścieżka do rzeki trochę się zbłocila. Nigdy nie zrobiliśmy w tej części, dojścia do brzegu z prawdziwego zdarzenia. Wystarczyła nam ta przecinka pomiędzy drzewami, dzięki czemu całość sprawiała bycia częścią otoczenia i tej małej dżungli przez, którą z gór spływa Tomebamba.
Dość długa nieobecność sprawiła, że droga jeszcze bardziej zarosła i trzeba było trochę gałęzi i liści z niej usunąć aby dojść na miejsce. Opady deszczu i relatywnie ciepła pogoda spowodowały, że przyroda rozrosła się a nie dotykana ludzką ręką jeszcze bardziej zdziczała. Ta rzeka dla mnie to była najbardziej urokliwa cześć naszej posesji. Nie gościliśmy nad nią zbyt często bo zejście jeszcze było w porządku, wyjście natomiast, cały czas pod górkę trochę już zapierało nam dech. Tak i było tym razem. To była jednak jedna z tych rzeczy, które trzeba było jeszcze raz upamiętnić na fotkach i jeszcze raz wsłuchać się w szum spływającej wody.

50 myśli na temat “Wizyta nad rzeką

Dodaj własny

        1. Fakt, muszą się dziadkiem Markiem nacieszyć. Co innego jak Cię widzą przez dwa tygodnie w roku, a co innego jak będą miały pod ręką 🙂 Wbrew pozorom dziadkowie są cholernie ważni w życiu dzieci.

          Polubione przez 1 osoba

        1. Obawiam się Elu, że go lubisz bo nie lubisz alternatywy….czyli Trumpa. Nie jestem zwolennikiem tego ostatniego, chodzi mi bardziej rzetelność mediów. Ich nalot na Trumpa i brak dowodów przypomina TVP. Dlatego Trump ma wciąż olbrzymie poparcie bo ludzie nie lubią nachalnej propagandy.

          Polubienie

  1. …a wzorem Pawlaka woreczek z ziemią już spakowałeś? ha? albo butelkę z wodą Tomebamby? No.
    Teraz wykrochmal krawat, uprasuj koszulę… do ludzi jedziesz! 😁🤣 Chyba że, jako „człowiek z gór”… przygotowałeś na tę uroczystość galowy strój Inków? 😉

    Zajefajna ta rzeka… taka dzika…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Luśka już od dawna mnie meczy z tym krawatem i koszulą i innymi atrybutami „jechania do ludzi”…a ja Inka z krwi i kości i chyba skłonić się w kierunku ich stroju galowego….😂😂😂
      O ziemi i wodzie nie pomyślałem….za dużo wrażeń…musowo.

      Polubienie

  2. Pożegnania są ważne. Przyroda i to co ze sobą wnosi jest dla mnie coraz ważniejsza, a to co dla Ciebie ważne, możesz wziąć ze Sobą. Pod powiekami. Chociaż może i nie będziesz mógł dalej przychodzić brzegiem tej konkretnej rzeki, znasz już ją, wiesz czego szukać, i co znajdować. Smutek jest zrozumiały (a nawet jeśli by dla innych nie był, dla Ciebie jest- i to Ty nadajesz sens swojemu przeżywaniu rozstań, i dla Ciebie on ma sens, stąd nieważne jest moje przeżywanie Przyrody, akurat w tym kontekście). Pozdrawiam,

    Polubione przez 1 osoba

    1. Upamiętniamy to również na fotkach. Definitywnie każdy ma swój sposób odczuwania wszystkiego co go otacza. Na tym między innymi polega nasza uroda, że się różnimy…najważniejsze żeby te wzajemne różnice uszanować i respektować….czego dzisiaj ewidentnie brakuje.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

%d blogerów lubi to: