O wszystkim i niczym

Wtorki zwykle mamy zarezerwowane na wypad do Cuenki. Raz na tydzień trzeba jednak uzupełnić zapasy. Jakoś wtorek nam w tym względzie najbardziej przypasował. Do autobusu schodzimy „nogami”. Kiedyś za czasów pokoju zabieraliśmy się z lewostronnym…kiedyś. Było może wygodniej, ale pięciokilometrowy spacer też ma swoje zalety, szczególnie te zdrowotne. Ostatnio jakoś miałem mało ruchu. Ten spacer definitywnie pozwala rozruszać zastane kości. Do domu jednak wrócimy już taksówką, bo nie sam spacer pod górkę jest uciążliwy, ile tygodniowe zakupy.
Obawialiśmy się trochę tej wycieczki, bo w Ekwadorze pojawił się Omikron, co spowodowało całą serie kolejnych obostrzeń na terytorium całego państwa. Na szczęście wprowadzenie owych obostrzeń zależy od burmistrzów miast. W Cuence zatem nic się praktycznie nie zmieniło. Z najnowszych informacji wynika nawet, że odbędzie się nawet doroczne Paso del Niño tylko w bardziej ograniczonej formie.
Na ulicach pojawiły się stragany z ze świątecznymi akcesoriami. Nie wiem kto to kupuje bo dla mnie to dość szpetna tandeta. Na szczęście mamy wolną wolę, zatem ja ograniczyłem się do fotek jedynie.
Miasto funkcjonuje na pełnych obrotach, wszystko otwarte, knajpki pełne ludzi. Jedynie maseczki na ulicach przypominają, że żyjemy w czasie pandemii.
Po ostatnich podchodach z lewostronnym wypad do Cuenki to przy okazji forma ucieczki i oderwania się od bieżących problemów. Odkryliśmy ostatnio nowa knajpkę, która cieszy się wyjątkowym powodzeniem, do tego stopnia, że trzeba czekać na wolny stolik. Ta czekoladowa restauracja standardem nawiązuje do górnej półki, cenowo wciąż jednak przystępna i całkiem sympatycznie i świątecznie udekorowana wewnątrz. Życie na szczęście nie kończy się na lewostronnym, choć ostatnio napsuł nam trochę nerwów. Na szczęście wyjeżdża nad ocean na dwa tygodnie. I to jest ta jego mentalność. Koń ma sobie radzić sam. Ot prawdziwy miłośnik zwierząt. Tfu na psa urok, robię się złośliwy.

Czekoladowa knajpka
Przed świetami dobrze oczyścić ciało ze złych mocy

26 myśli na temat “O wszystkim i niczym

Dodaj własny

  1. Widzę że u Was świąteczna atmosfera trwa. Ale to dobrze, bo ludzie są zmęczeni rzeczywistością i nawet te kilka dni z choinkami, światełkami itp da wszystkim oddech. Nie robisz się złośliwy, tylko jesteś szczery. W tym sporze to Ty masz rację, nie on, więc nie powinieneś sobie robić wyrzutów. Sam spierdzielił te dobre relacje. A konia szkoda, bo nie jego wina że ma takiego właściciela…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Definitywnie atmosfera świąteczna. Doszedłem do wniosku, że bycie z dala od rodziny ma w tym wypadku również pozytywne efekty. Trochę jej brakuje, ale z drugiej strony presja świąteczna jest mniejsza.
      Względem sąsiada nie sobie nic do zarzucenia. Niech się dzieje wola nieba.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Zachęcająco wygląda ta czekoladowa knajpka. To jest tylko ze słodkim czy taka zwykła?
    A w temacie lewostronnego nasuwa się takie głupie pytanie, kto będzie doglądał konia pod jego nieobecność, ale obawiam się, że we wpisie już na nie odpowiedziałeś…

    Polubienie

    1. Z przewagą dań słodkich, ale można zjeść też menu nieczekoladowe, chociaż większość stolików zamawiała przede wszystkim czekoladowo.
      Jak znam życie tutaj, Pepe jest do wszystkiego, pewnie i konia będzie przeprowadzał.

      Polubienie

  3. Konia szkoda (nie ma u Was jakiejś organizacji obrony zwierząt?!).

    A z innej beczki: pięć kilometrów w takim terenie to niemałe wyzwanie!
    Może czas pomyśleć o jakimś małym pojeździe (choćby skuter lub quad)?
    To bardzo pomaga być niezależnym. Od nikogo!

    Polubione przez 1 osoba

      1. Niechaj Wam bogowie parę w nogach zachowają na długie lata!
        Chodzi mi o nagłe i niespodziewane sytuacje, kiedy MUSISZ gdzieś podjechać, a sąsiadów nie ma lub są „niedysponowani”, taxi – wg miejscowego zwyczaju – się nie spieszy, a Ty jesteś bezradny i się miotasz…

        Polubione przez 1 osoba

        1. W bogach cała nadzieja, ze zadbają o nasze nogi a i przy tej samej okazji o nasze szlachetne zdrowie, co bym nie musiał liczyć na pomoc sąsiadów. 🙂🙂 tak czy inaczej trzeba pomysleć o przyszłości bliżej własnej krwi, znaczy się naszych potomków.

          Polubienie

  4. Nawet sobie jakiejś szykownej maseczki nie wybrałeś? 😉 Można by, w takiej białej, sobie w nocy pochodzić 🙂
    Jak L jedzie nad ocean, to może się…hmmm 🙂 odpręży i mu przejdzie?
    Jak mus to i 5 km się przejdzie, ale z trzema piknikami po drodze 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. To maski na Nowy Rok. Robią kukły, ubierają je, potem okładają kijem i palą…kukły reprezentują tych, którzy im wleźli za skórę…mógłbym spalić lewostronnego w takiej postaci…szkoda mi jednak kasy.
      Pięć kilometrów z górki..da się wytrzymać be pikniku. Obawiam się, że L. już się nie odpręży. Na koniec dostał od Luśki zjebkę…ma to trzeba naprawdę sobie zasłużyć…😂😂😂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: