Ostatni etap

Wyspa zaliczona, Puerto Lopez zaliczone. W sumie poza hotelem, który niestety nie miał klimatyzacji, reszta była bardzo fajna. Miasto żyje przede wszystkim z turystów. Uliczki wokół plaż i w jej wzdłuż rzeczywiście wyglądały nieźle jak na warunki ekwadorskie. Hotele z wyjściem na ocean również prezentowały się lepiej niż te w centrum miasta. Widać zatem, że... Czytaj dalej →

Puerto Lopez wczoraj i dzisiaj

Tym razem korzystamy ze standardowego autobusu komunikacji średniodystansowej. Dzień wcześniej ustaliliśmy gdzie znajduje się przystanek. Na nim po jednej stronie schowani byli przed słońcem jacyś zawiadowcy ruchu autobusowego. Od razu poznali w nas, że mają do czynienia z kimś kto nie ma pojęcia o tutejszych zasadach ruchu autobusowego. Powiedzieliśmy gdzie chcemy się udać i okazało... Czytaj dalej →

Ekwadorskie początki

Zanim jednak dobiliśmy po raz pierwszy do Ekwadoru trzeba było nasz pobyt zaplanować. Chodziło przede wszystkim o to co chcemy zobaczyć, gdzie pojechać w kontekście ewentualnego zainwestowania w zakup czegokolwiek. Ja się do tego nie nadaje, nie mam cierpliwości do czytania informacji, przeszukiwania rożnych stron internetowych, to nie należy do moich silnych stron. Luśka zatem... Czytaj dalej →

W stronę słońca.

Dziś znowu w podróży. Tym razem na południe w stronę słońca, tam gdzie panuje ciepło o tej porze roku, opuszczam pagórki, wyruszam w góry. Zajmie mi to zapewne cały dzień. Dwa lotniska, przesiadki, kontrole i te wszystkie przyjemności związane z lataniem i przemieszczaniem się miedzy państwami. Męczący dzień to będzie ale jutro nad ranem otworzę... Czytaj dalej →

Ach te kości i to ciało.

Moje niezbyt młode kości Bardzo mocno złości Stref czasowych zmiana Zatem dzisiaj już od rana Jęczą, płaczą i zgrzytają, Że się na to nie zgadzają, Źe dość mają już podróży Bo im wcale to nie służy Przecież bilet mam kupiony I dla siebie, i dla żony To wydatek dla mnie spory Zaprzepaścić, byłbym chory I... Czytaj dalej →

Komu w drogę temu czas…

Znowu walizki poszły w ruch. Od pół roku zalegały bezpiecznie schowane w pralni. Dla oszczędności miejsca włożone jedna w drugą o czym kompletnie zapomniałem. Ich ciężar przy próbie ściągnięcia ich z szafek uzmysłowił mi, że coś jest nie tak i wtedy właśnie przyszło olśnienie: jedna w drugiej. Gdzieś moja tężyzną fizyczna musiała ze mnie wyparować,... Czytaj dalej →

Dziewięćset kilometrów w dwadzieścia godzin

Drogę z Quito do Cuenki, nie w całości ale w sporej mierze stanowi tak zwana Aleja Wulkanów. Wiele z nich pozostaje czynnych chociaż nie wykazują żadnej aktywności od dłuższego czasu. Najbliżej stolicy Ekwadoru znajduje się Cotopaxi, którego szczyt sięga niemal pięciu tysięcy dziewięciuset metrów. Wdrapywaliśmy się na niego razem z Luśką i przewodnikiem podczas naszego... Czytaj dalej →

Ciało, dusza i podróżowanie

Z przeprowadzonych badań na sobie wynika mi ewidentnie, że moja dusza lub jestestwo czy jakkolwiek inaczej się to nazywa, niemając formy fizycznej przystosowuje się do wszelkiego rodzaju zmian miejsca pobytu na ziemi relatywnie bez większych problemów. Co innego dzieje się z ciałem. Ta cześć mnie jest o wiele bardziej oporna i ma w wielkim powtarzaniu... Czytaj dalej →

Dziwne uczucie.

Podróżowanie interkontynentalne z północy na południe czy odwrotnie, w zależności oczywiście od ilości czasu spędzonego w jej trakcie to małe piwo w porównaniu z przemieszczaniem się ze wschodu na zachód czy w przeciwnym kierunku. Dobiegła właśnie końca moja ekskursja przez trzy kontynenty. Z ekwadorskich gór najpierw była jazda samochodem na wybrzeże tego kraju. Tu bowiem... Czytaj dalej →

Znowu w podróży

Kontynentalne przemieszczanie stało się ostatnio częścią naszego życia. Dobrze, że mamy punkt zaczepienia w Stanach i nie musimy lecieć z Ekwadoru do Polski non stop. Taka podróż trwa dość długo i niewątpliwie byłaby bardziej uciążliwa. Nadszedł właśnie czas wyprawy do rodzinnego kraju. Zgodnie z naszym harmonogramem postanowiliśmy, że spędzimy parę dni z dzieciakami zanim nasze... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

transcendentphoto.com

professional photography - going beyond ordinary limits

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir