Mąż i żona

Mąż i żona czyli małżeństwo. Każdy w tym temacie ma swoje przemyślenia. Ja swoje zatrzymam dla siebie. Nie wiem dokładnie kto minie czyta i gdzie one potem mogą dotrzeć.

Znalazłem jednak kilka fajnych komiksów. Niech one będą początkiem miłej weekendu.

Bardzo ładne, nieprawdaż?

Też święte słowa

Czy to działa odwrotnie?

To mnie nie dotyczy.

Można? Można.

Poświata czystości

Po pokoju chodzi Pięta

Myśl nachodzi go przeklęta

Że z kariery będą nici

Gdyż podeszli go bandyci

Co od dawna nań czyhali

I do łóżka mu wepchali

Korzystając z jego wady wzroku,

Taką jedną co od roku

Niczym wścibska mucha

Wciąż brzęczała mu do ucha,

Że on dla niej supermenem

I spiderem i batmenem

Wierność jednak wybrał Pięta

Bo małżeństwo to rzecz święta

W domu przecież czeka żona

Co miłości jest spragniona

Zawieść przecież jej nie może

Tylko z nią chce dzielić łoże.

Nie dał zatem zwieść się musze

Choć przeżywał z tym katusze

Boć on chłop jest z krwi i kości

Jak tu takiej nie ugościć

Co bieliznę przy nim ściąga

I w oczęta mu spogląda.

Rzecz się stała zatem niepojęta

Której nie rozumie sam pan Pięta

Bo był pewien wręcz niezbicie,

Że przy ślubnej swej kobicie

Zaległ w łożu późną nocą

Uprawiając miłość z nią ochoczo

Gdy się zbudził o poranku

Wino jeszcze było w dzbanku

Jednak z łóżka drugiej strony

Wcale już nie było żony

Lecz pannica, której uda

I czupryna na ich końcu ruda

Zaświadczały o nocnej hulance

Penetracji i jurnej kochance

Sprawa nigdy by się nie wydała,

Że ta dziwna para się przespała

Lecz gdy poseł zrobił z niej idiotkę

Obrzucając kochanicę błotkiem

Ta honorem się uniosła

I doniosła na kochanka posła

Na amnezje zachorował jednak Pięta

I niczego nie pamiętał

Kłamał przy tym jak najęty

Nie chcąc z partii być wyklętym

Cały jednak w tym frasunek,

Że gdzie wszyscy kłamią, jedyny ratunek

Znaleźć ofiarnego kozła,

Co to niby praca go przerosła

Jeszcze lepiej gdy on głupiec

Dwie pieczenie przy tym można upiec

Bo pozbywszy się z szeregów osła

Wiara w prawdomówność w ludzie wzrosła

Próżno zatem po pokoju biega Pięta

Nieostrożność w kłamstwie musi być wytknięta

Bo gdy brud ma poświatę czystości

Wtedy kłamstwo nikogo nie złości