PiSmen Mały, PiSmenowa Wielka

Po chodniku idzie PiSmen Mały

Złość go zżera na świat cały
Wszystko zniszczyć ma ochotę
I obrzucić wszystkich błotem
Ma pretensje do każdego
Z wyjątkiem siebie samego
Bo nie wiedzieć czemu
Wszyscy są przeciwko niemu
Tak go męczy ta krytyka
Że już niemal dostał bzika
Zamyślony właśnie przeszedł na czerwonym
Trąbią wszyscy z każdej strony
Palcem każdy nań wygraża
To go jednak nie przeraża
Wie już jak kierowcom dać nauczkę
Zamknie więc po prostu tę uliczkę
Dla całego ruchu kołowego
I od dzisiaj będzie ona tylko już dla niego
Oraz jego zaufanych ludzi
Żaden z nich się nie powinien trudzić
Aby czekać na zielone
Dla nich przecież wszystko dziś jest dozwolone.
Na przeciwko wali PiSmenowa Wielka,
Niezbyt miła, za to marzycielka
Wszystko ma już przemyślane oraz ułożone
PiSmen królem kraju będzie a za żonę
Ona skromnie będzie służyć
Może nawet będą współżyć.
Tu rumieńcem PiSmenowa się oblała
I poczuła gorąc taki, że bez mała
Nie straciła przytomności.
W bliskiej był już jednak odległości
Obiekt wielkiej jej miłości
Mały PiSmen , wielki złośnik
Jeszcze większe ją omdlenie wzięło
I jej ciało na ziemię gruchnęło.
Omal nie zmiażdżyła PiSmena Małego,
W bok odskoczyć zdążył i tylko dlatego
Nic mu się nie stało
Mocno go to jednak rozgniewało
PiSmenowej prosto w oczy spojrzał
I choć wielką miłość w onych dojrzał
Rzekł był do niej: nie czas na amory Krycha
Chociaż tabun kobiet do mnie wzdycha
My dla dobra tego kraju
Musim ciagle być na „chaju”
I tak mieszać ludziom w ichnich głowach,
Że uwierzą w końcu w nasze słowa
A największa jest w tym bieda
Po trzeźwemu tego zrobić nam się nie da.
Taka to jest dziwna para
Jedno z drugim w nocy czegoś się najara
By od świtu aż do nocy późnej
Rozprzestrzeniać kłamstwa rożne.
Stali się mistrzami w swoim fachu
W oczy nasypali ludziom piachu
Że już mało kto cokolwiek widzi
A ich kłamstwami niewielu już się brzydzi
Żal mi jednak dupę ściska
Bo jak przyjrzeć się tym dwojgu z bliska
Do oszustów duet ten należy
Czemu naród wciąż im wierzy?
Czyżby ludzie zapomnieli
O tych co za wolność latami ginęli?
Właśnie takie dręczą mnie pytania
Z chęcią więc posłucham innych zdania.