Ekwadorczycy.

Ekwador pod wieloma względami może przypominać Polskę sprzed czterdziestu lat. Napewno nie pod względem zaopatrzenia bo zasadniczo nie ma takiej rzeczy, której tutaj kupić nie można.

Z podobieństw pierwsze, które przychodzi mi do głowy to to, że im dalej od wielkich miast tym biedniej. Wiele się zmieniło w ostatnich latach ale to wciąż mało żeby zrównać poziom życia. Pewnie jeszcze długo zejdzie zanim do tego dojdzie.

Pisałem kiedyś i szkolnictwie. System tutaj jest taki sam jak u nas aktualnie. Dzieci nie noszą fartuszków z kołnierzykiem, każda szkoła ma jednak swój specyficzny ubiór i kolor i tak chodzą ubrane wszystkie dzieci bez wyjątku. Również średnie szkoły stosują się do tych reguł. Wolność ubraniowa zaczyna się dopiero na studiach.

Ostatnio uświadomiłem sobie jeszcze jedno podobieństwo Ekwadoru do Polski z tamtych lat. Postrzeganie przybyszów z zachodu. Przeciętny Ekwadorczyk i nie tylko on, jest przeświadczony, że skoro mieszkało się gdzieś tam na zachodzie to definitywnie musi się być niewyobrażalnie bogatym. Pamietam jak wujo przyjechał z USA do kraju i szastał dolarami, za które można było poszaleć w Pewexie, nam wtedy też się wydawało, źe gościu śpi na pieniądzach.

Zatrudniliśmy znowu Pepe do paru robót. Pomagam mu przy cięższych pracach a przy okazji mogę lawiranta trochę nadzorować. Nie poganiam go jednak bo facet jest już wiekowy i jego tempo jest inne. Jest jednak dość solidny chociaż wolny. Czasami a raczej najczęściej to bycie powolnym wiąże się z chęcią złapania jeszcze jednej dniówki. Nie o tym jednak chciałem. Usiedliśmy i rozmawiamy sobie na tematy różne i w jakiś sposób doszliśmy do pieniędzy. No i doczekałem się. W jego mniemaniu jestem bogaty. Tłumaczenia nie ma żadnego. Skoro jestem z zachodu to muszę mieć wielka kasę. Probuje uświadomić gościa jak dziecko, że przecież żyłbym u siebie gdyby tak było. Jestem tutaj bo tu taniej. Gadaj dupa do słupa a słup stoi jak dupa. Oczywiście nie udało mi się go przekonać.

Ktoś kto nie zna realiów życia w innym kraju widzi tylko to co dowiedział się z telewizji lub od opowiadających bajki rodaków. Wg Pepe na zachodzie ludzie tylko zarabiają, tam kosztów żadnych nie ma.

I co ja mogę z takim delikwentem, który poza Ekwadorem świata nie widział.

Niewiele. Powiem więcej, szybciej polecę na księżyc niż go przekonam.