Śpiewać może każdy.

Stajemy się coraz bardziej uzależnieni od elektroniki. Świat się komputeryzuje w tempie trudnym do wyobrażenia. Dzięki temu o wielu rzeczach możemy dowiedzieć się w znacznie szybszym tempie. Przepływ informacji odbywa się niemal natychmiastowo. Powstaje coraz więcej rożnego rodzaju serwisów, które umożliwiają nam dostęp do wiadomości z wielu dziedzin codziennego życia. Z racji moich zainteresowań, będąc na komputerze, lubię poprzeglądać „starocie”, które ktoś tam kiedyś tam umieścił na YouTube. Często uda mi się znaleźć coś o czym już zapomniałem o co ma tak silną wymowę, że nie sposób nie podrapać się po łepetynie ze zdziwienia. To mi się zdarzyło pare dni temu. Niespodziewanie zaproponowano mi posłuchania „Śpiewać może każdy” w wykonaniu Jerzego Stuhra. Wykonał on ten utwór na festiwalu w Opolu równo czterdzieści lat temu. Wiem, że wiele osób zna tą piosenkę i ja ją znam, z tym, że gdzieś mi uleciała. Sposób jej wykonania przez pana Jerzego nie pozostawia wątpliwości co do podtekstu tego utworu. Jeśli jednak podłożymy w miejsce lat siedemdziesiątych dzisiejsze czasy to mam wrażenie, że ta śmieszna piosenka jest jeszcze bardziej aktualna. 

https://youtu.be/ENvAmLuj5ko

 

Jeśli śpiewać może każdy, to i zapewne każdy może być politykiem. O losach naszego kraju decyduje 561 polityków, których talent nawet nie dorównuje piosenkarskim możliwościom Jerzego Stuhra. A jednak 460 posłów, 100 senatorów i prezydent, przeświadczeni o swoich talentach, chcą determinować w jaki sposób każdy z nas ma żyć. Szczęka mi opadła i wciąż znajduje się w stanie totalnego osłupienia bo morał z tej śmiesznej piosenki dla mnie jest taki, że ona wcale nie jest……..śmieszna. Zwłaszcza dzisiaj.