Wodospad w Giron

Cuenca otoczona jest Andami. Bez względu z jakiej strony się do niej wjeżdża lub z niej wyjeżdża trzeba odrobine pod górkę a potem dopiero z górki. Góry oferują olbrzymią ilość miejsc widokowych. Do jednych można dojechać do innych trzeba jednak dość. Z tym nie ma największego problemu. Ilość tras wspinaczkowych o rożnym stopniu trudności definitywnie zadowoli każdego z miłośników tego typu wypoczynku.

Jedną z mniej znanych atrakcji, która znajduje się o pół godziny jazdy od miasta są górskie wodospady położone w miejscowości Giron. Długo odkładaliśmy wycieczkę w tamte strony. Kiedy jednak półtora roku temu odwiedzili nas znajomi postanowiliśmy im zaproponować wyprawę.

Nasz taksówkarz, który zna okolice bardzo dobrze posłużył nam za przewodnika. W Giron zasadniczo znajdują się dwa wodospady. Jeden z nich jest bardzo łatwo dostępny, drugi natomiast wymaga więcej wysiłku i dwugodzinnej wędrówki dzikim szlakiem. Nie zdecydowaliśmy się na oba. Postanowiliśmy zaliczyć tylko ten łatwiej dostępny.

To co zobaczyliśmy było jeszcze jednym przykładem piękna natury. Może następnym razem zdecydujemy się na spotkanie z wodospadem położonym wyżej. Póki co pare fotek z tego co widzieliśmy.

Droga i wodospad

O podnóża sadzawka do pływania.

Widok z boku

A na koniec takie cudo nam się przytrafiło. Tęcza poniżej nas.