Piątkowe wypady.

Tradycyjnie piątek jest naszym dniem wypadu do Cuenki. Ostatnio pogoda dopisuje, słonko nas dopieszcza zatem zejście do autobusu to całkiem przyjemny spacer. Jesteśmy w sytuacji, że nigdzie nam się nie spieszy, nasi ajurwedycy przyjmują bez specjalnie umówionych wizyt, na która zatem dotrzemy na tą będziemy.

Cuenca się zmienia przede wszystkim jej centrum historyczne. Linia tramwajowa, którą solidnie krytykowano powoli zaczyna funkcjonować. Nie jest jeszcze dostępna dla wszystkich. Wymyślono jednak żeby ją przybliżyć mieszkańcom. Stąd póki co korzystają z tramwaju uczniowie i to za darmo.

Załatwiliśmy co mieliśmy załatwić i do domu. Te pare godzin wystarczy.

Nie ma to jak fotel na tarasie w pełnym słonku. A skoro już droga do domu to jeszcze pare widoków z autostrady.

Zielono mi…

Przydrożny kamyczek wedle rzeki

Dookoła poletka i pastwiska

A tam na horyzoncie już tylko wspomnienie z wypadu czyli Cuenca.

Do przyszłego piątku.

Reklamy

Tramwaj, dom i zgadywanki

Cuenca już od ponad czterech lat to jeden wielki plac budowy. Gdy bodaj w 2013 roku ogłoszono śmiały plan konstrukcji linii tramwajowej, opinie były bardzo podzielone. Ciekawe, że turystom ta idea bardzo przypadła do gustu, w przeciwieństwie do miejscowych. Ci drudzy znając tutejsze realia pewnie wiedzieli od samego początku, że termin skończenia inwestycji to opowiastka wyssana z palca miejscowych polityków. Takiego doświadczenia nie mieli rzecz jasna ci, którzy się tutaj osiedlili w związku z czym ich wiedza na temat terminów oddania czegoś tam do użytku była oczywiście ograniczona. Cuenkanie rzeczywiście mieli racje. Planowany trzyletni okres zakończenia budowy przedłużył się juz o dwa lata i ma mieć miejsce w tym roku a konkretnie w listopadzie. Jak zwykle opóźnienia w tej części świata na ogół wynikają z gdzieś tam rozpływających się pieniędzy. Sądzę, że to nie tylko problem Ekwadoru bo państwowe pieniądze rzeczywiście mają wielu chętnych, niekoniecznie mających dobre chęci, stąd zapewne wstępne kalkulacje tego typu zamierzeń finansowanych przez państwo powinny być pewnie o kilkadziesiąt procent większe. W kolejce po nagrody stoją często nawet ci, którzy nie wiedzą nic ani na temat inwestycji, ani na jakikolwiek temat. Nieprawdaż pani premier? Nie inaczej sprawy miały się z cuenkańską linią tramwajową. Pieniędzy zabrakło jeszcze przed skończeniem połowy inwestycji. Podobno źle dokonano obliczeń, ale co bardziej światli mieszkańcy Cuenki wiedzą, że przeleciały one przez dziurawe kieszenie miejscowej władzy. Budowa zatem trwa i wyglada rzeczywiście na to, że w tym roku doczekamy się jej końca. Dwie główne ulice starego miasta powoli zaczynają wracać do użytku. Cieszy to szczególnie właścicieli wszelkiego rodzaju małych sklepików od restauracyjek począwszy a na pamiątkach skończywszy. Dla mnie największą udręką instalacji linii tramwajowej były ciagle zmieniające się trasy autobusów. Pozamykane ulice powodowały, że nigdy nie miałem pewności czy dojadę do celu, czy też pan kierowca będzie zmuszony gdzieś skręcić i już więcej nie wróci na trasę, którą powinien jechać. Ot taka nowa gra loteryjna: zgadnij gdzie jedziemy. To nawet było fajne bo poznałem nowe zakamarki miasta. Mniej mnie jednak to bawiło gdy wracałem do domu bo i tym razem autobus zatrzymywał się dość często w innym miejscu oferując mi kolejną zabawę, tym razem pod tytułem zgadnij gdzie się dzisiaj zatrzymuję. Wygląda jednak na to, że będę miał to już za sobą a miasto coraz bardziej zaczyna przypominać mi miejsce, które tak bardzo przypadło mi do gustu kiedyś tam, całkiem niedawno temu. I tylko moja „willa” zdaje się nie pojmować, że mam dość wszelkiego rodzaju zgadywanek szczególnie z zakresu „zgadnij co dzisiaj nie będzie działać”. Jak to jednak mówią, koło domu zawsze jest coś do zrobienia. Będę się musiał chyba z tym pogodzić.

Nowy prezydent i tramwaj

Wyborcze niesnaski zdają się przechodzić w Ekwadorze powoli do historii. Urzędujący od ponad miesiąca nowy prezydent Lenin Moreno rzeczywiście stara się przekonać do siebie wszystkich, włączając w to tych, którzy jeszcze parę miesięcy temu byli zdecydowanie przeciwko niemu. Po miesiącu sprawowania władzy jego poparcie, zgodnie z badaniami opinii publicznej przekroczyło sześćdziesiąt procent. Świadczy to, że nie udało się przegranemu kandydatowi do końca podzielić ludzi. Z punktu widzenia osiedlających się obywateli z innych krajów, na większe zmiany się nie zanosi. Moreno utrzymał w mocy wszystkie zmiany prawne wprowadzone przez Rafaela Correę. Z moich obserwacji wynika, że pomimo zaostrzenia przepisów imigracyjnych nadal istnieje spore zainteresowanie, wsród przynajmniej Amerykanów, aby dalej się tutaj osiedlać. Zapewne pomaga w tym nieobliczalna polityka Trumpa, który coraz bardziej daje się we znaki swoim wyborcom. Cuenca od conajmniej czterech lat boryka się z budową linii tramwajowej, która miała być jeszcze jednym ogniwem przyciągającym turystów. Budowa na początku cieszyła się popularnością, jednak wiele utrudnień spowodowanych zamkniętymi ulicami na skutek budowy doprowadziło mieszkańców do niechęci w stosunku do tej inwestycji. Zgodnie z opublikowanymi informacjami budowa potrwa o dwa lata dłużej niż się spodziewano a co za tym idzie jej koszt rownież wzrośnie. Przy wyliczeniach pomylono się o około sześćdziesiąt milionów dolarów co rownież miało wpływ na zwolnienie tempa. Z pomocą obiecał przyjść nowy prezydent, który ma wyasygnować z budżetu państwa brakujące pieniądze. Obserwuje konstrukcje linii od samego początku i nie da się ukryć, że cały ten projekt staje się coraz bardziej uciążliwy. Największym problemem są oczywiście pozamykane ulice, które negatywnie odbijają się nie tylko na ruch w centrum ale też na dochód wszelkiego rodzaju właścicieli małych butików czy innych sklepów. Na placu budowy często nie widać żywej duszy co może się wiązać z brakiem pieniędzy. Linia jednak ma i swoje pozytywne strony, abstrahując od korzyści związanych z zanieczyszczeniem powietrza. Dzięki niej odrestaurowano dwie główne ulice historycznego centrum miasta. Na dzień dzisiejszy przewidywane zakończenie budowy ma nastąpić w pierwszej połowie przyszłego roku. Jestem przekonany, że tramwaj zmieni oblicze miasta, które staje się coraz bardziej atrakcyjne turystycznie. Jednym z planów, o których mówi się coraz głośnie to włączenie Cuenki do Inka Trail, który jest bardzo duża atrakcją w Peru. Połączenie szlaków turystycznych ze szlakami u południowego sąsiada może jeszcze bardziej pobudzić zainteresowanie miastem. Póki co skończmy jednak ten tramwaj bo widok rozkopanych ulic zdecydowanie nie zachęca. Wyglada na to, że z pomocą nowego prezydenta może się to wkrótce udać.