Ku przestrodze

Niczym koń przywiązany do pachołka

Nie odda minister swojego stołka
I choć bardziej on jest specjalistą od zabytków
To tak przyzwyczaił się do życia w zbytku
Że próżność go już kompletnie roznosi
I na żadne odejście się nie zanosi
Nie przeszkadza mu zewsząd głośna krytyka
Przez, którą pozbyć się musiał swojego rzecznika
Gdzie się pokaże, wygląda wręcz śmiesznie
Jak już się odezwie, zaraz pospiesznie
Muszą tłumaczyć co miał na myśli
Bo zda się każdemu, źe znów mu się przyśnił
Nowy scenariusz do filmu o zbrodni, 
Którą sprawili ludzie niegodni
Co się wywodzą z poprzedniej władzy
I teraz są przed nim brudni i nadzy.
To opętanie karierą wielkiego filmowca
Doprowadziło niemal do kupna bombowca,
Który pewien samolot miał imitować
Wznieść się wysoko, za chmury schować
Lecąc jak orzeł biały w królewskiej koronie
Nie wiedząc że już za chwilę w powietrzu spłonie
Bo zdrajcy narodu wybuch w nim spowodowali
I miast wylądować nad ziemią się spalił
Opracowane na film ten były już scenariusze
A partia nań przekazała wielkie fundusze
Fiaskiem jednak skończyły się poszukiwania
Aktorów gotowych do ról głównych zagrania.
Skoro kariery w filmie zrobić się nie udało
To nic innego mu nie pozostało
Jak zająć się wojskiem i obronnością
Co robi do dzisiaj z wielką radością
Czuje się wreszcie jak gwiazda filmowa
Bo jego armia choć do niczego nie jest gotowa
Sprawia, że wreszcie on żyje sobie wygodnie
A generałowie prasują jego koszule i stare spodnie.
Przecież dla kraju on zrobił tak wiele
Niech teraz kraj będzie mu przyjacielem
I niech doceni trud jego i troski
Bo przecież on życie poświęcił dla Polski.
Wszyscy dziś wiemy, że do niczego on się nadaje
A wizerunek jego, rządowym kłopotem się staje
To pewne jest jednak, że dumą raczej się nie uniesie
I sam w stan spoczynku się nie przeniesie.
Patrząc na niego, zapamiętajcie drodzy rodacy
Że ci co mówią, źe dla was walczą, to walczą dla tacy.