Coś do śmiechu na zakończenie miesiąca.

To juz koniec września. Na jego zakończenie coś do śmiechu. Pewna kobieta postanowiła kupić sobie gadająca papugę, żeby nie czuć się samotną, kiedy córki w szkole a mąż w pracy. W sklepie zoologicznym mieli papugę, która wcześniej należała do właścicielki burdelu. Kobiety to jednak nie zniechęciło. W domu postawiła klatkę z papuga w salonie. Wtedy... Czytaj dalej →

O nas żarty zza wielkiej wody

Przygotowałem na dzisiejszy wpis kilka przykładów „Polack jokes” Dlaczego Niemcy tak szybko i łatwo zdobyli Polskę? Bo maszerowali tyłem, więc Polacy myśleli, źe ci wychodzą z kraju. Co zrobisz jeśli Polak rzuci granat w twoim kierunku? Wyciąg zawleczkę i rzuć z powrotem do niego. Co zrobisz jeśli Polak rzuci do ciebie zawleczkę? Spieprzaj jak najdalej,... Czytaj dalej →

Huragany i wulkany

Osobiście myśle, że Donek z Ameryki od dawna kombinował, jak tu wykręcić się z tego lotu do kraju nad Wisłą. W sumie mu się nie dziwie. Po co spotykać mu się ze strażnikiem żyrandola, który nawiasem mówiąc przy każdym spotkaniu z jakimś liderem świata robi z siebie człowieka o ograniczonych horyzontach, zachowując się jakby pełnił... Czytaj dalej →

Pora na trochę śmiechu.

Dawno nie było dowcipów. Wynalazłem pare ze starych numerów Angory. Dwaj przyjaciele dyskutują o różnych formach uprawiania seksu. - Uwielbiam na rodeo - mówi pierwszy - Na rodeo? - dziwi się drugi - jak to jest? - Kochasz się ze swoją żoną, pieścisz, a potem szepczesz jej do ucha: pachniesz takimi samymi perfumami jak moja... Czytaj dalej →

Na humoru poprawę

Z mojej emailowej księgarni, rzecz o bacy dzisiaj będzie. Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi. Widzi go przechodzący turysta i krzyczy: - Baco spadniecie ! - Ni, nie spadnę ! - Spadniecie ! - Ni ! - No mówię wam że spadniecie ! - Eeee, ni spadne ! Nie przekonawszy bacy... Czytaj dalej →

Jak szaleć to szaleć

W domu zapanowała przedwyjazdową gorączka. Ni stąd ni zowąd spadło na mnie pare rzeczy, przed wykonaniem, których broniłem się dość skutecznie. Nie tym razem. Dom musi być odświeżony i pozostawiony w stanie niemal przedświątecznym. W takich sytuacjach szanse na ugranie czegokolwiek są raczej marne. Sprzątamy zatem. A ja postanowiłem w miejsce swoich dywagacji skopiować z... Czytaj dalej →

No to pośmiejmy się…

Po tym niezbyt sympatycznym wpisie, wracam tam gdzie czuję się najlepiej czyli w krainę uśmiechu, śmiechu, płaczu ze śmiechu. Bo przecież, jak powiadają śmiech to zdrowie.   Mąż i żona jadą przez wieś samochodem. Nie odzywają się do siebie - bo własnie się pokłócili. Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta złośliwie męża: -Twoja rodzina?... Czytaj dalej →

Dobry dowcip, zawsze aktualny

Rodzina mojej szanownej rodzicielki pochodzi z krakowskiego. Większość z nich z ojcowskiej wioski osiedliła się w Krakowie. Mam zatem w tym mieście sporą ilość kuzynostwa, które odwiedzam od czasu do czasu. Po wyjeździe z Polski więzi się trochę rozluźniły, co nie znaczy, że pozapominaliśmy o sobie. Ewa, córka brata mojej mamy, odwiedziła mnie nawet w... Czytaj dalej →

Nie jest mi do śmiechu 

Rzekł był mój kolega Lechu Wcale nie jest mi do śmiechu Źle się w naszym kraju dzieje Przez co ciało mi truchleje Mamy w Polsce prezydenta Co o wszystkich miał pamietać Coś się jednak jemu pomieszało I z obietnic niezbyt wiele pozostało Mamy w kraju premierową Obiecała dobrą być szefową Szybko jednak o tym zapomniała... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

sudeckie klimaty

hipsters and cowboys

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii