Przy niedzieli o seksie

Z różnych źródeł udało mi się ustalić, że Marian Kryształ NIKoś Banaś już wkrótce zrezygnuje z zajmowanego przez siebie stanowiska. Trwają prace nad szczegółami. Nieoficjalnie jednak dowiedziałem się, że na jego decyzje wpływ miała ustawa o zakazie nauki seksu. Uzyskał on od ustawodawcy wyłączność na prowadzenie tego tematu w swojej kamienicy. Już wkrótce kamienice Mariana w każdym mieście powyżej tysiąca mieszkańców. To się nazywa łeb do interesów.

Kolejna wiadomość rownież związana jest z gorącym w ostatnich dniach tematem seksu. Dla chcących żyć w zgodzie z własnym sumieniem oraz obowiązującym prawem mam dobra wiadomość. Po żmudnych badaniach prowadzonych na zlecenie rządu i partii osiagnieto pozytywne wyniki przy badaniu metody moczowej. Polega ona na wypiciu wiadra wody przed harcowaniem aby zaraz po nim móc szybciutko skorzystać z toalety. Metoda dostępna dla wszystkich bez względu na stan majątkowy. Jedyne czego potrzebujemy to wiadro i woda. Skuteczność niemal pięćdziesięcioprocentowa. Albo zajdziesz albo nie.

Swoją metodę przedstawiła również opozycja. Detale na jej temat poniżej.

Erotyk dla dorosłych.

W Angorze nr.52 z 30 grudnia ubiegłego roku w artykule „Pluszowe kajdanki pod choinkę”, który dotyczył wszystkiego co się wiąże z obchodami Bożego Narodzenia wyczytałem takie oto informacje na temat pomysłów na prezenty choinkowe.

W kwestii prezentów … oto co mają do zaoferowania sklepy z gadżetami erotycznymi. Z odzieży typu Christmas erotic w ofercie figurują kusy szlafroczek model Santacutie, peniuar do gorącej mikołajkowej zabawy, przezroczysta siateczka z motywem aniołkowo-gwiazdkowym oraz figi „o kroju Comfy Cute: pełen komfort noszenia i swietnie wyglądające pośladki”. Na tę jedną noc można też włożyć komplet Snow Queen (między innymi aksamitna koszulka i długie czerwone rękawiczki). Ewentualnie, któryś z zestawów Asystentka Mikołaja, Grzeczny Aniołek, Little Miss Christmas. Dla panów przewidziano „świąteczne stringi (z przodu Mikołaj z długą brodą)”. Po włożeniu stroju organizacyjnego pozostaje juz tylko użyć np. „Zestawu miłosnego X-mas”, który składa się m. in. z pluszowych kajdanek i piórka do łaskotania.

Przykro mi donieść ale po ustawie zakazującej wychowania seksualnego zapewnie nie tylko te gadżety ale i same sklepy będą zmuszone zawiesić swoją działalność. Nie znam oczywiście zapisów rzeczonej ustawy ale znając stosunek partyjnej wierchuszki do spraw seksu nie mam wątpliwość, że nawet słowo seks może zniknąć ze słowników naszego języka. W poprzednim zdaniu użyłem słowa stosunek, ono tez może zniknąć z użycia bo jednak ma w sobie ten erotyczny podtekst.

Gdy tak to piszę, przypomniał misie stary kawał góralski.

Gazda wynajął pokój dziewczynie i chłopakowi. Zauważył, że każdej nocy kochali się na zabój tyle, że przy zapalonym świetle. Zaciekawiony gazda spytał chłopaka dlaczego nie zgaszą światła do miłosnych igraszek. Chłopak odpowiedział, że tak jest bardziej seksownie no i przeżycie większe. Poradził tez góralowi aby sam sprawdził.

Gdy spotkali się po paru dniach, chłopak pyta gazdy jak było. -Ano panocku żadna róznica. Ale dzieciska to miały strasno radość.

Drogi gazdo, to już nie przejdzie, pięć lat kicia jak amen w pacierzu.

Już oczami wyobraźni widzę jak Sztukę Kochania i Kamasutrę powielają na nielegalnych drukarkach a cała seksualna działalność zeszła do podziemia. Kto wie może nawet doczekamy się kartek i reglamentacji łóżkowych uciech.

Jaro i jego świta nie muszą się jednak niczym martwić, oni przecież mają Banasia.

Erotyzm dawniej i dzisiaj

Erotyka i sex zdaje się być jednym z główny tematów i zainteresowań wsród młodzieży. Ani mnie to nie dziwi, ani nie jestem tym specjalnie zaskoczony, bo to jest prawo tego wieku. Grzybym twierdził inaczej mógłbym się narazić na bycie posądzonym za przysłowiowego wola co to już nie pamięta jak był cielęciem. Zainteresowania to jednak jedno a forma to drugie. Nie ulega watpliwości, że łatwy dostęp do świata wirtualnego, w którym wielu z nas pozostaje anonimowym wiele zmienił. Internet oferuje rownież setki stron dla zainteresowanych od portretów artystycznych przez sklepy z artykułami o wiadomym przeznaczeniu do stron gdzie króluje porno. Do wyboru do koloru. W czasach słusznie minionych tego nie było, co w tym przypadku wydaje się być lepszym rozwiązaniem. Wszystko odbywało się bardziej dyskretnie a nocny striptiz był chyba najbardziej powszechnym spektaklem erotycznym. Pewnie wielu postrzega tamte lata jako zbyt pruderyjne. Uważam jednak, że jest sporo miejsca między tym określeniem a kompletnym brakiem szacunku dla własnego ciała udostępniając je byle gdzie, byle jak i na byle kogo widok. Mogę się tylko domyślać, że wielu robi to jednak z chęci zaimponowania innym, popisując się fałszywa odwagą, inni zaś zapewne mając nadzieje na szybkie pare groszy. Nie mam zamiaru nikogo oceniać, bo jestem zwolennikiem wolności i wolnego wyboru, to znaczy jeśli czegoś nie lubię to nie oglądam. Porównując jednak to z czym mamy dziś do czynienia z, w końcu nie tak dawnymi czasami, zastanawiam się czy to zatrzęsienie i nadmiar erotyzmu nie burzy tego co nazywaliśmy sferą intymną. Odkrywanie tego samemu z kimś bliskim, bez wpływu wirtualnej „nierzeczywistości” zdaje mi się być o wiele bardziej pasjonujące. Ciało ma magiczną moc. Stąd sądzę, że dostęp i nadmiar erotyzmu powoduje jego spowszednienie i ten moment, który powinien być czymś specjalnym już tym czymś nie jest. Ten przydługi wstęp miał służyć jako wprowadzenie dla mojego ulubionego kabarecisty tamtych czasów. Erotyzm w jego wykonaniu zdaje mi się być bardzo…erotyczny.

https://youtu.be/JfybzBcNhaU

Chamstwo chamstwu nierówne.

Sfera życia intymnego członków rządzącej partii zdaje się być tematem, na który nawet żarty są zabronione. Musi to być zapewne spowodowane stanem cywilnym głównych postaci i twarzy, prawych i sprawiedliwych. Zarówno przecież ich guru, złotousta posłanka jak i wierny toruński doradca to zatwardziałe single. Dziwnym trafem mają wiele do powiedzenia na temat rodziny, wychowania dzieci, nie wspominając o aborcji. Każdy ma prawo mieć swój pogląd ale narzucając go innym dobrze byłoby mieć trochę doświadczenia, a z tym ci odkupiciele naszych grzechów mają spory problem. W swoim artykule poświęconym seksowi i frustracji przytaczałem opinie fachowców na temat życia nocnego oraz konsekwencji związanych z jego brakiem. Moje podejrzenia dotyczące przyczyn zakompleksienia członków naszych elit dostrzegł rownież Jerzy Owsiak, żartobliwie radząc prześwietnej posłance odrobine łóżkowej rozrywki. I co takiego się stało? Jestem przekonany, że pan Jerzy zrobił to w trosce o zdrowie psychiczne rzeczonej damy. Nawet jeśli ten pomysł nie przypadł adresatce do gustu, to jego treść w kategoriach chamstwa nie dorasta nawet do pięt posła Pięty, jeśli porównamy to z hasłami z najwyższej półki prezesa partii. Myśle, że poradnictwo seksualne w przeciwieństwie do wyzwisk na forum parlamentu, z gatunku zdradzieckie mordy czy kanalie ma w sobie więcej pozytywnych elementów w zakresie empatii dla drugiego człowieka. Pieniacze z przewodniej siły narodu widzą to jednak inaczej. Znana z ciętego języka pani Krystyna nie zdążyła nawet zareagować na owsiakowe rady, widocznie ma chwilowy zakaz mówienia i pisania, a już z całym impetem w Owsiaka uderzyła, ustami swojej rzeczniczki, skonsolidowana partyjna maszyna. Żal mi w tym wypadku samej posłanki, bo przecież to osoba dorosła i zapewne, co wielokrotnie udowodniła, umie się bronić. Co zatem spowodowało, że tak personalnie słowa szefa WOŚP odebrała rzeczniczka partyjna? Czyżby i u niej stopień frustracji był spowodowany….?

Już dobę po urodzeniu, każde polskie dziecko wie, że Owsiak stoi kością w gardle naszym zdewociałym  włodarzom. Słuchają zatem pilnie co ma do powiedzenia jego zdradziecka morda, utrudniają wszystko co próbuje robić. Jakoś nie mogą się przebić do głów jego zwolenników nawet jeśli ci poglądowo reprezentują politycznie poprawnie przemyślenia naczelnych władz partii. Na jednym z portali internetowych wyczytałem, że nawet sześćdziesiąt procent młodzieży popiera prawych i sprawiedliwych. Jeśli zatem uznamy te wyniki badań opinii publicznej to okaże się, że na Przystanku Woodstock musiało być rownież sporo partyjnego narybku, który niewiele sobie robi z przaśnych wrzasków komitetu centralnego. Być może to ilość seksu, o jaki podejrzewają uczestników festiwalu oficjele rządowi, powoduje, źe nie stracili oni resztek zdrowego rozsądku.  Czyż zatem można mieć pretensje do Jerzego Owsiaka o chęć pomocy? Mówią, że łóżko rozładowuje napięcia. Tego akurat na samej górze zdecydowanie jest w nadmiarze. 

Seks i frustracja

Seks i jego wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne człowieka to temat wcale nie nowy, no może poza kilkoma krajami, gdzie to jest wciąż temat tabu. W naszym kraju w okresie przewodniej siły narodu, jej materialistyczna ideologia dziwnym trafem pokrywała się ze sposobem postrzegania tej sfery życia ludzkiego z religią i rozmowy na ten temat nie były miłe widziane. Coraz więcej jednak badań naukowych udowadnia, że brak seksu wpływa bardziej destrukcyjnie na homo sapiens niż daje jakiekolwiek korzyści. Dziwnym trafem specjalistami w tej materii są rownież wyznawcy celibatu z wyboru lub z powodu powołania. Oni rownież mają wiele do powiedzenia na ten temat. Gdy nie coraz głośniejsze przypadki molestowania nieletnich to może i warto byłoby ich posłuchać. Ten jednak fakt mocno ich dyskryminuje w stawianiu tez na ten temat. W numerze 44 „Angory” z trzydziestego października ubiegłego roku w artykule „Kara za obcowanie z kurą” opisano przypadek dwudziestosześciolatka, który zgwałcił kurę, za co został skazany na dziesięć miesięcy kicia w zawieszeniu. Nie wiem i nie bardzo mogę sobie ten stosunek wyobrazić, kura jednak przypłaciła go życiem a samo zdarzenie świadczy, że seks jest w naszej naturze i czasami jego brak doprowadza do dewiacji, a czasami do zaburzeń psychicznych i rożnego rodzaju chorób. Ponieważ nie jestem specjalistą w rzeczonej dziedzinie postanowiłem się podeprzeć wypowiedziami seksuologów w tej sprawie, których nie brakuje na internecie.  Oto co udało mi się znaleźć:

Niezaspokojone potrzeby seksualne skutkują zwykle frustracją, gorszym samopoczuciem, złością, zdenerwowaniem, czasami spadkiem samooceny (czujemy się odrzuceni, samotni, nieatrakcyjni), rozdrażnieniem, irytacją, niekiedy bezsennością, brakiem apetytu czy migrenami. Jeśli chodzi o mężczyzn, brak seksu zazwyczaj skutkuje u nich konsekwencjami emocjonalnymi, np. lękiem przed tym, jak sobie poradzą w czasie intymnych zbliżeń, niepewnością, obawą co do ich umiejętności seksualnych. Warto na ten temat porozmawiać z seksuologiem. Hamowanie, czy tłumienie popędu seksualnego, który jest naszą naturalną, biologiczną potrzebą, w sferze psychicznej może powodować napięcie, stres, czy obniżony nastrój. Co jednak, kiedy na horyzoncie nie pojawia się nikt, z kim można tworzyć związek. A nie każdy chce wchodzić w przelotne romanse. Rozwiązaniem  sytuacji może być masturbacja jako zdrowa i normalna alternatywa, która pozwala osiągnąć podobny efekt fizjologiczny, co stosunek, choć nie ma takiej wartości emocjonalnej jak bliski kontakt z partnerem/partnerką.  O ile niemal każdy mężczyzna opanowuje tę sztukę już w okresie dorastania, to część kobiet nie umie tego robić, nie sprawia im to satysfakcji. Warto próbować, można skorzystać z porad w internecie albo udać się do seksuologa. Jeśli rozmowa na ten temat ze specjalistą mężczyzną jest krępująca, można wybrać seksuolożkę. Z pewnością nie uzna tego za błahy problem. Nie bez powodu mówi się o sfrustrowanych starych pannach. Rzeczywiście, niektóre samotne, czy nie mające satysfakcji seksualnej osoby, reagują zawiścią wobec młodych, okazujących sobie pożądanie ludzi, albo swoje niezadowolenie z życia odbijają sobie na innych, zwłaszcza gdy mają nad nimi władzę. Mogą działać destrukcyjnie, być wprost agresywne lub bardziej pokrętnie – zwalczać przejawy seksualności innych (np. dewotki, działacze propagujący czystość moralną, zwalczający edukację seksualną młodzieży, itd…). Bo co tu ukrywać – dla większości ludzi seks jest jednym z tych obszarów w życiu, który sprawia, że czują się kochani, upragnieni, dowartościowani i usatysfakcjonowani, nie mówiąc o rozładowaniu emocji, które ma miejsce przy orgazmie. Nadmiar codziennego stresu i frustracji nie mających nic wspólnego z seksem, jeśli nie jest ich zbyt dużo, jeśli u ich podstawy nie leżą głębokie problemy natury psychicznej, lecz są to zwyczajne życiowe utarczki, dobry seks i orgazm może od nich uwolnić, tak jak uwalnia od napięcia seksualnego”.

Stopień sfrustrowania naszych posłów i senatorów, w kontekście powyższego, każe mi sądzić, że jest coś na rzeczy. Jeśli do tego dołożymy, że lider partii i najbardziej opiniotwórcza parlamentarzystka, to zatwardziali singliści, tfu-poświęcili swoje życie dobru ojczyzny, to wnioski narzucają się same. Sfrustrowany biznesmen z Torunia, notabene rownież zwolennik celibatu, chce więcej reklam w swojej telewizji od tej dobrej zmiany, mogą być nawet podpaski i prezerwatywy, byle podbudować kiepski budżet radiostacji. To nic, że jego słuchacze z tego już wyrośli, liczy się kasa. Nie twierdzę, że brak erotyzmu w życiu prywatnym dotknął dotknął tylko singlistów, czego najlepszym przykładem jest twórca teorii spiskowych, sądzę jednak, że o czym mówią seksuolodzy powyżej, mocno daje się we znaki naszym wybrańcom. Chociaż w ich stanie zaleca się masturbacje, na tym etapie to chyba i na to jest już za późno.