Podwójne standardy

Do napisania tej notki zainspirował mnie Anzai swoim wpisem „Między racją stanu a dupą trzynastolatki”.

Rzecz ma się na temat pedofilii w kontekście odwołania spotkania Romana Polańskiego ze studentami łódzkiej filmówki.

W Stanach istnieje powiedzenie; jeśli coś chodzi jak kaczka, kwacze jak kaczka to to jest napewno kaczka. Nie ma w tym stwierdzeniu żadnego kontekstu. Trawestując to jednak można powiedzieć, że jeśli ktoś wykorzystuje, molestuje czy gwałci dzieci to bez względu na to czy jest cywilem czy chodzi w czarnej kiecce to i tak jest pedofilem. Jako taki powinien być ścigany bez względu na przynależność religijną czy rozpoznawalność publiczną.

Hollywood rządzi się swoimi prawami. Nie mam zamiaru bronić Polańskiego ale jeśli ktoś myśli, że tylko jemu się przytrafiła mama handlująca nastolatką to polecam film „Ostatnia rola” na faktach oparty i dotyczący właśnie sławy i mam chcących „jak najlepiej” dla swojej pociechy.

To jednak na marginesie.

Powyższe zdjęcie pochodzi z Fb i ma już ponad pół roku. Pedofilia to przestępstwo. Traktowana jednak wybiórczo czyni z naszego wymiaru sprawiedliwości również przestępców. Osobiście nie mam co do tego wątpliwości. Czyżbym się mylił?

Smutny dzień

To smutny dzień nie tylko dla polskiej ale i dla światowej kinematografii. Andrzej Wajda zakończył wczoraj dziewiątego października swoją ziemską wędrówkę, która trwała dziewięćdziesiąt lat. Wielki reżyser, z którym identyfikuje się kilka pokoleń aktorów, twórców filmów ale i rownież kinomanów. Pozostawił po sobie mnóstwo niezapomnianych filmów, które wywarły piętno na postrzeganiu polskiego kina na całym świecie. Występowały u niego największe gwiazdy naszych scen: Łomnicki, Englert, Komorowska, Jędrusik, Tyszkiewicz, Łapicki, Zapasiewicz, Janczar, Mikulski, Karewicz, Gliński, Linda, Seweryn, Janda, Pszoniak, Olbrychski, Opania, Nehrebecka, Dykiel, Pieczka czy z młodszego pokolenia Grochowska, Więckiewicz, Chyra, Ostaszewska, Cielecka, Stenka, Żmijewski. To tylko niektóre nazwiska bo nie sposób wyliczyć wszystkich. Andrzej Wajda to historia polskiego kina, jedno z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk na świecie reprezentujących naszą  kinematografię. Fakt przyznania mu Oscara za całokształt świadczy dobitnie o jego wielkości  i respekcie jakim cieszyła się jego twórczość poza granicami naszego kraju. Andrzej Wajda był znamienitym Polakiem. Nie mnie oceniać jakim był człowiekiem bo od tego jest nasz stworzyciel. Nie mnie oceniać jego dorobek bo od tego są krytycy filmowi. Pewny jednak jestem, że pan Andrzej rozsławił nasz kraj poza jego granicami tak jak mało kto. Nie dziwią mnie zatem kondolencje napływającego z całego świata. Nie dziwią mnie artykuły na jego temat w prasie zagranicznej podsumowujące życie naszego reżysera. Andrzej Wajda nie był zwykłym obywatelem naszego kraju. Ludzie jego pokroju rozsławiają swoje kraje poza ich granicami, kreując zainteresowanie swoim państwem. Pan Andrzej to jedna z naszych ikon i takim już pozostanie. Smutny zatem był ten wczorajszy dzień bo odszedł wielki Polak. Smutniejszy jednak jest brak jakiegokolwiek słowa ze strony naszych władz. Ogólnikowe wpisy z kancelarii prezydenta i od ministra kultury każą mi sądzić, że zmarły nie należał do ich faworytów. Mało mnie interesuje czy poglądy Andrzeja Wajdy odpowiadały naszym rządzącym. Mało mnie interesują bieżące kłopoty rządu. Aby wychowywać młodych ludzi w szacunku do kraju, trzeba wznieść się ponad głupie uprzedzenia i ten szacunek pokazać kiedy istnieje ewidentna tego potrzeba. Nie sądzę aby pan Andrzej gdzieś tam z góry specjalnie się tym przejmował. Mnie jednak smutno, podwójnie smutno.