Swoista logika.

Trochę humoru nigdy nie zaszkodzi. Znajomi od czasu do czasu podsyłają mi różne śmiesznostki. Ta, którą przytoczę to sprawdzian chyba w Stanach, chociaż do końca nie jestem pewien. Tak czy inaczej ta swoista logika ma w sobie coś zabawnego.

Żeby nie przedłużać.

Pytanie 1

W jakiej bitwie zginął Napoleon?

Odpowiedź

W swojej ostatniej.

Pytanie 2

Gdzie została podpisana Deklaracja Niepodległości?

Odpowiedź

Na samym dole strony

Pytanie 3

Przez jaki stan przepływa rzeka Ravi?

Odpowiedź

Przez mokry stan

Pytanie 4

Co jest główną przyczyną rozwodów?

Odpowiedź

Małżeństwo

Pytanie 5

Jaka jest główna przyczyna testów.?

Odpowiedź

Ich oblanie

Pytanie 6

Czego nigdy nie powinno się jeść na śniadanie?

Odpowiedź

Lunchu i obiadu

Pytanie 7

Jak wygląda połowa jabłka?

Odpowiedź

Tak samo jak jego druga połowa.

Pytanie 8

Co się stanie z czerwonym kamieniem jeśli wrzucisz go do niebieskiego morza?

Odpowiedź

Po prostu stanie się mokry.

Pytanie 9

Czy człowiek może wytrzymać osiem dni bez spania?

Odpowiedź

Oczywiście, powinien spać w nocy.

 

Reklamy

Orzeł i kondor

Tradycyjnie przy pracach domowo-ogrodniczych do pomocy angażuje kogoś z lokalnych ludzi. Szukają oni często zajęcia, tak więc ze znalezieniem ochotnika nie mam większego problemu. Przyzwyczaiłem się jednak do Don Jose czy Pepe jak go to powszechnie nazywają, stąd czasami wolę poczekać jak jest on wolny niż zatrudniać kogoś na siłę. Nigdy nie jest tak, że coś musi być zrobione natychmiast. Nigdy też nie jest tak, że nie będzie nas w domu przez dłuższy okres. Czekam zatem na Don Pepe ze swoimi projektami czy pracami na zewnątrz. To prosty człowiek, który całe życie pracował fizycznie. Nie wiem jaka jest jego sytuacja finansowa i zbyt słabo znam tutejszy system emerytalny, dość jednak powiedzieć, że teraz na parę lat przed siedemdziesiątką Don Pepe ciągle dorabia sobie na dorywczych pracach. Patrzę na niego z podziwem gdy miesza beton czy dźwiga ciężkie kamienie. On jednak to lubi, przynajmniej takie odnoszę wrażenie, bo gdy nikt go nie zatrudnia, sam sobie wynajduje zajęcie naprawiając naszą sponiewieraną majowymi opadami drogę. Nie sądzę aby swoim życiu był poza Ekwadorem. Kiedy więc pracuje dla mnie stara się dowiedzieć jak najwiecej na temat Polonii, jak nazywają tutaj Polskę, zadając mi pytania na temat pogody, zarobków, wielkości kraju, ilości ludzi itd, itp. Mają łamaną hiszpańszczyzną staram się mu przybliżyć nasz kraj. Wiele z moich opowiadań wywołuje w nim zdziwienie, jak choćby możliwość temperatury poniżej zera.

Jako kibic sportowy mam trochę koszulek piłkarskich. Właśnie w związku z mistrzostwami świata w Rosji postanowiłem się wystroić w jedną taką identyfikującą mnie jako kibica naszej narodowej reprezentacji. Na piersiach mam zatem orła a na boku pionowy napis Polska. Nie mogło obyć się zatem bez pytań. Co bardziej zagorzali i starsi kibice pamiętają wiele nazwisk z kadry Orłów Górskiego. Dzisiejsi fanatycy futbolu identyfikują nas przede wszystkim z Lewandowskim. Don Pepe nie zna ani jego ani nikogo z naszych brązowych medalistów z mistrzostw świata w Niemczech. Zainteresował go natomiast orzeł na mojej koszulce. Chciał wiedzieć co to za ptaszysko. Próbowałem mu wyjaśnić w miarę swoich skromnych możliwości sens i znaczenie orła w naszej historii. Nie znałem jednak hiszpańskiego określenia dla tego ptaka. – Kondor, podpowiedział mi mój rozmówca, widząc na mojej twarzy zakłopotanie. Gdym nawet znalazł hiszpańską nazwę orła na tłumaczu Google, podejrzewam, że i tak niewiele by mu to powiedziało. -Prawie jak kondor, tylko dwa razy większy, odrzekłem więc, nie będąc do końca przekonanym czy nie przesadziłem zbytnio. Tak czy siak Polska jest większa od Ekwadoru, zatem i nasze ptaszysko musi być odpowiednio większe od symbolu Ameryki Południowej, starałem się uspokoić swoje sumienie. Mój rozmówca tylko pokiwał z uznaniem głową. Nie miał więcej pytań. Widać rozmiar orła zrobił na nim spore wrażenie.

Polska referendum stoi

Nasz nowy prezydent przypomniał o swoim istnieniu i postanowił zarządzić następne referendum. Początkowo delegowania na premiera i jej partia chcieli dołożyć te swoje trzy pytania do referendum zarządzonego przez Bronisława Komorowskiego ale nic na tym polu nie wskórali. Byłbym nawet skłonny oskarżać Platformę o złośliwość ale jesli się weźmie pod uwagę, że senatorowie PiS-u opuścili demonstracyjnie głosowanie nad referendum poprzedniego prezydenta to w tych okolicznościach domaganie się jego rozszerzenia graniczy ze swego rodzaju bezczelnością. Próbowali jak mogli dopisać te trzy pytania ale nie dało rady z wielu powodów. Jesli nawet przyjąć, że Bronisław Komorowski zarządził referendum pod publikę widząc, że musi coś zrobić aby mieć szanse walki o reelekcje, to pytania zadane przez niego nie były jego programem. Napewno chciał przeciągnąć Kukizowców na swoją stronę wykorzystując popularność jaką zdobyły JOW-y wsród wyborców. Na niewiele się to zdało bo były prezydent ruszył do walki zbyt późno. JOW-y w referendum pana Komorowskiego wydają się być pytaniem centralnym jako, że spora część aktualnej a i tych którzy wydają się zmierzać do przejęcia władzy jest im przeciwna. Odpowiedzi na pozostałe pytania w tym referendum wydają się być do przewidzenia i byłbym zdziwiony gdyby ludzie nie chcieli zmian w sposobie finansowania partii oraz aby nie nastąpiły zmiany w sposobie prowadzenia postepowań sądowych. Chociaż z tym finansowaniem może być też różnie bo przecież PiS nie jest zwolennikiem żadnych zmian na tym polu. Miejmy nadzieje, że frekwencja na referendum wrześniowym dopisze i zmusi nowe wladze do zmian. Niestety nie rozumiem zasadności referendum pana prezydenta Dudy. Pytania jakie chce zadać społeczeństwu to przecież jego program wyborczy. Dzięki temu programowi został wybrany na urząd prezydenta czyli odpowiedzi na wszystkie pytania, które chce postawić prezydent Duda są oczywiste. Czy ktokolwiek może sobie wyobrazic, że pytanie o przywrócenie wieku emerytalnego spotka się nagle ze sprzeciwem wyborców? Chyba sam prezydent w to nie wierzy. To samo dotyczy pozostałych pytań. Nie chcę odmawiać prezydentowi dobrej woli ale jego idea na następne referendum w październiku uważam za pomysł kompletnie chybiony chociażby ze względu na fakt, że zostały one już postawione w trakcie wyborów prezydenckich i przyniosły prezydentowi Dudzie zwycięstwo. A może aktualny prezydent liczy, że frekwencja nie dopisze i dzięki temu można będzie wycofać się ze swoich obietnic? Może. Możliwe też, że między wierszami pan prezydent chce nam przypomnieć, za pomocą tego pomysłu,  o pani Beacie, desygnowanej na premiera jako swego rodzaju gwarancie na spełnienie jesli nie wszystkich to przynajmniej większości jego obietnic. Wszystko jest możliwe. Mnie jednak bardziej denerwuje w tej sytuacji marnotrawstwo pieniędzy na urządzenie czegoś co jest poprostu zbędne. Odpowiedzi już dziś są łatwo przewidywalne a pani Szydło doskonale daje sobie radę bez poparcia pana prezydenta. Po co zatem cała ta szopka? Mam wrażenie, że ponownie mamy do czynienia z gierkami pana prezesa, któremu nic nie sprawia większej przyjemności jak podstawianie nogi tym którzy myślą inaczej niż on. Chciałoby sie wierzyć, że zarówno pan prezydent Duda jak i bardzo prawdopodobna przyszła premier pani Szydło będą politykami samodzielnym, jak narazie wcale tak nie wygląda. A skoro mamy takie parcie na robienie referendum co miesiąc to może by tak zaplanować coś na listopad. Proponuje nastepujące pytanie: czy potrzebny jest nam prezydent? Czy potrzebny jest nam senat? Czy potrzebny jest nam sejm? Datę ustalilbym na trzydziestego listopada czyli popularne ostatki. Naród jest w tym dniu naogół w dobrym humorze i mógłby pozytywnie zaskoczyć. 

Niech się ludzie ważni czują w referendum niech głosują.

Brawo Grecja. Zgodnie z przewidywaniami, ludzie mają dość zaciskania pasa. Na pytanie w referendum czy ludzie zgadzają się na dalsze cięcia, poprostu nie mogło być innej odpowiedzi niż nie. Przeprowadzanie referendum w tej sprawie, świadczy tylko o tchórzostwie greckich polityków. Wykreowali ten kryzys finansowy a teraz chowają się za plecami swoich obywateli. Oni z chęcią by wprowadzili kolejne ograniczenia i dowalili jakiś podatek tym, którym już i tak niewiele zostało, byleby tylko nie sobie. Nasza pani premier oskarża Greków o życie ponad stan, o wybujały system zabezpieczeń socjalnych, jednym słowem to najbiedniejsi Grecy są winni. Nie zgadzam się z takim postawieniem sprawy. Ryba, droga pani premier śmierdzi od głowy. Najpierw trzeba zreformować rząd i jego marnotrawstwo, dać przykład ludziom a nie odwrotnie. Ludzie nie chcą się zgodzić z tym, że jedna klasa może być bardziej uprzywilejowana niż reszta społeczeństwa. Kryzys w Grecji to przede wszystkim nieudolna administracja państwowa oraz europejski system bankowy. Nie jest przecież możliwe aby cała ta sytuacja powstała w ciągu dwudziestu czterech godzin. Cały świat wiedział o problemach Grecji a mimo to kontynuowano pożyczanie pieniędzy. Dlaczego zatem? Nie pani premier, to nie ludzie wywołali ten kryzys to politycy w pierwszej kolejności. Pani Kopacz dzisiaj krzyczy wszem i wobec, że obietnice partii prezesa są nierealne i doprowadzą nas do podobnej sytuacji jak w Grecji. Nie jestem ekonomista klasy pana Rostowskiego i pewnie dlatego nie stać mnie na knajpiane wypady za publiczne pieniądze, wydaje mi się jednak, że sporo można zaoszczędzić wlasnie w administracji państwowej. Na przywileje, którymi obsypują się nasi politycy już dzisiaj nas nie stać. Pamięta może pani premię jako przyznała pani sobie i swoim zastępcom jako marszałek sejmu? Napewno tak. Jak to się dzieje, że nikt z nas nie może liczyć na podobne dobrodziejstwa? Dla ludzi na wszystko brakuje środków ale pachołek pana Tuska ni z gruszki ni z pietruszki łapie się na fuchę za milion złotych rocznie. Zdegradowani i skompromitowani ministrowie dostają odprawy i wyrównania ale za co dokładnie? Proszę dać takie same przywileje wszystkim pracownikom którzy się skompromitują i jak ich pracodawca chce wywalić to musi im odpalić odprawę. Powinno być dokladnie odwrotnie, zwykli ludzie za mniejsze wykroczenia są wywalani na zbity pysk bez żadnych odpraw i wyrównań. Kto to wymyślił? Czy takie prawo ma jakieś uzasadnienie z punktu widzenia dobra państwa i ludzi? We wrześniu u nas odbędzie się referendum, którego zasadność jest conajmniej wątpliwa. Już dzisiaj można przewidzieć jakie będą odpowiedzi na pytania w nim postawione. Po co zatem ta cała farsa i tracenie pieniędzy? Odpowiedz jest tylko jedna. Nasi politycy mają nas naprawdę w głębokim poważaniu. Opozycja, bezwzględu na to kto w niej jest, zawsze będzie głosować przeciw, nawet jesli sprzeciw jest głupi. Dla zasady trzeba być przeciw. Senatorowie z partii prezesa wyszli z obrad senatu nie głosując nad referendum. Nie można im zatem zarzucić, że byli przeciwni społecznym oczekiwaniom, poprostu wstrzymali się od głosu. Zatem aby postawić opozycje w sytuacji bez wyjścia, prezydent zadecydował o referendum. Wywalimy zatem kolejne miliony, których podobno nie ma, tylko dlatego, że dwie rządzące partie nie potrafią się porozumieć. To po co nam ten rząd? Proponuje referendum na każdą okazję a darmozjady won do domu i do roboty. Nasi politycy są jednak zawsze w jednym zgodni. Spróbujmy im coś odebrać z tych ich marnych uposażeń i przywilejów i proszę bardzo 460 przeciw. Co za zgodność. Podejrzewam nawet, ze gdyby pan Komorowski wiedział, że idea z referendum i tak mu nie pomoże w reelekcji to pewnie nigdy by się na pomysł referendum nie zdecydował.