Wybory, wybory i po wyborach

Wybory jak zwykle wzbudzaja wiele emocji. Nawet te podstawowe do wladz terytorialnych nizszego szczebla. Politycy przescigali sie oczywiscie w obietnicach gotowi nawet zagwarantowac gruszki na wierzbie. Wszyscy juz chyba przyzwyczilismy sie do tej tyrady pustych slow bez zadnego pokrycia byle tylko zaproponowac cos co nikomu innemu nie wpadlo do glowy. Nikt z glosujacych nie zna nawet polowy z bzdurnych obietnic ale glosowac wypada. Czym sie wiec kierujemy glososujac na tych lub innych? Mam w tym wzgledzie swoja teorie. Otoz kierujemy sie smrodem. Od kogo smierdzi mniej na tego glosujemy. Po ostatnich aferach tasmowych z udzialem politykow Platformy smrod jaki po nich pozostal wciaz jest mocno wyczuwalny. Dodatkowo wypowiedzi  pana Radka oraz bomby jakie podlozyl pani Ewie pan Donald w postaci nominacji swojego kumpla do zarzadu Orlenu za marne pieniadze wzmocnily poczucie smrodu. Ten smrod odebral napewno Platformie pare glosow. Konsekwentnie smierdzi od pana Leszka. Rywin gdzies tam smieje sie w kulak, po odsiadce prowadzi sobie lepiej niz przyzwoite zycie ale smrod jaki pozostawil wokol pana Leszka jeszcze dlugo nie zniknie. Pan Janusz ze swojego ruchu staral sie jak mogl aby byc inny ale smrod antyklerykalny powalil go i jeszcze dlugo sie po nim nie podniesie, W panstwie wyznaniowym jakim niewatpliwie jest Polska gloszenie idei anty jedynie slusznej religii nie moglo i nie moze wyjsc na dobre. Panie Janusz sto w porywach do dwustu lat moze bedzie mial pan szanse ale wtedy raczej juz pana nie bedzie. Pan Janusz numer dwa ze swojej prawicy smierdzi kompletna nijakoscia. No nikt nie jest w stanie zrozumiec o co tak naprawde mu chodzi. Warczy na ta Unie Europejska  jak na jakas ladacznice ale szmal z niej bierze i wcale z tego powodu nie rozpacza. Ten smrod jest dosc charakterystyczny dla wiekszosci hipokrytow. Nie bede sie wypowiadal na temat pana Jaroslawa co to chce byc razem nie bardzo wiem z kim podobnie jak pan Zbigniew specjalista od bycia solidarnym chyba z samym soba, bo obaj panowie smierdza mania wielkosci w swojej bylejakosci. No i wychodzi na to, ze najmniej smierdzi ostatnio od pana prezesa z wiadomej partii. Tak sie sklada, ze pan prezes rzeczywiscie byl cicho ostatnimi czasy, niezbyt sie udzielal a nawet przeszedl samego siebie i wysciskal pana Donalda na odejscie. Zakazal chyba tez udzielania sie swojemu wrozbicie panu Antoniemu bo i ten jakby zniknal z mediow ostatnimi czasy. Dodatkowo pan prezes pogonil paru podroznikow, ktorzy do konca nie mogli sie zdecydowac czy jechac samochodem czy tez leciec samolotem ale na wszelki wypadek obiazyli podatnikow tym co drozsze. Tego smrodu pan prezes przed wyborami nie potrzebowal. Smierdziuchow przykladnie ukaral wykluczeniem z partii, co razem z jego oraz pana Antoniego brakiem dziwnych publicznych wystapien doprowadilo do zmniejszenia stezenia smrodu wokol jego partii. Wlasnie ten fakt przyczynil sie w moim przekonaniu do zwyciestwa pana prezesa partii we wlasnie zakonczonych wyborach zwanych samorzadowymi. Pan prezes nie bylby jednak soba zeby trzymac sie z dala od reflektorow. Z takim  parciem na szklo i tak dlugo wytrzymal. No i dostalo sie panom z komisji wyborczej, ze sfalszowali wybory bo prezes liczyl na cale 100% a nie na jakies marne trzydziesci pare. Posypaly sie kalumnie na wszystkich i wszystko co rozni sie od pogladow pana prezesa. Nieudolnosc komisji wyborczych nie ulega watpliwosci ale zeby niemal oskarzyc  je o zdrade stanu to taki pomysl mogl przyjsc do glowy komus tylko tak nawiedzonemu jak niestrudzony pan prezes ze swoim guru wrozbita panem A. Czlonkowie komisji podali sie calym gremium do dymisji co w dzisiejszych czasach jest rzecza rzadka. Honor to slowo ktorego nasi politycy nie tylko nie rozumieja ale w ogole kwestionuja jego istnienie. Pan prezes w swoim niezadowoleniu postanowil wygonic ludzi na ulice bo to w jego mniemaniu jest najlepsze miejsce do zalatwiania wszystkich naszych bolaczek. Na ten cel wybral sobie trzynastego grudnia. No chyba tylko po to aby sobie samemu udowodnic, ze czlonkowie PKW to takze sygnatariusze stanu wojennego a moze nawet, co napewno moze udowodnic IPN, wszyscy oni pokryjomu nalezeli do WRON. No i mamy nastepna konspiracje i chyba dobrze bo pan Antoni potrzebuje koniecznie jakiegos zajecia. Szanowny panie prezesie ja bym proponowal aby te manifestacje rozpoczac juz dziesiatego grudnia w rocznice dnia wiadomej katastrofy, kontynulowac jedynastego jako rocznica dnia uzyskania niepodleglosci, niech nacjonalisci tez maja troche zabawy. Dwunastego grudnia moglibysmy ewentualnie swietowac rocznice dnia powolania pierwszego niepeerlowskiego rzadu i grubej kreski budujac w ten sposob nastroj do trzynastego grudnia. Ostatni dzien maifestacji proponuje zaczac od szturmu na nagrobek generala niech sobie nie mysli, ze jak go juz nie ma to bedzie mial swiety spokoj. Proponuje aby te cztery dni oglosic wolnymi od pracy i najlepiej swietowac je co miesiac. Po tych czterech dniach fajerwerkow mozna by ewentualnie dac jeszcze ze dwa dni wolnego na wypoczynek aby spragniony narod mogl godnie swietowac rocznice dnia panskich urodzin a szesnastego oglosic dniem swietym. Z wyrazami szacunku albo raczej jego braku nie polecam sie panskiej pamieci.

Polityka dobra fucha, kto chce niech posłucha

Tak bardzo chciałbym zostać politykiem

Ja przecież lubię leżeć bykiem

I wcale nie mam ochoty

Co dzień chodzić do roboty

A jak już pracuję

To się wszystko we mnie gotuje

Że ta moja płaca

Ledwie starcza na leczenie kaca

Niech więc ci co pracują

Mnie tutaj nie trują

Że tylko ciężką pracą

Ludzie się bogacą

Ja tam wolę do parlamentu

Albo lepiej do senackiego regimentu

Tam powołam komisję

Co to załatwia sprawy wszystkie

Dla wszystkich znajdę etaty

Najpierw dla żony, mamy i taty

Potem coś się wymyśli

Zależy co mi się przyśni

Mogę na ten przykład

Dać gdzieś, komuś jakiś wykład

Mnie nie chodzi o te pieniądze

Bo jak ja rządzę to już rządzę

I nie ma takich cudów

Zrobię wszystko dla mojego ludu

Ja ten kraj nareszcie zmienię

Przysięgam na moją ciocię Gienię

A jak coś mi nie wyjdzie

Ktokolwiek do mnie przyjdzie

to ma łatwo wykaże

Że to opozycja mnie karze

Głosujcie więc na mnie

Inaczej zginiemy marnie