W stronę słońca.

Dziś znowu w podróży. Tym razem na południe w stronę słońca, tam gdzie panuje ciepło o tej porze roku, opuszczam pagórki, wyruszam w góry.

Zajmie mi to zapewne cały dzień. Dwa lotniska, przesiadki, kontrole i te wszystkie przyjemności związane z lataniem i przemieszczaniem się miedzy państwami. Męczący dzień to będzie ale jutro nad ranem otworzę drzwi domu, które zamknąłem stanowczo zbyt dawno temu.

Na koniec pare „pocztówek” z okolicy.

Przełom rzeki Delaware

Delaware River

Okoliczne pagórki.

Czas do domu. Do następnego.