Ogrodek i kurnik

Ogródek, którego areał rośnie z dnia na dzień był początkiem naszego planu zmierzającego do samowystarczalności. To co typowe na polskich grządkach niekoniecznie będzie tutaj rosło. Ten rok był pierwszym, który prawie w całości spędziliśmy tutaj. Możliwe zatem było obserwowanie pór roku. Niestety nie wszystko poszło zgodnie z planem. Niesamowite ilości opadów, których nie pamiętają nawet... Czytaj dalej →

Z ekwadorskiego ogródka 2

Parę miesięcy temu opublikowałem notkę na temat jednego z owoców charakterystycznych dla tej strefy klimatycznej. Była to guanabana. Chciałem przedstawić inne owoce ale jakoś tak schodziło. Najwyższy czas pokazać kolejny owoc, który raczej ciężko znaleść w Europie z uwagi na szybki proces dojrzewania i przejrzewania. Cherimoya, bo o niej mowa, jest bardzo podobna do guanabana.... Czytaj dalej →

Trawa pampasowa

Trawa pampasowa to jedna z popularniejszych roślin naszym terenie. Rozsiewa się sama i rośnie w tempie wręcz niemożliwym. Nic jej nie przeszkadza. Deszcze, słońce wiatr, zimno, ciepło wsio ryba. Nie cieszy się jednak zbytnim szacunkiem tubylców. Przede wszystkim z powodu swojej inwazyjności. Jak już się jej pozwoli rozrosnąć to wyrwać to badziewie jest wręcz niemożliwe.... Czytaj dalej →

Trawa i roślinki.

Pomino środka ekwadorskiej zimy dominującym kolorem w przyrodzie jest zielony. W nocy temperatura potrafi spaść poniżej pięciu stopni, w dzień jadnak słońce, nawet jeśli nie jest widocznie daje wystarczająco dużo ciepła aby roślinność żyła i się rozwijała. Zostawiliśmy nasze małe gospodarstwie rolne na sześć tygodni. Niby dużo, niby mało. Gdy glebie nie brakuje wody to... Czytaj dalej →

Z ekwadorskiego ogródka – guanabana

Często jestem pytany o specyficzne owoce i warzywa tego regionu. Jakoś specjalnie nie mogłem się do tego zabrać. Przed wszystkim z powodu naszej kuchni, która w większości wciąż opiera się na polskim jedzeniu. Będę się starał wychodzić na przeciwnym pytającym, stąd dzisiaj mały wstęp na temat tego z czym się już spotkaliśmy i co jedliśmy... Czytaj dalej →

Tam gdzie…koper rośnie.

Moja ogrodniczka z każdego pobytu w kraju przywozi na nasze nowe ziemie jakieś ziarenka czegoś tam. Przede wszystkim są to nasze pomidory, ogórki, korzeń chrzanu, korzeń żywokostu. Tudzież rownież marchewka, pietruszka, koper, cebula i Bóg jeden raczy wiedzieć co jeszcze. Sadzi to potem i przygląda się co się przyjmie co nie bardzo ma ochotę. Problem... Czytaj dalej →

Dyniowe potyczki.

Nasza nieobecność w domu trwała nieco ponad cztery miesiące. I dużo to, i mało. My jednak wyjechaliśmy w okresie kiedy na półkuli południowej nadchodziła wiosna a więc pora dla ogrodowych zapaleńców najważniejsza. Moje ślubne szczęście to nie tylko ogrodowy zapaleniec ale wręcz szaleniec do potęgi ntej. Nie wiem ile ma książek na tematy ogrodnictwa, ile... Czytaj dalej →

Konstrukcje, budowy, specjaliści

Odkąd wróciliśmy do Ekwadoru, z przerwą na wycieczkę do Peru, cały czas coś robimy wokół domy. Zaczęło się tradycyjnie niewinnie od zbudowania muru, który ma za zadanie trochę uprządkować nasza sytuacje przed domem. Mur ten jeszcze zakontraktowałem z okolicznym robotnikiem przed wyjazdem do Polski dając mu wolna rękę jeśli chodzi o termin jego wykonania. Miał... Czytaj dalej →

Czas rozliczeń

Pogoda w trakcie mojego pobytu w Polsce nie dopisała. Październik był chłodny i pochmurny. Na temat zmian w klimacie dużo się ostatnio mówiło jednak to co mieliśmy w Polsce we wrześniu i w październiku napewno nie było globalnym ociepleniem. Stany przywitały nas też chłodem i deszczem. Obawialiśmy się, że tak będzie przez cały nasz dwutygodniowy... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

Lance Sheridan

Internationally Published Poet

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Co zostało na alei róż...

Jestem swoją myślą, rzuconą w świat, pomiędzy tysiącami innych twarzy. Wyznania depresjonistki z syndromem DDA

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

Wymiar Zdrowia

Dietoterapia online, konsultacje z dietetykiem przez internet. Indywidualne plany żywieniowe oraz gotowe jadłospis online.

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe