Polowanie z nagonką

To było do przypuszczenia, że pisowska maszyna propagandowa zostanie spuszczona z łańcucha. Operacja „Grodzki” zmierzająca do utrudnienia życia nowemu marszałkowi Senatu przybiera na mocy każdego dnia, każdej godziny, każdej minuty. Wszystkie psy zostały puszczone luźno w poszukiwaniu karmy dla tępoty, która niczym innym nie potrafi się żywić tylko pomówieniami, plotkami, retoryką nienawiści i wszelką podłością. Wypełzły hieny ze swoich nor, niczym pluskwy, zgodnie z życzeniem swego władcy.

Niczego nie mogą znaleźć ale to im nie przeszkadza. Wystarczy rzucić pare oszczerstw i niech się marszałek tłumaczy. Oni inaczej nie potrafią, zwłaszcza, że głupi lud wszystko kupi.

Zaczęło się od dochodów Tomasza Grodzkiego. Lud musiał się o tym dowiedzieć tuż przed jego orędziem. Pochodnia prawdy niejaka Holecka do spółki z terierem prezesa Kurskim dali upust swojej żółci i Kaczyńskiego frustracji swoimi dywagacjami na temat jego zarobków Tomasza Grodzkiego. Holecka zapomniała rzec choć słowo na temat swojego wynagrodzenia, które ponad trzykrotnie przewyższa to co zarabia profesor. Ile musi kasować Kurski?

Nawiedzona prawda obróciła się w fałsz. Znów lud został wydymany. Zaraz pojawiły się oskarżenia na temat jakiejś fundacji, w której marszałek miał dokonywać przekrętów, przy których nawet sutenerstwo Banasia to małe piwo. Znowu kurwa pudło. Spod zlewozmywaka wyszła jakaś profesor, której wszystko się pomyliło. Najpierw syczała, niczym Pawłowicz, na temat łapówki, którą miała wręczyć Tomaszowi Grodzkiemu, by już po chwili okazać się osobą o podejrzanych preferencjach politycznych. Odszczekała bo dowodów nie było i nie będzie.

Czy ktokolwiek znał jakiegoś Guzikiewicza przed dzisiejszym dniem? Wątpię. Pewnie nawet prezes nie wiedział jak usłużnego ma w swoich szeregach wynalazcę prawdy objawionej. Ten Gniewny poszukiwacz sprawiedliwości z PiSiego ula nawet nie zna prawidłowej pisowni nazwiska Marszałka Senatu, wie jednak, że przyjął łapówkę. Złożył zatem zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, które o dziwo CBA zamierza rozpatrzyć wyjątkowo wnikliwie.

https://www.facebook.com/groups/2056216077995375/permalink/2523475387936106?sfns=mo

A tymczasem sutener, prezes NIK, Banaś ośmieszył Sejm, niedoszły kryminalista rządzi policją, marszałek Sejmu anuluje głosowania według uznania, marszałek senior to smoleński kłamca, poprzedni marszałek senatu Karczewski wymalował sobie portret za prawie osiem kawałków na nasz koszt. Tak można by bez końca i aż dziw bierze, że opozycja nie zalewa prokuratury sądów i innych organów wnioskami o możliwości popełnienia przestępstwa. Już gołym okiem dzisiaj widać, że z prezesowymi metodami inaczej wygrać nie sposób. Skoro Guzikiewicz doniósł na marszałka nie będąc nawet stroną w aferze to może zacznijmy wszyscy składać wnioski o możliwości popełnienia przestępstwa przez Banasia, Glapińskiego, Witek, Kuchcińskiego, Karczewskiego, Pawłowicz, Piotrowicza, Ziobrę, Kaczyńskiego. Niech się to ich sądownictwo zatka wnioskami i nich sędziowie z ziobrowego nadania się trochę pogimnastykują.

A tu mam pomysł dla Guzikiewicza na następne zawiadomienie. Gość na zdjęciu wydymał nas całkiem nieźle. Jarosław zapewne by się ucieszył gdyby wreszcie ktoś doszedł do dna tego przekrętu.