Opętani z MON-u

Już od dawna zastanawiam się czy istnieje u nas jeszcze Ministerstwo Obrony Narodowej? Działania tego resortu napewno niewiele mają wspólnego z obronnością. Jeśli na jego czele stoi historyk, specjalista od teczek i haków, znany rownież jako inspektor Clouseau do spraw Smoleńska to po co to udawanie nazwijmy to ministerstwo zgodnie z jego działalnością czyli Ministerstwo Okłamujące Naród, też MON a zatem skrótu zmieniać nie trzeba. Od samego ministra przez jego rzecznika po jego zastępcę, całe to naczelne dowództwo każdego dnia udowadnia, że wiedzę w zakresie obronności ma kompromitująca, za to w zakresie katastrofy smoleńskiej szokującą. Prowadzą te swoje śledztwa od momentu wypadku, powołują komisje, rzeczoznawców, świadków, średnio raz na ro rok przeprowadzają ekshumacje a nawet nakręcili film zgodny z prezesową wiedzą na ten temat i co?  I nic. Ta ich prawda o Smoleńsku okazuje się wciąż popularną trzecią prawdą czyli gówno prawdą. Cały świat się sprzysięgł i ukrywa jakieś fakty na temat tego feralnego dnia. Wie o tym nasz niezastąpiony inspektor i czy wcześniej czy pózniej dojdzie do tej swojej prawdy choćby miała ona być równie absurdalna jak jego wiedza o obronności. Choroba smoleńska dotknęła rownież jego zastępcę, który dopatrzył się krwi pochodzącej od ofiar katastrofy na rękach opozycji. Szanowny panie wiceminister, nie ma co zwlekać, jeżeli ta krew tam wciąż jest na czyichś rękach to trzeba jak najszybciej pobrać próbki, przekazać je ekspertyzy może coś się uda wreszcie ustalić rzeczowego. Osobiście wątpię ale przecież za to wasze opętanie wy nie płacicie tylko nasze podatki więc czemu nie spróbować? Dla opozycji mam ofertę aby w odpowiedzi na dramat o Smoleńsku sfinansowała dreszczowiec pod znamiennym tytułem „Opętani” z tą całą plejadą gwiazd z Ministerstwa Oszukującego Naród. Hm, z tego szybciej by wyszła chyba komedia….

Tematy zastępcze

Audyt poprzedniego rządu i prezydenta, zaginione obrazy w kancelarii, afera podsłuchowa, kraj w ruinie, zamach w Smoleńsku, teczki Bolka, afery Kwaśniewskiego, ostatnio zamach na rząd w Sejmie, przekręt z Amber Gold, Trybunał Konstytucyjny powoli kończą się tematy zastępcze, którymi można było przykrywać własne brudy. Utalentowani rzeczniczka rządu i rzecznik ministra od obrony jak mantra powtarzają wciąż, że problemów po poprzednikach wciąż jest mnóstwo do rozwiązania. Czystki na stanowiskach gdzie tylko nie spojrzysz i wprowadzanie swoich ludzi miało poprawić zarządzanie. Gdzie jednak by się nie pojawili ci genialni menedżerowie natychmiast wybuchają waśnie. Pół- terier ze swoją sforą zdewastował telewizje i mało kto chce to oglądać, minister od kultury swoimi nominacjami w teatrach zniechęcił i skłócił środowisko aktorskie z dyrektorami teatrów. Mieliśmy w Polsce uznane stadniny koni tylko, że według rządu wadliwie zarządzane. Po wprowadzeniu nowych ludzi nikt już nie chce naszych koni w przeciwieństwie do poprzednich zarządców, którzy na brak ofert pracy nie mogą narzekać. Największą gwiazdą naszego rządu jest niewątpliwie jednak specjalista od obronności. Nikt prawdę powiedziawszy nie wie kto tym resortem rządzi, ów minister czy jego rzecznik. To on bowiem wpadł i przeczołgał komórkę NATO i wyglada, że gdzie by się nie pojawił to wzbudza strach i przerażenie pomieszane ze śmiechem i kompromitacją. Prawdę mówiąc ma to po swoim szefie, który w dziedzinie rozśmieszania narodu bije wszelkie rekordy. Ostatnio pędził na spotkanie do Torunia, czyli w rządowym języku do spowiedzi, jakoś zbyt późno wyjechał i spiesząc się spowodował wypadek. No i wyszło szydło z worka, szef zafundował sobie trzydzieści limuzyn, za które podatnicy zapłacili trzydzieści pięć milionów. Dwie z nich to już historia bo szlag je trafił w drodze po odpuszczenie grzechów. I jak się tłumaczy z tego  ministerstwo? Ano problem z parkiem samochodowym odziedziczyli po poprzednikach i w strasznym pośpiechu, bo szanowny minister zasługiwał na lepsze traktowanie, zapomnieli nawet o przetargu na samochody tylko kupili co było pod ręką za jedyne trzydzieści pięć baniek. Tym czasem od momentu objęcia ministerstwa szanowny specjalista wrzeszczał na całe gardło jak to wojsko potrzebuje nakładów i przez poprzedników było kompletnie zaniedbane. Tak ta władza ma, że każde swoje pośliźnięcie i tak zwali na poprzedników. Rozśmieszyło to rownież byłego wice premiera w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, Roman Giertycha, który w zabawny sposób skwitował wypadek na drodze do Torunia. Pan Roman uważa, że to był zamach na ministra od obrony bo skoro na drodze była mgła to to nie mógł być przypadek, z czym trudno się nie zgodzić. Pan Roman uważa rownież, że powinnismy zacząć obchodzić miesięcznice tego wypadku czyli zamachu i proponuje aby znaleźć jakiegoś świadka z miejsca wypadku, który by zeznał , że widział na własne oczy w okolicy Donalda Tuska. Przyznam szczerze, że byłego ministra od edukacji nie posądzałem o taką dozę humoru. Ja osobiście czekam na potwierdzenie wersji sugerowanej przez pana Romana przez rzeczniczkę naszego rządu. Przy niej nawet Jerzy Urban to nieudacznik. W wymyślaniu odpowiedzialności za wszystko co złe i zwalania jej na poprzedni rząd nie ma sobie równych i gdyby owego rządu nie było to nie bardzo wiedziałaby o czy mówić. Jeśli dobrze się jednak nad tym zastanowić to wszystkie trzy Beaty najlepiej się czują mówiąc o poprzednikach. 

Tematy zastępcze

Ostatnie posunięcia rządu nie cieszą się zbytnim poparciem. Mało tego mam wręcz wrażenie, że coraz więcej ludzi zaczyna dostrzegać prawdziwe oblicze naszych wybrańców. Przeciągając w nieskończoność spór o Trybunał Konstytucyjny, zamęczyli wszystkich swoim bezgranicznym impertynenctwem i brakiem poszanowania konstytucji. Wygląda na to, że ta metodologia będzie kontynuowana w przyszłości. Totalnym fiaskiem zakończyła się proponowana ustawa o aborcji, która doprowadziła do czarnych protestów. Niby ustawa została cofnięta do dalszych prac ale z wypowiedzi liderów jasno wynika, że zmian wielkich w niej nie należy sie spodziewać. Jeszcze nie ucichły głosy z nią związane a już nauczyciele krytykują pomysły szefowej specjalistki od edukacji. Jakby tego było mało ministerstwo sprawiedliwości chce weryfikować sędziów co budzi ich sprzeciw. Ale to wszystko nic w porównaniu z tym co wyprawia Antoni Wielki Shogun z Ministerstwa Obrony. Tak rozeźlił żabojadów, że ich prezydent odwołał wizytę w Polsce. Cieszą się za to jankesi bo teraz ichni helikopter podniesie wartość bojową polskiej armii. Było to poniekąd do przewidzenia bo przecież były doradca naszego Shoguna niejaki Edmund Janniger studiuje właśnie w Stanach.  Niestety ich prezydent nie zamierza odwiedzić z tego powodu naszego kraju bo jego bardziej martwi stan polskiej demokracji niż macierewiczowe podlizywanie. Nie ma zatem powodów do radości demokratycznie wybrana władza. Od czego są jednak tematy zastępcze, których nie brakuje. Odżywają zatem jak grzyby po deszczu wszystkie niezałatwione sprawy, za które można obwinić poprzedników. Amber Gold, frankowicze, afera taśmowa, reprywatyzacja no i oczywiście dobry na wszystkie bóle Smolensk. Wiele z tych spraw pewnie powinno zostać wyjaśnionych, zastanawia jednak cisza wokół nich dotąd dopóki rządowi na czymś nie powinie się noga. Właśnie wtedy wypływają ze zdwojoną siłą wszystkie brudy, które pozwalają społeczeństwu uwierzyć, że władza trzyma rękę na pulsie. Ten puls to oczywiście słupki poparcia: jak są wysoko to załatwiamy swoje sprawy, jak opadają to atakujemy poprzedników. Najlepszym na to przykładem są rewelacje, którymi karmi swoich poddanych Wielki Shogun z MON. Oto, po sześciu latach obecności tego nagrania na YouTube, wpadł na trop rozmowy pomiędzy premierami Rosji i Polski, która miała miejsce parę godzin po katastrofie. Z owego nagrania jednoznacznie wynika, że rozbitym samolotem pilotował Tusk, który przed katastrofa się katapultował a na ziemi czekał już na niego Putin, który potem przeflancował go do Warszawy. Nie na darmo zwierzchnik naszych sił zbrojnych jest rozhisteryzowanym historykiem, ktoś przecież musi wyprostować nasze najnowsze dzieje. I tak sobie myślę; może to i dobrze, że partią Shoguna rządzi prezes bo mogłoby się okazać, źe stolicą Polski jest Piotrków Trybunalski.