Kto się cieszy z wpadki Niemiec?

Na temat Niemiaszków i ich występów na Mundialu nie miałem w planie żadnego pisania. Skoro jednak dali dupy, jak to powiedział Artur Boruc o naszym występie po mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie, postanowiłem zająć stanowisko w temacie. Z drugiej strony nie miałem wyjścia, bo w ostatnim swoim artykule na temat naszej reprezentacji wyśmiałem ją jako jedyną z rozstawionych drużyn, która po fazie grupowej została zmuszona do pakowania walizek. Ja i moja wielka gęba okazaliśmy się oszustami bo oto niespodziewanie nasi zachodni sąsiedzi postanowi zadać kłam mojej wypowiedzi. Na nic zdały się próby utrzymania ich szans na dalszy awans przez naszego najlepszego sędziego, który w meczu ze Szwedami nie widział ich ewidentnego faulu w polu karnym. Pokonanie tych ostatnich okazało się niewystarczające. Goście z Manszaftu, po tym meczu widzieli siebie już w kolejnej rundzie, sądząc źe z Koreą jedyną niewiadomą będzie ilość strzelonych przez nich bramek. Nie tylko nie strzelili żadnej ale stracili dwie, nawet jeśli ta druga była konsekwencją pierwszej. W równolegle rozgrywanym meczu Szwedzi zdominowali Meksyk i wyglądało, że to właśnie ta ostatnia drużyna, pomimo dwóch zwycięstw będzie zmuszona się pakować. Szkoda było mi Meksykanów, zwłaszcza, że mój zięć właśnie stamtąd pochodzi. Cała nadzieja na dalszy ich awans była zatem w zawodnikach z Azji. No i stał się cud w ostatnich minutach spotkania. Dobrze, że prowadzący spotkanie Niemców arbiter, w przeciwieństwie do naszego sędziego, zdecydował się na użycie systemu VAR przy pierwszym golu, bo przecież oryginalna decyzja bocznego nie uznawała bramki dopatrując się spalonego. Nie było go na szczęście moje, Meksykanów i Koreańczyków. Muszę zatem zwrócić honor naszym zawodnikom, bo przecież będą wracać do domu w doborowym towarzystwie. Chociaż ani Niemcy ani my ni zasłużyliśmy na grę w następnej rundzie to szkoda mi trochę tej okazji. Osobiście bowiem nie pamietam takiej sytuacji aby w jakichś mistrzostwach czy nawet eliminacjach, w których graliśmy w jednej grupie z Manszaftem, na końcu rozgrywek byliśmy przed nim. To się mogło stać tutaj. To jednak wina Senegalu, który nie chciał nam dać d…y.

Kto się zatem najbardziej cieszy z wpadki Niemiec? Jestem niemal pewien, że tym kimś jest Sandra Wagner, zmienniczka Berty Lewandowskiej w Bayernie. Ona to bowiem popłakała się na wieść o braku powołania do drużyny narodowej. Dobrze, że Berta była pod ręką pocieszając skwaszoną Sandrę. Nawiasem mówiąc Berta też pewnie wolałaby zostać w domu, gdyby wiedziała co z nami zrobią Kolumbijczycy i Senegalczycy. Wagner pewnie dzisiaj już nie płacze i pewnie nie żałuje braku nominacji. Może spokojnie chodzić po ulicach nie kryjąc się przed kibicami.

Reklamy

Swieta w Ekwadorze, Nowy Rok w Meksyku

Święta  Bozego Narodznia spędziliśmy  w tym roku po raz pierwszy w Ekawadorze. Byliśmy oczywiście ciekawi jak je spędzają przeciętni ludzie. Okazuje się że chociaż Ekwador jest krajem z przewagą  religii rzysmko- katolickiej sposób spėdzania świąt  różni się od naszego. Główną różnicą jest fakt że święta, aczkolwiek mają character rodzinny, to spotkanie te są bardziej traktowane jako przyjėcia z podtekstem religijnym. Ilość prywatek w których biorą udzial ludzie jest bardzo duża i uzależniona od kręgu znajomych. Jedną z takich imprez zoorganizowala znajoma Amerykanka a głównym punktem spotkania byla obserwacja pochodu bożonarodzeniowego. Pochód ten zgromadzil podobno okolo piėćdziesiąt tysięcy uczestników. Cuenca slynie z największej tego typu imprezy w Ekwadorze a większość pochodu jest transmitowana przez telewizje na żywo. Uczestnicy przebierają się za rœżne postacie zwiazane z religią katolicką I tak przebrani maszerują wzdłuż jednej z głównych ulic Cunki którą jest Simon Bolivar. Nasza gospodyni jest włascicielką  apartamentu przy tej ulicy z widokiem na nią tak więc mieliśmy pełny  przegląd sytuacji oraz wszystkiego co się działo. Widowisko było jedyne w swoim rodzaju. Ludzie poprzebierani za postacie historyczne wraz z dziecmi, ktore w wiekszosci byly aniolkami spacerowali wzdluz ulicy sowicie dzielac wszystkich gapiow zyczeniami swiatecznymi. Konie, powozy, platformy samochodowe na ktorych umieszczone byly zywe szopki bozonarodzeniowe to tylko czesc tego wielkiego przedstawienia. Ludzie rowniez maszerowali w strojach reprezentujacych ich przynaleznosc do grup etnicznych w tym przypadku Indian. Swiateczni odmalowani dumni, pogodni oraz roztanczeni w rytm swojej muzyki tak, ze trudno bylo od nich oderwac oczy. Muzyka i rytmy nakladaly sie na siebie bowiem kazdy chcial cos pokazac, kazdy chcial cos zatanczyc I zaprezentowac cos specjalngo na ta okazje. Widowisko rozpoczelo sie o godzinie 11 rano jak dlugo trwalo nie wiem bo po trzech godzinach ogladania musiałem zrezygnowac aby zdążyć na wlasna wigilie. Pierwsza taka noc w kraju gdzie nie ma sniegu a temperature za oknem jest powyzej plus pietnastu stopni. Dziwne uczucie. Myslami bylismy z naszymi dziecmi z ktorymi udalo nam sie zamienic pare slow dzieki skypowi. Myslami bylismy z nasza rodzina w Polsce z ktora przezylismy tyle niezapomnianych wigilii.  Stół wigilijny dzielił z nami Milan, wczesniej poznany Slowak, ktory podobnie jak my postanowil osiedlic sie w Ekwadorze I zostal naszym sasiadem. Wigilia minela w milej atmosferze a cztery dni pozniej bylismy juz w Meksyku a dokladnie Meridzie stolicy stanu Yukatan. To wlasnie tutaj osiedlila sie nasza corka ze swoim mezem. Merida podobie jak Cuenca oraz wiekszosc miast w Ameryce Południowej to historia podboju tego kontynentu przez Hiszpanow. Merida zostala zalozona 6 stycznia przez Francisco Montejo. Akurat nasz pobyt nalozyl sie z obchodami zalozenia miasta dzieki czemu moglismy uczestniczyc w niezliczonej ilosci roznego rodzaju przedstawien, pokazow, koncerow i temu podobnych imprez. Sam Nowy Rok spedzilismy z corka orza w gronie jej znajomych wsrod ktorych byli ojciec z synem z Polski. No moze nie z Polski w sensie przejazdu ale Polacy z pochodzenia. Syn poznal dziewczyne w Meridzie I zdecydowal sie zostac. Mozliwosc rozmawiania po polsku gdzies na koncu swiata z ludzmi, ktorych dopiero co sie poznanlo dodawala calej tej scenerii dodatkowej atrakcyjnosci. Swietowalismy nadejscie Nowego Roku na dachu domku, ktory corka wynajmuje z mezem. Na zewnatrz bylo grubo powyzej plus dwadziescia stopni. Ponownie dosc dziwne uczucie biorac pod uwage, ze wiekszosc imprez noworocznych spedzilismy w miejscach gdzie temperature byla albo ponizej zera, albo w jego okolicach. Wytrwalismy pewnie gdzies do pierwszej nad ranem obserwujac wszech obecne sztuczne ognie poczym poddalismy sie zmeczeniu i udalismy sie na zasluzony odpoczynek. Amelia, nasza corka sluzyla nam za przewodnika po Meridzie I Yuaktanie przez ponad dwa tygodnie naszego pobytu. Bylem I wciaz jestem pod wrazeniem tak I miasta jak I calego stanu. Odwiedzilismy miasta z ruinami po Majach, wybrzeze zatoki meksykanskiej, male miasteczka w okolicach Meridy I musze przyznac ze wielkie jakies biedy nie udalo mi sie zobaczyc. Merida ze swoim zabytkowym centrum zrobila na nas bardzo pozytywne wrazenie. Dalo sie zauwazyc ogromna ilosc turystow a ilosc ludzi kreujacych wrecz tlok po godzinie dziesiatej wieczorem wprawial wrecz w zduminie. Mniejsze I wieksze restauracyjki zapraszjace przechodniow, drobni handlarze oferujacy swoje towary wszystko to o tak poznej godzinie. Po czesci bylo to spowodowane obchodami powstania miasta ale rowniez I temperature sprzyja nocnemu zycia. O tej godzinie wieje chlodny wiaterek a temperature wciaz utrzymuje sie powyzej dwudziestu stopni. Izamal ze swoimi ruinami po Majach oraz klasztorem, ktory odziedzil Jan Pawel II podczas swojej pielgrzymki do Meksyku, Valladolid z restaurowanym centrum oraz zabytkowym klsztorem otoczony przez niezliczona ilosc naturalnych zapadlisk wypelnionych woda I sluzacych jako miejsca do plywania oraz Uxmal z jednym z trzech na swiecie muzeum czekolady to tylko skromna czesc tego co widzielismy.  Meksyk zrobil na nas bardzo korzystne wrazenie dodatkowo mozliwosc spedzenia kilku tygodni z corka I jej mezem bylo dla nas rowniez bardzo wazne. Wszedzie dobrze w domu najlepiej totez wracalismy do Ekwadoru wypoczeci ale z duza doza tesknoty za domem.