Przylot

Przez chwilę byłem nieobecny. Powód dość banalny. Przed wyjazdem, nie chcąc płacić niepotrzebnie za internet, wyłączyliśmy go. Nie znaliśmy terminu naszego powrotu. Z historią Ekwadoru też jesteśmy na bakier. Wybraliśmy zatem przylot z powrotem do domu, nie tylko, że w niedziele, to jeszcze poprzedzającą dwa dni świat narodowych. Wszystko zamknięte, wszyscy świętują. Dzisiaj dopiero udało... Czytaj dalej →

Lotnisko

A zatem startujemy. Na lotnisku totalne zaskoczeni. Do biednego Ekwadoru poleci pełny samolot. Każdy pasażer z dodatkowym bagażem. Wszystkie walizy wypchane do ostatniego kilograma. Nie widać żadnej biedy. Znaki informują o niebezpieczeństwach wirusowych i zachęcają do social distancing. Tak on wygląda. Blisko, coraz bliżej.

W drogę

Trasę na lotnisko w Guayaquil znamy niemal na pamięć. W końcu to już parędziesiąt razy odbyliśmy tą podróż. W większości jednak odbywaliśmy ją po ciemku. Tym razem udało nam się pokonać ją za dnia. Około dwieście pięćdziesiąt kilometrów z Cuenki na lotniska. Dwie trzecie tej trasy to przejazd przez Andy. Jadąc zboczami gór widoki są... Czytaj dalej →

Impresje z podróży.

Zalegliśmy do spania mniej więcej o dziesiątej. Pobudka miała być o drugiej nad ranem. O trzeciej wyjazd. Tylko jak tu przekazać to ciału, które zwykle chadza spać na chwile przed północą. Nie będzie spało i już. Miotałem się pewnie ze dwie godziny ... akurat do północy zanim odpłynąłem w krainę snu. Jeszcze pewnie dobrze nie... Czytaj dalej →

Lotniska, samoloty i pasażerowie

Po raz pierwszy od wielu, wielu lat w podróż z Trumplandii do Kaczystanu udałem się naszymi liniami lotniczymi. Do tej pory latałem Lufthansą. Było wygodnie bo tylko jedna przesiadka. Z drugiej strony LOT sam zrezygnował ze mnie zawieszając loty z Newarku. Jazda ode mnie do Nowego Jorku to żadna przyjemność. Przyzwyczaiłem się zatem do niemieckiego... Czytaj dalej →

Awaria na pokładzie

Zgodnie z oczekiwaniami Panama, okazała się najtrudniejszą częścią naszego lotu. To właśnie tam zmienialiśmy samoloty. Widać wciąż trwa jakiś alarm antyterrorystyczny bo to małe lotnisko zostało podzielone na części. Dla odlatujących do kraju marzeń wszystkich Ziemian wydzielono kilka bram odlotowych. Przed nimi kolejne prześwietlanie bagażu oraz każdego pasażera. Nie ma znaczenia czy to tranzytowy podróżnik... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Hobo Movie

Movies Review in the Hindi Language

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania