Ksiądz o wyborach.

Wiele na moim blogu padło już gorzkich slow pod adresem polskiego kleru. Nie utożsamiam go ani z kościołem, ani z wiarą. Twarzą kościoła, jak zreszta każdej instytucji, jest jego hierarchia. Ta niestety, w moim przekonaniu, na polskim podwórku jest mocno zepsuta. Żyje ona, podobnie jak i władza, w przeświadczeniu, że reprezentuje nas wszystkich i jej poglądy są jedynie słusznymi.

Na dole z ludźmi pracują jednak księża. Coraz częściej zaczynają oni mówić swoim głosem. Już kiedyś pisałem na temat księdza Kaczkowskiego. Dziś słowo o innym kapłanie, który nie zamierza tylko przyklaskiwać.

Ksiądz Dariusz Chybił z parafii Rachodoszcze, ma swoje poglądy, które zawarł w swoim wierszyku na temat wyborów. Można go znaleźć na YouTube lub na Fb . Tak czy śmak ja zdecydowałem się ten wierszyk przepisać, gdyby nie udało się otworzyć linku, który również zamieszczam.

Jest w Europie kraj dobrze znany

Gdzie lud potulny jest jak barany

Gdzie czas nie płynie, czas w miejscu stoi

Używać mózgu lud ów się boi

Ten kraj to Polska, skansen Europy

Gdzie płaszczyźniane wciąż żyją chłopy

Gdzie moherowe krążą zastępy

Gdzie purpurowe żerują sępy

Gdzie zwykły poseł władze sprawuje

Gdzie ministrami są wredne szuje

Gdzie jest premierem kłamca nadęty

Gdzie facet w kiecce to człowiek święty

Gdzie lud mentalnie tkwi w średniowieczu

Gdzie czas z tyłu, wciąż na zapleczu

Bo jest na sorty dwa podzielony

Słucha wytycznych tylko z ambony

Gdzie krzywda dzieci o pomstę woła

Lecz nie dociera krzyk do matoła

Bo on w purpurach w pałacu siedzi

Popija drinki i niusów nie śledzi

Nie mów nikomu radzi oprawca

Człowiek bez serca, pedofil sprawca

A dziecko cierpi, dziecko się lęka

Bo to dla dziecka straszna jest męka

Zbudź się z letargu polski narodzie

Nie żyj juz dłużej w obłudy smrodzie

Dołącz do innych narodów świata

Nie pozwól krzywdzić siostry ni brata

Juz czas rozliczyć innych za grzechy

Nie pomijając w sutannie klechy

Nie mam litości dla świętych krów

Nie będę szczędził im gorzkich słów

I polityków czas wziąć za pysk

Bo dla nich liczy się tylko zysk

Trzeba im zabrać immunitety

Dla nich więzienia nie gabinety

Wstań gorszy sporcie idź na wybory

Żeby nie zwiali z kraju pisiory

Pokażmy światu, że rozum mamy,

Że my nie gęsi, ani barany

Ksiądz Dariusz Chybił

Parafia Rachodoszcze

https://youtu.be/qYURAZblbbk

Nienawiść i pogarda

W tegoroczne święta będziemy gośćmi. Nie znaczy to jednak, że nic nie przygotujemy na tą okazje w sensie jakiejś potrawy. Znaczy to jednak, że obejdzie mnie wiele obowiązków przedświątecznych. Na ten przykład choinka. Jej ubieranie nie należy do moich przyjemności. Zawsze te wredne światełka się zaplątują i odkręcenie tego draństwa, źle wpływa na mój stosunek do całego świata, który i tak działa mi nerwy. A potem jeszcze trzeba znaleźć tą jedną żarówkę, która się spaliła i przez nią dwadzieścia pięć innych się nie świeci. Koniec świata, jak mówił Pawlak.

W tym roku mnie to obejdzie. Dzięki czemu mogę żyć w świecie literatury wszelakiej. Wpadła mi w ręce ostatnio książka, wywiad Joanny Podsadeckiej z ks. Janem Kaczkowskim pt: „ Dasz Radę”.

Sporo słyszałem na jego temat. To jeden z tych księży, który swoim życiem zasłużył sobie na mój szacunek. Nie ze wszystkimi jego poglądami się zgadzam. Gdyby jednak kościół chociaż w przybliżeniu kierował się tym czy w swojej wierze kierował się ksiądz Kaczkowski to nasza ziemia byłaby napewno lepszym miejscem.

Jedno z pytań i odpowiedź na nie polecam wszystkim hierarchom kościoła ze szczególnym uwzględnieniem obłąkanego pseudo duchownego z Torunia.

Czy nie razi, Cię zawłaszczanie religii przez polityków?

Razi mnie, kompletnie się z tym nie zgadzam. Kościół nie jest ani lewicowy, ani prawicowy, powinien być Chrystusowy. Jest skandalem i obłudą granie na przykład wizerunkiem Chrystusa do swoich doraźnych, bardzo krótkowzrocznych celów. Im mocniejszy sojusz tronu z ołtarzem, tym gorzej dla ołtarza. Nie ma nic gorszego dla kościoła niż sytuacja, gdy staje uprzywilejowany. Kościół najlepiej się rozwija, kiedy jest minimalnie prześladowany. Gdy w czasach komuny spotykały go ze strony państwa różne nieprzyjemności, społeczeństwo stało za nim murem. Kiedy jednak społeczeństwo zobaczy, że duchowieństwo korzysta z przywilejów, które mu zostały niepotrzebnie przyznane, może się pojawić problem. Polacy są przekorni, pamietajmy.

Ten wywiad dotyka wielu zagadnień i jak już wspomniałem nie ze wszystkim się zgadzam. Uzasadnienia takiego a nie innego poglądu księdza na omawiany temat nie mają jednak charakteru, że tylko on ma racje, bardziej wynikają z jego wiary i przemyśleń.

W książce ks. Jan Kaczkowski zacytował wiersz, który wydaje mi się wart zastanowienia, bez względu na przekonania.

Każdy Twój wyrok przyjmę twardy

Przed mocą Twoją się ukorzę

Ale chroń mnie, Panie, od pogardy

Przed nienawiścią strzeż mnie Boże

Wszak Tyś jest niezmierzone dobro

Którego nie wyrażą słowa

Więc mnie od nienawiści obroń

I od pogardy mnie zachowaj

Co postanowisz niech się ziści

Niech się wola Twoja stanie

Ale zbaw mnie od nienawiści

I ocal mnie od pogardy, Panie

Autorem wiersza jest Nataniel Tenenbaum. Niby takie oczywiście. A jednak.

U nas tak się tym przejęli, że aż stworzyli Instytut Pogardliwej Nienawiści.

„Łże jak bura suka”

Niechybnie wakacje w polityce dobiegły końca. Powoli bohaterowie naszej narodowej mydlanej opery wracają na scenę. O konieczności przypomnienia o sobie zwróciła uwagę sama pani premier. W swoim wywiadzie dla „Gazety Polskiej” podzieliła się z czytelnikami swoimi przemyśleniami na temat protestów antyrządowych. W jej opinii wszystkie one były dobrze zaplanowane i wcześniej wyreżyserowane a protestujący robili to za pieniądze. Świadkami w sprawie mają być kanapki, w które mieli być uzbrojeni organizatorzy i manifestujący podczas jednego z tych protestów. Oczywiście pani premier nie zna nazwiska reżysera, czy choćby scenarzysty, tak czy inaczej nie ma watpliwości, że owe demonstracje nie miała charakteru spontanicznego. Szefowa wszystkowiedzącego rządu nie podaje również stawek jakie mieliby otrzymać rzekomi statyści ale za darmo tego zapewne nie robili. I tu zaczynam powoli dochodzi do sedna sprawy. Otóż jeśli już ktokolwiek lub cokolwiek jest reżyserowane w naszym kraju to należałoby zacząć od rządu pani Beaty. W przeciwieństwie do jej „sensacyjnych” informacji, wszyscy znamy reżysera, scenarzystę, choreografa, odpowiedzialnego za obsadę głównych ról w tej szopce, która nazywa się rząd. Założę się o grube pieniądze, że na tysiąc Polaków wszyscy wskażą poprawnie nazwisko kto w naszym kraju pociąga za sznurki na końcu, których siedzą politycy rządzącej partii z panią premier na czele. Domyślam się, że to jednak nie przeszkadza naszej premierowej, bo przecież rząd i partia cieszą się niesłabnącym poparciem. Trudno odmówić logiki w tym rozumowaniu. Stosując jednak sposób myślenia szefowej Rady Ministrów, można by dojść do wniosku, źe owa bezgraniczna wiara ludzi stojących murem za sprawującymi władze, rownież nie jest darmowa.  Bo czym rzesz jest pięćset plus i temu podobne programy jak nie formą przekupstwa. Stopień sfrustrowania wypowiedziami premierowej najlepiej przedstawił ksiądz Wojciech Lemański:

„Do tej wypowiedzi traktowałem panią premier jako niezbyt zdolną, pozbawioną inwencji kobietę, którą prezes postawił na ważnym państwowym odcinku, który ją po wielokroć przerasta. Zdolna na swój sposób jest, to znaczy jest zdolna uzasadnić każde, najgłupsze nawet posunięcie swoich ministrów, którzy ostentacyjnie pokazują jej, że ta pani w tym rządzie nie ma nic do powiedzenia. Ale skoro zdecydowała się ta marionetka, która porażkę nazywa zwycięstwem, niedorajdę – geniuszem, tchórza spod Smoleńska – reformatorem polskiej armii, a niedouczonym prawnikom pozwala demontować polski system sądownictwa. Skoro ta osoba zdecydowała się tysiącom ludzi, którzy wyszli na ulice i place polskich miast i miasteczek by stanąć w obronie niezależności sądów – zdecydowała się publicznie napluć w twarz i oskarżyć nas o to, że protestowaliśmy wtedy za pieniądze i pod czyjeś dyktando. To powiem o tej nieporadnej, zakompleksionej i mijającej się z prawdą na każdym kroku kobiecie, słowami byłego marszałka Dorna – ’łże jak bura suka’”

Ostro, bardzo ostro. Nie jestem zwolennikiem mieszania się kościoła w politykę. Jeżeli jednak mało ważny w hierarchii kościoła redemptorysta się w niej mąci i nie spotyka go za to żadna krytyka ze strony władz zwierzchnich, to czego zwykły ksiądz nie miałby mieć tego samego prawa? Wracając jednak do wpisu kapłana na temat premierowej. Byłem ciekaw co takiego i do kogo powiedział Ludwik Dorn używając porównania do „burej suki”. Słowami tymi określił on ministra obrony narodowej Bogdana Klicha mówiąc co następuje: 

„Niewiele jest w stanie mnie zdziwić. Nie zdziwiłby mnie premier Donald Tusk, ani żaden z członków jego rządu, który kłamałby zręcznie. Zdziwił mnie jednak członek rządu, który dziś właśnie skłamał beznadziejnie głupio i w sposób łatwy do zdemaskowania. A to właśnie przydarzyło się dziś ministrowi obrony narodowej, p. Bogdanowi Klichowi na antenie radia RMF FM, który zełgał jak przysłowiowa bura suka. Przy całym moim krytycyzmie wobec p. Klicha odrzucam przypuszczenie, że nie wie on o tym, że nasze F-16 nie posiadają pełnych zdolności bojowych. Żenująca nieudolność tego kłamstwa świadczy zatem albo o zadufaniu i poczuciu całkowitej bezkarności p. Klicha, który sądzi, że zdemaskowanie jego kłamstw niczym mu politycznie nie zaszkodzi, albo też o jego pogardzie wobec obywateli, dziennikarzy i osób zainteresowanych wojskiem, których uznaje za niezdolnych do zdemaskowania jego kłamstwa”.

Wypowiedź ta miała miejsce w 2011 a Bogdan Klich podobno mijał się z prawdą na temat gotowości bojowej samolotów F-16. Słowa Ludwika Dorna o zadufaniu, bezkarności i pogardzie wobec obywateli zdają się być jak najbardziej aktualne. Osobiście burej suki ani w pierwszym, ani w drugim przypadku bym do tego nie mieszał. Niestety taki mamy dzisiaj poziom politycznej narracji i nie zanosi się żeby to uległo zmianie, zwłaszcza po zdradzieckich mordach i kanaliach.