Poświata czystości

Po pokoju chodzi Pięta

Myśl nachodzi go przeklęta

Że z kariery będą nici

Gdyż podeszli go bandyci

Co od dawna nań czyhali

I do łóżka mu wepchali

Korzystając z jego wady wzroku,

Taką jedną co od roku

Niczym wścibska mucha

Wciąż brzęczała mu do ucha,

Że on dla niej supermenem

I spiderem i batmenem

Wierność jednak wybrał Pięta

Bo małżeństwo to rzecz święta

W domu przecież czeka żona

Co miłości jest spragniona

Zawieść przecież jej nie może

Tylko z nią chce dzielić łoże.

Nie dał zatem zwieść się musze

Choć przeżywał z tym katusze

Boć on chłop jest z krwi i kości

Jak tu takiej nie ugościć

Co bieliznę przy nim ściąga

I w oczęta mu spogląda.

Rzecz się stała zatem niepojęta

Której nie rozumie sam pan Pięta

Bo był pewien wręcz niezbicie,

Że przy ślubnej swej kobicie

Zaległ w łożu późną nocą

Uprawiając miłość z nią ochoczo

Gdy się zbudził o poranku

Wino jeszcze było w dzbanku

Jednak z łóżka drugiej strony

Wcale już nie było żony

Lecz pannica, której uda

I czupryna na ich końcu ruda

Zaświadczały o nocnej hulance

Penetracji i jurnej kochance

Sprawa nigdy by się nie wydała,

Że ta dziwna para się przespała

Lecz gdy poseł zrobił z niej idiotkę

Obrzucając kochanicę błotkiem

Ta honorem się uniosła

I doniosła na kochanka posła

Na amnezje zachorował jednak Pięta

I niczego nie pamiętał

Kłamał przy tym jak najęty

Nie chcąc z partii być wyklętym

Cały jednak w tym frasunek,

Że gdzie wszyscy kłamią, jedyny ratunek

Znaleźć ofiarnego kozła,

Co to niby praca go przerosła

Jeszcze lepiej gdy on głupiec

Dwie pieczenie przy tym można upiec

Bo pozbywszy się z szeregów osła

Wiara w prawdomówność w ludzie wzrosła

Próżno zatem po pokoju biega Pięta

Nieostrożność w kłamstwie musi być wytknięta

Bo gdy brud ma poświatę czystości

Wtedy kłamstwo nikogo nie złości

Reklamy

„Łże jak bura suka”

Niechybnie wakacje w polityce dobiegły końca. Powoli bohaterowie naszej narodowej mydlanej opery wracają na scenę. O konieczności przypomnienia o sobie zwróciła uwagę sama pani premier. W swoim wywiadzie dla „Gazety Polskiej” podzieliła się z czytelnikami swoimi przemyśleniami na temat protestów antyrządowych. W jej opinii wszystkie one były dobrze zaplanowane i wcześniej wyreżyserowane a protestujący robili to za pieniądze. Świadkami w sprawie mają być kanapki, w które mieli być uzbrojeni organizatorzy i manifestujący podczas jednego z tych protestów. Oczywiście pani premier nie zna nazwiska reżysera, czy choćby scenarzysty, tak czy inaczej nie ma watpliwości, że owe demonstracje nie miała charakteru spontanicznego. Szefowa wszystkowiedzącego rządu nie podaje również stawek jakie mieliby otrzymać rzekomi statyści ale za darmo tego zapewne nie robili. I tu zaczynam powoli dochodzi do sedna sprawy. Otóż jeśli już ktokolwiek lub cokolwiek jest reżyserowane w naszym kraju to należałoby zacząć od rządu pani Beaty. W przeciwieństwie do jej „sensacyjnych” informacji, wszyscy znamy reżysera, scenarzystę, choreografa, odpowiedzialnego za obsadę głównych ról w tej szopce, która nazywa się rząd. Założę się o grube pieniądze, że na tysiąc Polaków wszyscy wskażą poprawnie nazwisko kto w naszym kraju pociąga za sznurki na końcu, których siedzą politycy rządzącej partii z panią premier na czele. Domyślam się, że to jednak nie przeszkadza naszej premierowej, bo przecież rząd i partia cieszą się niesłabnącym poparciem. Trudno odmówić logiki w tym rozumowaniu. Stosując jednak sposób myślenia szefowej Rady Ministrów, można by dojść do wniosku, źe owa bezgraniczna wiara ludzi stojących murem za sprawującymi władze, rownież nie jest darmowa.  Bo czym rzesz jest pięćset plus i temu podobne programy jak nie formą przekupstwa. Stopień sfrustrowania wypowiedziami premierowej najlepiej przedstawił ksiądz Wojciech Lemański:

„Do tej wypowiedzi traktowałem panią premier jako niezbyt zdolną, pozbawioną inwencji kobietę, którą prezes postawił na ważnym państwowym odcinku, który ją po wielokroć przerasta. Zdolna na swój sposób jest, to znaczy jest zdolna uzasadnić każde, najgłupsze nawet posunięcie swoich ministrów, którzy ostentacyjnie pokazują jej, że ta pani w tym rządzie nie ma nic do powiedzenia. Ale skoro zdecydowała się ta marionetka, która porażkę nazywa zwycięstwem, niedorajdę – geniuszem, tchórza spod Smoleńska – reformatorem polskiej armii, a niedouczonym prawnikom pozwala demontować polski system sądownictwa. Skoro ta osoba zdecydowała się tysiącom ludzi, którzy wyszli na ulice i place polskich miast i miasteczek by stanąć w obronie niezależności sądów – zdecydowała się publicznie napluć w twarz i oskarżyć nas o to, że protestowaliśmy wtedy za pieniądze i pod czyjeś dyktando. To powiem o tej nieporadnej, zakompleksionej i mijającej się z prawdą na każdym kroku kobiecie, słowami byłego marszałka Dorna – ’łże jak bura suka’”

Ostro, bardzo ostro. Nie jestem zwolennikiem mieszania się kościoła w politykę. Jeżeli jednak mało ważny w hierarchii kościoła redemptorysta się w niej mąci i nie spotyka go za to żadna krytyka ze strony władz zwierzchnich, to czego zwykły ksiądz nie miałby mieć tego samego prawa? Wracając jednak do wpisu kapłana na temat premierowej. Byłem ciekaw co takiego i do kogo powiedział Ludwik Dorn używając porównania do „burej suki”. Słowami tymi określił on ministra obrony narodowej Bogdana Klicha mówiąc co następuje: 

„Niewiele jest w stanie mnie zdziwić. Nie zdziwiłby mnie premier Donald Tusk, ani żaden z członków jego rządu, który kłamałby zręcznie. Zdziwił mnie jednak członek rządu, który dziś właśnie skłamał beznadziejnie głupio i w sposób łatwy do zdemaskowania. A to właśnie przydarzyło się dziś ministrowi obrony narodowej, p. Bogdanowi Klichowi na antenie radia RMF FM, który zełgał jak przysłowiowa bura suka. Przy całym moim krytycyzmie wobec p. Klicha odrzucam przypuszczenie, że nie wie on o tym, że nasze F-16 nie posiadają pełnych zdolności bojowych. Żenująca nieudolność tego kłamstwa świadczy zatem albo o zadufaniu i poczuciu całkowitej bezkarności p. Klicha, który sądzi, że zdemaskowanie jego kłamstw niczym mu politycznie nie zaszkodzi, albo też o jego pogardzie wobec obywateli, dziennikarzy i osób zainteresowanych wojskiem, których uznaje za niezdolnych do zdemaskowania jego kłamstwa”.

Wypowiedź ta miała miejsce w 2011 a Bogdan Klich podobno mijał się z prawdą na temat gotowości bojowej samolotów F-16. Słowa Ludwika Dorna o zadufaniu, bezkarności i pogardzie wobec obywateli zdają się być jak najbardziej aktualne. Osobiście burej suki ani w pierwszym, ani w drugim przypadku bym do tego nie mieszał. Niestety taki mamy dzisiaj poziom politycznej narracji i nie zanosi się żeby to uległo zmianie, zwłaszcza po zdradzieckich mordach i kanaliach.

Handlarze kłamstw

Słuchając mowy i języka naszych dzisiejszych elit trudno jest mi oprzeć się wrażeniu, że już gdzieś to słyszałem. Mając do czynienia od dłuższego czasu z tymi patriotycznymi i  górnolotnymi wypowiedziami ludzi pokroju Szoguna coraz cześciej dochodzę do wniosku, że oto jestem świadkiem swoistej powtórki z rozrywki i powrotu do betonu z czasów słusznie minionych. Do sprawujących w owym okresie władzę rownież nie docierał brak zadowolenia ludzi ze sposobu rządzenia krajem a dla protestujących mieli zawsze te same określenia: warchoły, wichrzyciele, element wywrotowy. W trakcie posiedzenia możnych tego świata zwanych G20 w Hamburgu, doszło do zamieszek ulicznych i walk z policją. Ktoś wpadł na pomysł aby spytać naszego ministra od obronności o jego zdanie na ten temat. W swojej światłej wypowiedzi doszedł on do wniosku, że był to wynik „nieroztropnego tworzenia multikulturalnej rzeczywistości. Doprowadza on do zaatakowania przez lewackie antynarodowe i antypaństwowe elementy, do niszczenia społeczności europejskich, do niszczenia bezpieczeństwa”. Po wymianie paru słów z tej wypowiedzi na określenia z leksykonu partii robotniczo-chłopskiej otrzymamy dokładnie ten sam przekaz, z którego wynika, że do betonu nic nie dotarło. W dalszej części swojej wypowiedzi złotousty minister poszedł jeszcze dalej: „Słowa prezydenta Donalda Trumpa wypowiedziane w Polsce o konieczności obrony cywilizacji zachodniej, cywilizacji bazującej na rodzinie oraz wartościach chrześcijańskich były memento przed tym, co wydarzyło się w Hamburgu. To co się tam wydarzyło potwierdziło, że niechronienie tych wartości, niedziałanie na rzecz cywilizacji zachodniej musi skończyć się katastrofą”. Proponuje zastąpić cywilizacje zachodnią na kulturę socjalistyczną a wartości chrześcijańskie na marksistowsko-leninowskie i otrzymamy ten sam skostniały sposób myślenia. Do dzisiejszych polityków rownież nie dociera prawda o ludzkim niezadowoleniu z tego co się dzieje dookoła nas. Wszyscy mają dość kłamstw i obłudy elit politycznych nie tylko u nas ale i w innych krajach świata. Do nich to jednak nie dociera podobnie jak do przeświadczonych o swoich racjach włodarzy PRL-u. Skruszenia betonu jest niewątpliwe ciężkie ale nie niemożliwe o czym powinien wiedzieć kiedysiejszy warchoł a dzisiejszy obrońca wartości sam nie do końca wiem jakich i czyich.

Przepis na wyborczy sukces

Chory umysł, pusta głowa

I recepta juz gotowa
Żeby politykiem zostać.
Testom jakimś sprostać
Nie ma konieczności żadnej,
O przepraszam, jak nie kradniesz
Możesz mieć problemów trochę
Bo kolegom zrobisz „wiochę”.
Mocny musisz być też w gębie
I udawać żeś gołębiem
Co to widzi z góry wszystkich ludzi
Pomoc, którym nigdy Cię nie znudzi.
Obiecywać się nauczyć musisz
Aby wielu ludzi skusić
Żeby głos swój Tobie dali
Słowom Twoim zaufali.
Trochę to wymaga pracy
Bo nieufni są rodacy
Pojedź zatem w teren parę razy
Żeby Cię poznali z twarzy.
Rozczul nad ich życiem się kapeczkę
I już głosów masz troszeczkę
Jak sam widzisz, tu intelekt jest zbyteczny
Rzekłbym, wręcz niepożyteczny.
Zaproś wszystkich na spotkanie w gminie
Po cukierku daj każdej dziecinie
Już masz głosy ojca oraz matki,
Dla rodziców najważniejsze są ich dziatki
Wygłoś potem przemówienie,
W którym będzie potępienie
Tego co miejscowych złości
Po czym bez krztyny litości
Opluj opozycji kandydata 
I już prawie Twoja jest sałata
Możesz jeszcze wzorem Antoniego
Oskarżyć przeciwnika swego
Że spiskuje oraz, że to były agent
To jest prosty na zwycięstwo patent.
Ot i filozofia cała
Chociaż durnyś jak ta skala
I pracy nigdzie nie mogłeś dostać
Parlamentarzystą zawsze możesz zostać.