Przepis na wyborczy sukces

Chory umysł, pusta głowa

I recepta juz gotowa
Żeby politykiem zostać.
Testom jakimś sprostać
Nie ma konieczności żadnej,
O przepraszam, jak nie kradniesz
Możesz mieć problemów trochę
Bo kolegom zrobisz „wiochę”.
Mocny musisz być też w gębie
I udawać żeś gołębiem
Co to widzi z góry wszystkich ludzi
Pomoc, którym nigdy Cię nie znudzi.
Obiecywać się nauczyć musisz
Aby wielu ludzi skusić
Żeby głos swój Tobie dali
Słowom Twoim zaufali.
Trochę to wymaga pracy
Bo nieufni są rodacy
Pojedź zatem w teren parę razy
Żeby Cię poznali z twarzy.
Rozczul nad ich życiem się kapeczkę
I już głosów masz troszeczkę
Jak sam widzisz, tu intelekt jest zbyteczny
Rzekłbym, wręcz niepożyteczny.
Zaproś wszystkich na spotkanie w gminie
Po cukierku daj każdej dziecinie
Już masz głosy ojca oraz matki,
Dla rodziców najważniejsze są ich dziatki
Wygłoś potem przemówienie,
W którym będzie potępienie
Tego co miejscowych złości
Po czym bez krztyny litości
Opluj opozycji kandydata 
I już prawie Twoja jest sałata
Możesz jeszcze wzorem Antoniego
Oskarżyć przeciwnika swego
Że spiskuje oraz, że to były agent
To jest prosty na zwycięstwo patent.
Ot i filozofia cała
Chociaż durnyś jak ta skala
I pracy nigdzie nie mogłeś dostać
Parlamentarzystą zawsze możesz zostać.