Jeszcze trochę o Manhattanie

Stan New Jersey oddzelony jest od Manhattanu rzeką Hudson. Aby stąd dotrzeć bezpośrednio na Manhattan trzeba skorzystać z jednego z tunelow łączących oba miejsca. Bardziej popularny jest Lincoln Tunnel jako, że jego wylot w mieście w naturalny sposób wprowadzi nas na ulice czterdziestą drugą, która jest jedną z głównych tras Manhattanu. Druga opcja to Holland Tunnel. Jego wjazd po stronie New Jersey znajduje się w Jersey City a wylot wprowadzi nas na Canal Street, główną ulicę dzielnicy chińskiej. Wszystkie tunele i mosty prowadzące do Nowego Jorku ze stanu New Jersey są oczywiście płatne. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku opłata za przejazd wynosiła dwa dolary. Obecnie jesli się nie mylę jest to już dwanaście dolarów. Zwyżka ta doskonale obrazuje jak bardzo wzrosły koszty utrzymania w Stanach Zjednoczonych na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat. O ile wjazd jest płatny o tyle wyjazd już nie. Jazda samochodem na Manhattan kreuje problem związany z parkowaniem. Znaleźć miejsce do zaparkowania graniczy z cudem. Mozna jednak znaleźć wiele płatnych parkingów, które do tanich nie należą. Inną metodą przedostania się na Manhattan są promy. Negatywem promów jest jednak to, że ich przystań po stronie Manhattanu znajduje się w Battery Park, z którego jest blisko do centrum finansowego jednak aby przedostać się na Times Square trzeba się już zdrowo nagimnastykować. Dla nas, udających się na Broadway, samochód był zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem. Przede wszystkim powrót do domu odbywał sie dość późno a zatem komunikacja była sporo ograniczona z drugiej strony naogół jeździliśmy większą grupą co pozwalało rozłożyć wszystkie koszty i wtedy nie wychodziło to aż tak drogo. Manhattan to oczywiście niezliczone muzea, miejsca znane twórczości rożnych artystów, to piąta aleja, która swoim bogactwem aczkolwiek nie powala to jednak robi wrażenie. Ja nie należę do znawców sztuki toteż muzea nie prezentują dla mnie większych wartości poznawczych a z drugiej strony lubię szwędac się bez żadnego z góry określonego planu. W trakcie jednej z naszych wizyt odwiedziliśmy zatem park Centralny, po którym spacer napewno należy do obowiązkowego dla kogoś kto już się znalazł na Manhattanie. Znajduje sie on pomiędzy ósmą i piątą aleją oraz miedzy pięćdziesiątą dziewiątą a sto dziesiątą ulicą. Nie sposob go, zobaczyć w ciągu jednego dnia jako, że zajmuje ponad trzysta czterdzieści hektarów, na których ulokowane są niezliczone pamiątki historyczne. Wizyta w Parku Centralnym, ponad chęcią zobaczenia jego, sprowadzała się do dotarcia do strawberry field miejsca poświęconego Johnowi Lennonowi. Miejsce to chociaż bardzo skromne to jednak robi wrażenie. Płyta marmurowa będąca częścią trawnika a na niej gwiazda i napis Imagine każą wszystkim fanom Johna Lennona stanąć choć na chwile w bezruchu i zadumie. Siłę Imagine mogę porównać jedynie do Dziwny jest ten Świat. Ów cokół każdego dnia pełen jest świeżych kwiatów a i ludzi hołdujących przesłaniu Imagine nie brakuje. Ze strawberry fields to już tylko rzut kamieniem aby dotrzeć do budynku Dakota, w którym żył i został zastrzelony John Lennon. Do dziś mieszka to Yoko Ono, trochę zapomniana i napewno niezbyt lubiana przez fanów i Johna i Beatlesów. Brama wejściowa jest oczywiście zamknięta ale jak odmówić sobie chociaż rzutu oka na miejsce w którym zginął Lennon. Jest oczywiście mnóstwo miejsc na Manhattanie godnych zobaczenia ale to zależy od indywidualnych gustów i czasu jak rownież zasobności portfela. Mogę śmiało powiedzieć, że widziałem więcej, jednak to Park Centralny, Broadway i wieże bliźniacze widzę zawsze przed oczami gdy myśle o Nowym Jorku. Jednego z tych elementów już nigdy nikomu nie będzie dane zobaczyć.