Z apartamentu do oazy spokoju.

Tysiące myśli przechodziło przez nasze głowy gdy wreszcie staliśmy się właścicielami naszego apartamentu. Nie byliśmy gotowi zamknąć rozdziału Stany ale wiedzieliśmy, że zbliżamy się do tego momentu. Mieszkanko miało służyć tylko nam. Nie planowaliśmy wynajmu. Jak to jednak zwykle bywa my swoje, życie swoje. Dowiedzieliśmy się niespodziewanie o człowieku, który organizował wyjazdy emerytowanych absolwentów wielu... Czytaj dalej →

W drodze przez Andy

Jednym z największych niedostatków Cuenki jest brak lotniska. Znaczy się jest krajowe ale jedyne połączenie jakie ma to jest z Quito stolicą Ekwadoru. To połączenie byłoby nawet dobre gdyby nie trzeba było w w Quito długo czekać na lot do Stanów. Latamy zatem z Guayaquil, do którego dojeżdżamy taksówką. Koszt jej jest niższy niż dwóch... Czytaj dalej →

Powrót na autostradę

Ostatnie dni nie należały do najlepszych. Wiadomości napływające ze Stanów wstrząsnęły nami. Slogany typu - życie toczy się dalej, odejście to część życia - w takich momentach jakby stawały się bezuczuciowymi frazesami, które wymyślił ktoś, kto nie wie o czym mówi. Choć brzmią one pusto, nie ma innego wyjścia. Trzeba iść do przodu. Otaczająca nas... Czytaj dalej →

Zachód słońca w Andach

Kolory nieba o zachodzie słońca wprawiają mnie wielokrotnie w zdziwienie. Wczoraj wychodząc z domu po jednej stronie dało się zauważyć czerwień zachodu zaś po drugiej wciąż błękit. Machnąłem dwa zdjęcia moim iPadem i niech idą do ludzi. Tak było po lewej stronie A tak po przeciwpołożnej.

W stronę słońca.

Dziś znowu w podróży. Tym razem na południe w stronę słońca, tam gdzie panuje ciepło o tej porze roku, opuszczam pagórki, wyruszam w góry. Zajmie mi to zapewne cały dzień. Dwa lotniska, przesiadki, kontrole i te wszystkie przyjemności związane z lataniem i przemieszczaniem się miedzy państwami. Męczący dzień to będzie ale jutro nad ranem otworzę... Czytaj dalej →

Wyprawa na wspinaczkę

Większość swojej amerykańskiej przygody spędziłem w stanie New Jersey. Tu mnie zdeponowano po odbiorze z Kennedyego i tak już zostało. Alternatywna nazwa tego stanu to Garden State. Różnie to tłumaczą, ale jest to związane z ilością zieleni i wszelkiego rodzaju parków z trasami turystycznymi. Od wschodu granicą stanu jest rzeka Hudson, za którą znajduje się... Czytaj dalej →

Oaza spokoju

Guayaquil to największe ekwadorskie miasto. Tutaj zawsze lądujemy wracając do domu. Stąd, z uwagi na ilość bagaży, do domu zamawiamy prywatny transport. Guayaquil to port czyli znajduje się na poziomie morza. My musimy się wspiąć po wyjezdzie z miasta na trzy tysiące metrów powyżej poziomu. Podróż z Guayaquil do Cuenki zabiera naM około czterech godzin.... Czytaj dalej →

Droga przez życie

Na końcu drogi tej, zwanej życiem, I nie jest to wcale moje odkrycie, Znajduje się góra do nieba wysoka A za nią miasto jakby w obłokach I żyją tam tylko szczęśliwi ludzie, Którzy po życia całego trudzie Osiągnąwszy szczyt owej góry Dotarli tutaj omijając gradowe chmury. Ta góra to nasza wiara w wartości Te chmury... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

Lance Sheridan

Internationally Published Poet

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Co zostało na alei róż...

Jestem swoją myślą, rzuconą w świat, pomiędzy tysiącami innych twarzy. Wyznania depresjonistki z syndromem DDA.

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

Wymiar Zdrowia

Dietoterapia online, konsultacje z dietetykiem przez internet. Indywidualne plany żywieniowe oraz gotowe jadłospis online.

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe