Prawo żyrandola

Żałosny w poglądach

O prawie i sądach

Jest ten co je łamie

Zwłaszcza, że kłamie

Te smutne wywody

Są laniem wody

I mózgu praniem

Do głupich wołaniem

Lecz ich ubywa

Bo kłamstwo przegrywa

Zawsze i wszędzie

Tak było i będzie

Czy więc wypada

Te bzdury gadać

Gdy każdy to widzi

I z Ciebie szydzi?

Czas już zrozumieć,

Że trzeba umieć

Do błędów się przyznać

I ludziom to wyznać

Bo w fałszu brnięcie

To jak na przyjęcie

Iść bez zaproszenia

Bez dumy cienia

Z tych dwóch wyrazów

Powiem odrazu,

Że w cieniu stoisz,

Którego się go boisz

A dumę masz mroczną

Też mało widoczną

Gdzieś się zgubiła

Gdy dzieckiem była

Co zatem zostało?

Powagi masz mało

Respektu nie więcej

Niż w ręce dziecięcej

Z szacunku dla siebie

Nie daj po glebie

By cię czołgano

Bo złą to zmianą

Smutna to rola

Strzec żyrandola

Być impotentem

Miast prezydentem

Patriotyzm czy nacjonalizm

Polityka obok sportu jest chyba jedyną dziedzina naszego powszedniego życia, którą albo pasjonuje, albo co najmniej interesuje się każdy mieszkaniec naszej planety. Trudno się temu dziwić skoro decyzje ludzi rządzących krajami bezpośrednio oddziaływują na nasze codzienne życie. Nie inaczej jest w Ekwadorze. Nie bardzo znam realia tutejsze aby zabierać głos na ich temat, niezależnie od tego wiele wypowiedzi polityków szczególnie w trakcie kampanii wyborczej można podciągnąć pod wspólny mianownik tego co dzieje się na całym świecie. Podobnie jak w Polsce czy Stanach Zjednoczonych tak i tutaj jednym z haseł wyborczych było odgrażanie się imigrantom. Stają się oni zwykle łatwym celem nieudaczników, którzy za wszelkie problemy gospodarcze kraju nie chcąc obciążać potencjalnych wyborców wskazują często na właśnie tych napływających z zagranicy z rożnych powodów ludzi. Hasło Ekwador dla Ekwadorczyków było rownież i tutaj promowane przez jednego z kandydatów. Amerykanin ze swoją przeciętna emeryturą, która stawia go w Stanach w grupie ludzi ledwo wiążących koniec z końcem, tutaj może żyć o wiele wygodniej, mając jeszcze wystarczająco dużo środków aby pozwolić sobie na spełnianie swoich podróżniczych czy innych marzeń. Przeciętny człowiek z zachodu żyje tutaj napewno wygodniej niż przeciętny Ekwadorczyk. Napływ emerytów z krajów uprzemysłowionych ma swoje pozytywne i negatywne strony, z których te ostatnie oczywiście są wykorzystywane przez polityków. Miałem okazje na ten właśnie temat rozmawiać z moim taksówkarzem i z moimi sąsiadami, z którymi mam pozytywne relacje i dość swobodnie mogę się z nimi wymieniać swoimi poglądami. Cały świat zdaje się być oburzony walką nowego prezydenta USA z imigracją. Dostaje mu się, i słusznie, z każdej strony a przeciwnicy jego polityki nie przebierają w epitetach pod jego adresem. Ameryka dla Amerykanów wzbudza obrzydzenie we wszystkich kręgach i kto tylko ma coś do powiedzenia spieszy ze swoją krytyką bo to zdaje się być politycznie poprawne. Chwile potem ci sami ludzie nie maja juz takich problemów z głoszeniem prawd typu Polska dla Polaków czy Ekwador dla Ekwadorczyków. Chociaż w tych trzech sformułowaniach nie ma żadnej różnicy to jednak nie dla tych nawiedzonych poszukiwaczy prawd objawionych. Moi tutejsi rozmówcy początkowo nie widzieli niczego złego  w nawoływaniu do dbania o „czystość” etniczną ich kraju. Dopiero zestawienie wszystkich powyższych haseł uświadomiło im, że nie można potępiać czegoś podobnego w innym kraju i  być tego zwolennikiem u siebie. Ludzie dzisiaj mylą patriotyzm i miłość do ojczyzny ze skrajnym nacjonalizmem. Jest to z mojego punktu widzenia zjawisko bardzo złe i niebezpieczne bo nawołujące do nienawiści. Ta z kolei jest uczuciem równie silnym jak miłość, tylko po złej stronie mocy, używając porównań z „Gwiezdnych Wojen”.  Dbanie o wartości i kulturę danego kraju nie ma nic wspólnego wspólnego z fałszywie pojętymi patriotyzmem. Nie chcę Polski dla Polaków ani Ekwadoru dla Ekwadorczyków czy Ameryki dla Amerykanów. Chcę świata dla szanujących się wzajemnie ludzi. Czy to źle? Na tak postawione pytanie żaden z moich rozmówców nie miał żadnych argumentów. I chociaż sam wiem, że to utopia to pomimo tego warto o tym głośno mówić.