Hejterstwo i lovovstwo czyli nowe trendy w polityce

Z nieukrywanym zaciekawienia ale rownież i rozbawieniem przeczytałem na Onecie przedruk wypowiedzi pan Ludwika Dorna na temat wyborów. No i dobrze sie stało, że to był tylko fragment jego wypowiedzi. Całej, zamieszczonej w Gazecie Wyborczej i tak nie byłbym w stanie przeczytać. Jakżesz ma krótką pamięć ta nasza awangarda polityczna. Pan Dorn określa pana Kukiza jako celebrytę hejtera, bo ten odważył się mieć krytyczne zdanie na temat naszych elit. Ku przerażeniu tychże zdobył poparcie w walce o fotel prezydenta u ponad dwudziestu procent głosujących. No to już kompletnie nie mieści sie w głowach ludzi pokroju pana Dorna. Uzasadnienie okazało się proste, Paweł Kukiz to hejter w czystej formie, który hejtuje rząd i władzę, które to lovują w czystej formie oczywiście, Polskę i naród tu zamieszkały. Dodatkowo rzeczony Kukiz to celebryta i dzięki temu pociągnął za sobą te ponad dwadzieścia procent. W tłumaczeniu na nasz ojczysty język to chyba miało znaczyć, ze władza robi co może tyle, że głupi naród nic nie rozumie i dlatego padł ofiarą nienawistnej propagandy pana Kukiza. Postanowiłem sprawdzić co też to pan Dorn takiego lovującego dla naszego kraju zrobił, ze z taka łatwością odróżnia love od hejtu. Wikipedia to kopalnia wiedzy, zdecydowałem zatem użyć jej w moich poszukiwaniach. Hasło Ludwik z Dornów, każdy życzyłby sobie takiego opracowania. Proszę sobie wyobrazić, że pan Ludwik w czasach późnego PRL-u działał w opozycji. To taka inna nazwa hejtu w czystej formie. Nobo wtedy działać w opozycji czyli hejtowac totalitarną władzę było uzasadnione a i trochę niebezpieczne, dzięki czemu poziom adrenaliny w organizmie zawsze był podwyższony. Nowa Polska doceniła tę działalność pana Ludwika i już od osiemnastu lat pozwoliła mu sprawować władze na rożnych stanowiskach. W naturalny sposób zrodziło to love w panu Ludwiku do otaczającej go rzeczywistości. W tym swoim love do naszego kraju nasz dzielny wybraniec, zmieniał partie, odchodził, przechodził co chwilę do innych ugrupowań byle tylko udowodnić jak bardzo lovuje tą naszą nową rzeczywistość. Bo jak tu ją hejtowac skoro dostaje się dwanaście patoli na łapę, przejazdy za darmo, biuro z kasy podatników, immunitet dzięki któremu prawo go nie dotyczy, przychodzi się do pracy kiedy się chce a kiedy nie to się porostu bierze dzień wolny, których ma się niezliczoną ilość. Można wyjść z pracy kiedy się chce, a jak szef na mównicy coś tam plecie od rzeczy to się poprostu wstaje i wychodzi bo on i tak zwolnić nikogo nie może. Poseł to ma klawe życie. No i przeszedł taki shejowany Kukiz i chce to zburzyć. Musowo hejter jakiś bo przecież nie opozycjonista bo takich w tym systemie nam nie trzeba. W ocenie pana Dorna ci hejterzy, którzy poparli pana Kukiza to sfrustrowani ludzie z miernym chociaż prywatnym wykształceniem. To ja sie pytam pana, kto ten nasz system oświaty zreformował? Czyżby to umknęło pańskiej pamięci? W pana dosier na Wikipedii wyczytałem, ze piszesz pan bajki, no i to by sie zgadzało.  Osobiście pracuje nad słownikiem nowych wyrazów w języku polskim. Dzięki panu postanowiłem wprowadzić do niego pare nowych sformułowań. I tak:
Polityka hejtowa to polityka sfrustrowanych wariatów przeciwko demokratycznie wybranej i niesfrustrowanej władzy.
Polityka lovova to ciężka praca polityków nie dbających o przywileje jeno o dobro tego kraju i ludu jego zamieszkującego.
Ludwicyzm określenie wywodzące się od królów francuskich a określające życie z i na rachunek ludu przez króla zwanego motłochem pełnym hejterów.
Dornizm to określenie odnoszące się do ludzi, którzy gdzieś tam zniknęli z horyzontu zainteresowania ludzkiego i aby o sobie przypomnieć pletą trzy po trzy.
Dwulicowość tak zwany syndrom DL (zbieżność inicjałów przypadkowa) to choroba w której wszystko nam się miesza. Na przykład jak my jesteśmy przeciw rządowi to to się nazywa opozycja a jak już ktoś jest przeciwko rządowi, w którym my jesteśmy no to wtedy na takiego mówimy hejter jakiś.
W opracowaniu hasła: pisdziostwo, poplątańcy, kaczyzm, tuskizm, kaliszyzm ( od Kalego z „W pustyni i w puszczy”) już wkrótce.