Numer 666

Tak, tak to juz 666 wpis na moim blogu. Długo myślałem komu go poświecić ze względu na oczywiste korelacje. Tylko żartowałem, nie miałem złudzeń kto zasługuje na to wyróżnienie.

A któż to taki:

Ma wzrost byle jaki

Żałosnej postury

W głowie ma dziury

Wciąż tylko knuje

Na innych żeruje

I choć jest chu..ltajem

Trybuna udaje

Lud okłamując

I kraj nasz rujnując

Otoczon zbirami

Co ofiarami

Są swej chciwości

I własnej podłości

Z nimi wciąż szczuje

I lud swój buntuje

Wraz z innym hu..sytą

Z Torunia bandytą

Skumał się szczerze

Mówiąc pacierze

Pełne wrogości

Do wszelkiej inności

Znany z łupieżu

Na swym kołnierzu

Charakter ma czarny

I chłop zeń marny

Kobiet unika

Woli wybzykać

Lud ze swym krajem

Co mu się udaje

Ma przezwisk wiele

Dla jednych jest zerem

Dla innych cesarzem

Ci zrobią co każe.

Co dotknie, zepsuje

Strach nim kieruje

Bo wie, że chu…liganem

I marnym tyranem

Stał się dla wielu

Czy wiesz przyjacielu

O kim tu piszę?

Daj się usłyszeć

Czesław Niemen, John Lennon i wiara w człowieka

Od dawna przymierzałem się do napisania tego tekstu ale jakoś nic mi się nie składało. Wciąż brakowało jakiegoś spójnika aby połączyć to o czym chciałem napisać w jedną całość. Nasz świat w ostatnich latach boryka się z coraz to większą ilością problemów, które niestety sami jako ludzie sobie kreujemy. Doskonałym przykładem tej tezy jest sytuacja uchodźców, ktora tak bardzo rozgrzewa nastroje krajów i ich społeczeństw. A przecież ten jak i wiele innych problemów można by rozwiązać szybko i sprawnie jedyne czego potrzeba to dobra wola możnych tego świata. I o tych wlasnie ludziach dobrej woli śpiewał już w 1967 Czesław Niemen w swoim ponadczasowym utworze pod tytułem „Dziwny jest ten świat”. Już wtedy nasz wybitny twórca i pieśniarz dostrzegał zło i pogardę człowieka dla człowieka. Optymizm Niemena kazał mu jednak wierzyć, że tych ludzi dobrej woli jest więcej i dzięki nim nasz świat nigdy nie zginie. Cztery lata po naszym pieśniarzu w 1971 roku ze swoim identycznym w przesłaniu utworem pod tytułem „Imagine” rozbłysnął swoim ponadprzeciętnym talentem John Lennon. Był on już wtedy niewątpliwie sławniejszy niż Czesław Niemen jednak to Imagine stało się niemal hymnem tamtych czasów. Bo cóż mogłoby być piękniejsze niż świat bez granic, bez religii walczących ze sobą, bez nieba i piekła, bez chciwości i głodu, bez powodów do zabijania. John Lennon również pozostał optymistą wierząc, że nie jest to jedynie marzeniem ale celem dla nas wszystkich żebyśmy mogli żyć w pokoju we wspólnym świecie. Minęło z góra czterdzieści lat od powstania tych niewątpliwych arcydzieł nawołujących do pokoju i miłości i gdzie dotarliśmy? Świat pogrążony jest dzisiaj w jeszcze większej ilości konfliktów, które swoją brutalnością przeszły najśmielsze wyobrażenia zarówno Niemena jak i Lennona. Wojny niemal na każdym kontynencie dziesiątkują społeczeństwa, pozostawiając miliony ludzi bez dachów nad głowami, miliony dzieci bez rodziców i miliony zmuszonych do porzucenia swoich domów i ojczyzny w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca. Wszechobecna chciwość nowobogackich doprowadziła do pogłębienia sie różnic w posiadaniu a wyzysk i pogarda człowieka przez człowieka powodują przerażająca biedę na całym świecie. Marzyciele Lennona i ludzie dobrej woli Niemena niestety, chociaż istnieją, stanowią nie większość o jakiej śpiewali obaj genialni twórcy ale znikomy ułamek. Świat ogarnęła niczym niepohamowana nienawiść, którą już nie tylko widać w stosunkach miedzynarodowych ale rownież wewnątrz wszystkich krajów. Najlepszym przykładem takiej nienawiści jest kampania wyborcza, która koncentruje się nie na pozytywach lecz na kreowaniu niechęci do kontrkandydatów. To globalne zło rozlewa się jak rak po nas wszystkich i odbiera nam zdolność do działania w kierunku uzdrowienia tej chorej sytuacji. Świat i my jako ludzkość nie idziemy w dobrym kierunku, w kierunku o jakim marzyli i w jaki wierzyli obaj pieśniarze. Szkoda rownież, że spadkobierczynie ich schedy miast propagować idee swoich znamienitych mężów same uwikłały się w walkę o prawa do rozpowszechniania ich twórczości, kierując się prostą i prymitywną chciwością a nie przesłaniami zawartymi w obu utworach. Czy są jeszcze ludzie dobrej woli i marzący o świecie bez granic? Wierzę, że tak, bo dobro nie może pozostać jedynie wartością filmową musimy zacząć się nim kierować na codzień i wtedy spełnią się marzenia Lennona i Niemena i wszystkich innych im podobnym. Czy Lennon i Niemen słusznie wierzyli w ludzi? Chyba przyszedł już czas żeby im udowodnić, że mieli rację w tej wierze bo narazie nie wygląda to dobrze.