Przedświąteczny weekend

Spędzimy go spokojnie. Żadnego wariackiego sprzątania. Będziemy mieli pare gałązek z tutejszej jodły. Ubieranie choinki zatem odpadnie. Jednym słowem idziemy na żywioł.

To do wszystkich, którzy tu zaglądają.

To dla dziewczyn, które mnie odwiedzają. Wyluzujcie

Karp i koniec..

Uważajcie z tą ilością potraw. Płaskiego brzucha po świętach życzę.

Już za tydzień…a tu nic

Już za tydzień wigilia i święta. Kompletnie nie czuje tego tutaj. W jednym z poprzednich lat w centrum miasta stała olbrzymia sztuczna choinka. W tym roku wszystko jest o wiele skromniejsze. Dekoracje pewnie bardziej widoczne są wieczorem. W ciągu dnia trudno je zauważyć. Nawet kiermasze jakby mniej. Być może wiąże się to z brakiem pieniędzy. Tak czy inaczej dla nas, którzy przyzwyczajeni jesteśmy do śniegu, choinek i sklepowego wariactwa, tego wszystkiego tutaj brak. Wręcz odwrotnie od czterech dni pogoda jest wreszcie rewelacyjna. Słońce przestało się nas wstydzić i przygrzewa do trzydziestu stopni w dzień.

Odwiedziliśmy dzisiaj miasto. I praktycznie w przyległym do katedry dziedzińcu znaleźliśmy jedyny znak zbliżających się świąt.

Skromnie. To jednak nie jest najważniejsze.

Feliz Navidad.