Jak do tego doszło.

Na jednej ze stron fejsbukowych ukazał się ciekawy tekst dotyczący nas podzielonych. Jak do tego doszło i jak jest dzisiaj pokazują badania. I pomysleć, że jeszcze ponad trzydzieści lat temu staliśmy wszyscy jak jeden mąż po tej samej stronie barykady. Widać wolność nam nie służy.

Ten trend rozpoczął się mniej więcej w 2005 roku.Po zakończeniu rządów SLD.Przed wyborami powstałe na bazie AWS a właściwie PC i KLD-Unia Wolności,odpowiednio PiS i PO.Obie partie doszły do porozumienia,że po wyborach parlamentarnych utworzą Rząd ,który zjednoczy Polaków w nowej lepszej Polsce.Po wyborach okazało się jednak ,że obie partie mają różne poglądy i nie dogadają się co do obsady stanowisk.Dodatkowo wybory prezydenckie i wygrana Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem oraz słynne hasło panie prezesie melduję wykonanie zadania,potwierdziły rozłam.Jednak ogniem zapalnym do tego co jest teraz była katastrofa smoleńska,w której zginął prezydent Lech kaczyński wraz z 96 pasażerami w 2010 roku.To był rok kolejnych wyborów prezydenckich i powoli szykowano sie do kampanii.Po każdej ze stron czyli PiS i PO dochodziło do w najlżejszym słowie niezbyt miłych komentarzy.Pewne źródła twierdzą,że Pis wygrał smoleńskiem wybory do sejmu w 2015 roku,wybory prezydenckie i samorządowe w kolejnych latach.Z kolei za pomocą socjalu dołożyli wybory do Europarlamentu,gdzie podobno nie chcą być.

Kolejnym socjalem i przede wszystkim za pomocą Kościoła i tvpis wygrali tegoroczne wybory.

Przejdę do meritum oto sonda przedstawiająca nastroje w Polsce.

Spytaliśmy wyborców PO i PiS co myślą o “tych drugich”. Wyniki napawają smutkiem (Badanie)

To najsmutniejsze badanie, jakie zrobiliśmy. Tylko 2 proc. wyborców PO uważa, że można się dogadać z wyborcami PiS, z kolei 88 proc. uważa ich za niebezpiecznych. Zaledwie 4 proc. elektoratu PiS uważa wyborców PO za uczciwych, za to trzy czwarte twierdzi, że są chciwi.

Pogłębiający się od lat podział na dwa bloki partyjno-ideologiczne uniemożliwia konsensus w jakiejkolwiek sprawie. I nie będzie lepiej. Bo wyborcy jednej strony nie tylko uważają, że “ci drudzy” się mylą. Uznają ich także za ludzi złych, niebezpiecznych, samolubnych, nieuczciwych, którym nie zależy na Polsce.

Takie są wyniki naszego badania, przeprowadzonego na panelu Ariadna tuż przed wyborami parlamentarnymi. Inspiracją był sondaż przeprowadzony przez amerykański portal Axios. Okazuje się, że nawet Amerykanie, od wieków wybierający między dwoma konkurującymi partiami, nie są tak podzieleni jak Polacy spod sztandarów PiS i PO.


https://www.facebook.com/154959284687812/posts/1176270075890056?sfns=mo

Słowo o przyjaźni

Wielokrotnie deklarowałem  już swój sentyment do „Angory” jedynej gazety, którą czytam w trakcie pobytów w Polsce. Podoba mi się jej formuła oraz otwartość na różnorodność poglądów. Ucieszyłem się zatem, gdy niechciany w polskim radio redaktor Tomasz Zimoch podjął współpracę z Angorą. Wspominałem też, że wyjeżdżając z Polski zawsze zabieram ze sobą pare numerów tego tygodnika a potem ich czytanie dzielę tak aby wystarczyło mi do następnego wyjazdu. Wkrótce wybieram się znowu w podróż, nadszedł zatem czas na ostatni numer z 27 września ubiegłego roku. Pare artykułów wzbudziło moje zainteresowanie zwłaszcza z perspektywy czasu ale ten który w szczególny sposób wywołał chwile refleksje to badania nad przyjaźnią. Wydawało mi się to tyle fascynujące, że zdecydowałem się go przedrukować. Oto on:

 

Osoby mające słabe kontakty z innymi ponoszą w każdym okresie życia aż o pięćdziesiąt procent większe ryzyko śmierci niż te, które otaczają się przyjaciółmi.naukowcy twierdza, że brak przyjaciela działa tak destrukcyjnie jak wypalenie piętnastu papierosów dziennie lub nadużywanie alkoholu. W samotności w naszym organizmie pojawiają się zmiany podobne do procesów zachodzących podczas odczuwania silnego bólu fizycznego. U ludzi nie utrzymujących kontaktów z przyjaciółmi rośnie poziom hormonu stresu, który daje znać, że musimy natychmiast z kimś porozmawiać, zwierzyć się, zrzucić przytłaczający ciężar. Stres przezywany z przyjacielem produkuje mniej kortyzolu. Przyjaźń koi jak sen, jedzenie i seks. Bliski kontakt z drugim człowiekiem uwalnia w mózgu neuroprzekaźniki, oksytocynę i endorfiny, wywołujące uczucie satysfakcji. Endorfiny wydzielają się też w innych sytuacjach, na przykład podczas wysiłku fizycznego. Ale uczeni zmierzyli, że kiedy ćwiczymy z przyjacielem uwalniamy ich więcej. Brak przyjaźni w okresie dojrzewania odbija się na naszym zdrowiu w dorosłym życiu. Może przyczynić się do otyłości, cukrzycy, chorób serca, depresji. -Mimo, że w dzisiejszych czasach panuje kult jednostki to dawne mechanizmy, pozwalające osobnikowi jedynie w grupie, nadal działają. Ewolucja nagradza nas za tworzenie przyjaźni, co skutkuje lepszym zdrowiem – twierdzi Joseph Allen na łamach „Psychological Science”. Podczas gdy w młodości poszukujemy jak największej liczby przyjaciół, pózniej dla dobrego samopoczucia wystarczy jeden, ale dobry. Tu liczy się jakośćnie ilośc. Choć są różnice miedzy płciami. Kobiety preferują jedna przyjaciółkę od serca, mężczyźni wola być w grupie, bo u nich emocje nie odgrywają aż takiej roli, a siła związku z kompanami zależy od tego, jak dawno się znają i jak dużo czasu spędzają razem. Profesor nauk społecznych James Fawler z Uniwersytetu Kalifornijskiego i socjolog Nicholas Christakis z Uniwersytetu Harvarda zajmują się studiami nad przyjaźnią. Ich badania pokazują, że przyjaciół wcale nie dobieramy przypadkowo. Łączy nas z nimi podobieństwo genetyczne. I to tak bliskie, jakby byli naszymi kuzynami czwartego stopnia. Niestety, do tej pory nie udało się odkryć, w jaki sposób to podobieństwo rozpoznajemy. Być może podświadomie spostrzegamy zgodność naszych cech wyglądu, głosu lub zapachu. 

 
Kto by pomyślał, że brak przyjaciół to jak wypalenie piętnastu fajek dziennie. Możliwe zatem, że nałogowi palacze, mający wokół siebie przyjaciół nie zapadają na zdrowiu równie często co ci, którzy nie palą ale też nie mają przyjaciół?

 
„Przyjacie na wagę złota” Angora 39. 27 wrzesień 2015.