Spostrzeżenia

Dobiega końca pierwsza faza mistrzostw świata w piłce nożnej. Kontrowersje związane z samym przyznaniem Katarowi organizacji tej imprezy zniknęły. Pozostał sport. Nie zabrakło niespodzianek, a te największego kalibru to pewnie klęska Niemców i Belgów. Obie drużyny przed rozpoczęciem mundialu należały przecież do grona faworytów. Boisko to zweryfikowało.
W natłoku doniesień mundialowych moją uwagę zwróciły artykuły dotyczące Japonii. Nie samej drużyny, która doprowadziła Hiszpanów i Niemców do palpitacji i zapewne innych stanów nerwowych, ale ich sposobu bycia i kultury. Szatnia pozostawiona w idealnym porządku i kibice pomagający służbom porządkowym w posprzątaniu sektorów, w których zasiadali. Brzmi to niemal jak opowieść z innej planety. A jednak tak było i to są fakty. Czy to jakieś dziwactwo czy może raczej postawa godna szacunku i uznania. Niby odpowiedź nasuwa się sama. Podziwiam japoński system pielęgnowania wartości. Nie wiem oczywiście czy jest on powszechny. Wiem natomiast, że kultura zachodnia gdzieś popełniła błąd wychowawczy, który dzisiaj jest coraz bardziej widoczny. Kult pieniądza i wiara w to, że jego posiadanie daje nam prawo do lekceważenia innych zasad współżycia doprowadził do erozji wszelkich zasad górnolotnie zwanych moralnymi. Ta erozja postępuje na każdej płaszczyźnie, co widać na codzień. Czy można to zahamować? Obawiam się, że nie. Czapki z głów dla Japończyków, moje uznanie i szacunek.
Z innej beczki. Istnieje powiedzenie, które cieszy się sporym uznaniem „cel uświęca środki”. Cel niby został osiągnięty, dyskusyjnymi środkami jednak. Nasza drużyna została jednogłośnie uznana za najgorszy zespół finałów. A jednak taktyka przyniosła sukces i znaleźliśmy się niespodziewanie w kolejnej rundzie. Pożegnały się z nią już Niemcy, Belgia i kilka minut temu Urugwaj. O ile Belgia może mieć przede wszystkim do siebie pretensje, o tyle Niemcy i Urugwaj pożegnały się z imprezą z powodów conajmniej kontrowersyjnych. Co nie znaczy, że zawodnicy obu drużyn nie ponoszą winy za uzyskany wynik. Druga bramka Japończyków z Hiszpanią będzie długo przedmiotem wielu dyskusji. Wyglądało, że piłka opuściła plac gry i już zza linii wygarnął ją zawodnik Nipponu, podając ją do kolegi, który zdobył gola. Uruchomiono VAR, wszystkie klatki zdawały się potwierdzać zagranie zza linii. Tylko zdawały, bo sędziowie doszli do wniosku, że jeśli to miało miejsce to jednak nie całym obwodem piłki. Bum i 2:1 dla Japonii. Sensacyjny wynik. Śmiem twierdzić, że gdyby to Hiszpanie grali o swoje być albo nie być, to i ich wola walki byłaby zdecydowanie inna. Zagrali dla siebie a Niemcom pozostała kolejna gorzka pigułka do przełknięcia.
Chwilę temu odpadł Urugwaj. I tu w końcówce meczu sędzia podjął kontrowersyjną decyzję. Ewidentnie był faulowany w polu karnym zawodnik Urugwaju. Tym razem sędzia samodzielnie zdecydował, że nic nie było, nawet nie zastosował VAR-u żeby upewnić się w swojej decyzji. Ostatecznie Urugwaj wygrał 2:0 ale odpadł z turnieju bo oto w ostatniej minucie meczu Portugalia dała się ograć Korei, dzięki czemu to ta ostatnia drużyna awansowała dalej. Karny dla Urugwaju mógł to zmienić bo o awansie Korei zadecydowała większa ilość strzelonych bramek. I w tym przypadku można powiedzieć, że gdyby Portugalia grała o życie to ten wynik byłby zapewnie inny.
Mówią o Michniewiczu „w czepku urodzony”. Coś w tym jest. Hiszpania i Portugalia nie zagrały dla Niemców i Urugwajczyków. Arabia okazała się bardziej wyrobiona sportowo. Meksykowi przy prowadzeniu 2:0 zabrakło jednej braki aby nas wyeliminować. Arabowie nie dość, że nie stracili owej bramki, to jeszcze w końcówce sami strzelili gola wybijając Meksykowi marzenia o awansie…i tak cel został osiągnięty przy kompromitujących środkach.

Reklama

36 myśli na temat “Spostrzeżenia

Dodaj własny

  1. Zanim zachłyśniesz się zachwytem nad pracowitością Japończyków, to pamiętaj, że tam , w Japonii, pracownicy są wykorzystywani na maksa. Nawet dłuższych urlopów nie biorą, żeby pracodawca nie uznał, że skoro firma działa bez nic, to znaczy, że są zbędni. I ta przerażająca liczba samobójstw wśród młodych mężczyzn 😦 Kiedyś zdarzył nam się (zbieg okoliczności) taki krótki (4 dni) urlop i mówiliśmy o nim z ex „japoński”.
    I co do dobrego wyboru Kataru, to też się z Tobą nie zgodzę. Na tych mistrzostwach dzieją się dziwy nad dziwami. Szczęsny faulował Messiego, bo bronił wybijając piłkę z bramki? Serio? Jak niby miał nie faulować, skoro Argentyńczyk stał za nim? On go nawet nie widział. Na wszelki wypadek miał sobie odpuścić obronę? Tam aż śmierdzi takimi ustawkami. Kasą, znaczy.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak zwany etos pracy chyba jest charakterystyczny dla krajów azjatyckim. Podobnie przecież jest w Korei i Chinach. Nie mnie wypowiadać się na temat złych i dobrych stron takiego stanu rzeczy. Z naszej perspektywy pewnie tak to wyglada jak piszesz. Mnie zdumiewa, że to przecież rodzice przekazują te wartości dalej i są w tym na tyle dobrzy, że dzieci to akceptują. Nie znam statystyk samobójstw zatem i na ten temat nie będę się wypowiadał. Nie miałem na celu brania na tapetę stylu życia Japończyków. Wydaje mi się, że dbanie o czystość w miejscach publicznych to jednak wartość godna podziwu. W Stanach po meczu w jakiejkolwiek dyscyplinie sportu, trybuny wyglądają jak pobojowisko, a przecież tak niewiele trzeba żeby sprzątnąć po sobie. Po seansie a kinie sala wyglada jak fabryka popcornu, bo przecież ktoś to ma posprzątać. Dodam tylko, że ten ich etos pracy widać na trasach turystycznych, gdzie Azjatów jest najwiecej. Jak rzekłem chciałem się odnieść tylko do sprzątania po sobie i nic więcej nie miałem na myśli.
      Zgadzam się z Tobą w sprawie karnego dla Argentyny. Kiedyś w polu bramkowym to właśnie bramkarza nie wolno było dotknąć, każdy kontakt zanim był faulem. Widać te przepisy się zmieniły szczególnie dla gwiazd pokroju Messiego czy Ronaldo, których na boisku nie wolno dotknąć. To jest niewątpliwie jeden z absurdów dzisiejszej piłki. Nie wiem też skąd wyciągnęła wniosek, że Katar był dobrym wyborem. Wciąż uważam, że to wynik korupcji a nie chęci rozsławiania piłki. Napisałem jedynie, że odkąd rozpoczęła się impreza, niegodziwosci związane z wyborem jakby zostały zapomniane. FIFA od wielu lat to smutna organizacja przypominająca bardziej pralnie pieniędzy niż centralę najpopularniejszego sportu. Niestety tak dzisiaj wygląda większość instytucji międzynarodowych. Korupcja, łapówki, to ich chleb codzienny. Ich jednak nikt nie rozliczy, bo to świat, w którym ręka rękę myje.

      Polubione przez 2 ludzi

  2. Ten mem najlepszy. 😄
    Fakty o Japończykach faktycznie imponujące. Kiedyś widziałam filmik z kolejką do metra w Tokio i również ludzie stali grzecznie w rządkach – ale nie są w tym odosobnieni, bo tak samo ludzie stoją w rządkach w kolumbijskim Medellin (widziałam i na filmikach, i osobiście), w ogóle miałam wrażenie, że w Kolumbii wszędzie Ordnung muss sein, a kto by tak o nich powiedział? Z opowieści brata, który pojechał kiedyś do Japonii na wakacje, również wyłania się obraz porządnego kraju i bardzo uprzejmych ludzi (w drodze powrotnej miał przesiadkę w Moskwie i doznał szoku kulturowego ;)). Chociaż jak się poczyta opinie ludzi interesujących się głębiej tym krajem, to pod powierzchnią już tak idealnie nie jest. Zresztą nawet podczas tych wakacji brat z żoną już mogli coś zaobserwować, choćby to, ze mężczyźnie gratuluje się dobrego zawodu, a kobiecie, która wykonuje ten sam zawód – męża…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie znam oczywiście kultury japońskiej na tyle dobrze aby się na jej temat jednoznacznie wypowiadać. Odniosłem się do zostawiania porządku po sobie bo to do mnie bardzo przemawia. Według mnie jest to oznaką szeroko pojętej kultury osobistej. Kina po seansach w Stanach to fabryki popcornu. Kierowcy często wyrzucają śmieci przez okna. W tym kontekście to sprzątanie po sobie to tez forma szacunku dla pracy innych.
      Nie wiedziałem, że Kolumbia ma podobne pojęcie do porządku. W Ekwadorze jak im nie zablokujesz drogi to pojęcie kolejka nie istnieje. Chociaż w Covidzie byli bardzo zdyscyplinowani.
      Dobre to z tym zawodem i dobrym mężem…co kraj to obyczaj.

      Polubienie

  3. Japonia oczywiście dobrze wychowała swoich obywateli, ale jak już moje przedmówczynie zauważyły, tamtej kraj idzie w drugie ekstremum. Obywatele są tak bardzo wytresowani w myśleniu o ogóle społeczeństwa najpierw, a dopiero potem o sobie jako jednostce, że nie za bardzo mają tam szansę na pokazanie swojej indywidualności. Bycie innym, łamiącym choćby i niepożyteczne zasady społeczne, jest uznawane za zamach na dobro całego społeczeństwa. Mają nawet powiedzonko, że „wystający gwóźdź należy wbić”- nikt ma nie odstawać od normy, czy sprzeciwiać się zasadom, łącznie ze starodawnymi tradycjami robiącymi więcej szkody niż pożytku.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. To wszystko co piszesz jest bardzo możliwe. Nie znam Japonii od tej strony. Prawdę mówiąc Japonię znam z „Szoguna” najlepiej. Dlatego nie wypowiadam się na temat szeroko pojętego wychowania i kultury. Informacje na temat sprzątania po sobie zaczerpnąłem z Wirtualnej Polski, która pisała o czystości w szatni piłkarskiej i w sektorach „japońskich” i muszę przyznać, że zrobiło to na mnie wrażenie, bo po meczach futbolowych w Stanach, stadiony wyglądają jak składowisko śmieci. Nie wiem jak jest w Ekwadorze, śmiem jednak twierdzić, że podobnie bo i tutaj Stany są odbierane jako kraj marzeń. Tymczasem jak wszędzie i tu i tam mamy pozytywy i minusy. Muszę jednak przyznać, że ta dbałość o to jak się pozostawia coś po sobie w sensie miejsca osobiście mi się podoba.

      Polubienie

      1. Jakiś czas temu chyba Japończycy też pokazali klasę na poprzednim mundialu czy coś- czytałam w Angorze. Fajnie by było, gdyby różne nacje uczyły się od siebie nawzajem właśnie takich pozytywnych zachowań. Ale nie zawsze nam to wychodzi.

        Polubione przez 1 osoba

  4. W „Zamojskich czasach” miałem do czynienia z wycieczką z Japonii i zaskoczyło mnie to że w przeciwieństwie do Polaków byli miłymi i uśmiechniętymi ludźmi 😅 To, że zachowanie Japońskich kibiców i piłkarzy tak nas dziwi świadczy wyjątkowo źle o naszej kulturze, piszę to z przykrością. To jak oni się zachowują powinno być dla nas wyznacznikiem.

    Polubione przez 1 osoba

    1. I ja spotkałem na trasach turystycznych wiele Japończyków. Odniosłem podobne do Ciebie wrażenia, ze to ludzie pogodni i uśmiechnięci. Natomiast pozostawienie czystości po sobie w dobie tego całego śmietnika jaki ma miejsce na ziemi bardzo do mnie przemawia.

      Polubione przez 1 osoba

  5. Mimo awansu, nie zachwycam się naszymi, grali na jednej połowie boiska, za to wczoraj nawet ja zachwycałam się grą w meczu Szwajcaria- Serbia. Takie mecze to prawdziwe widowisko.
    W tych mistrzostwach jest tyle niespodzianek, że mój mąż zaczyna podejrzewać jakieś machlojki…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mi się bardzo podobała końców Urugwaj z Ghaną…niesamowity dramat. Z tymi machlojkami może być różnie bo rzeczywiście końcówki meczów wyglądają czasami dość podejrzanie.
      Nasze orły kończą dzisiaj swój pobyt w Katarze…awans może i sukcesu ale styl to kompletna porażka.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą 💋

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

%d blogerów lubi to: